P
Plastikman
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry
Od dłuższego czasu zastanawia mnie jeden problem. Otóż za czasów PRL funkcjonowała fabryka motorowerów, potem także motocykli ROMET współpracująca m.in. z Dezamet. To im zawdzięczamy produkcje m.in. komara. Niestety kilka lat po upadku komunizmu fabryka nie była przystosowana do sprostania światowym wymaganiom i zaprzestała działalności. Pozostałości po jej produkcji są bardzo cenione i często spotykane na aukcjach internetowych.
Przejdźmy do rzeczy. Oprócz wspomnianych wyżej rzeczy na allegro spotkałem pełne dokumentacje pojazdów produkowanych przez ROMET (jeśli trzeba podam adresy). Szukałem informacji na forach motoryzacyjnych o tym, skąd one się tam wzięły i dowiedziałem się, że ojciec użytkownika allegro (który wystawił dokumentacje) wykupił całą halę, a syn w zamian za pomoc przy sprzątaniu mógł wynieść wszystko co znalazł. Tak więc wyciągnął ponad 400 kg części + dokumentacje pojazdów. Moje pytanie brzmi następująco:
Czy nie jest łamaniem prawa handel takimi dokumentami? Czy takie rzeczy nie powinny zostać w archiwum firmy?
Chciałbym jeszcze dodać, że firma ROMET od kilku lat znów wznowiła produkcję jednośladów.
Od dłuższego czasu zastanawia mnie jeden problem. Otóż za czasów PRL funkcjonowała fabryka motorowerów, potem także motocykli ROMET współpracująca m.in. z Dezamet. To im zawdzięczamy produkcje m.in. komara. Niestety kilka lat po upadku komunizmu fabryka nie była przystosowana do sprostania światowym wymaganiom i zaprzestała działalności. Pozostałości po jej produkcji są bardzo cenione i często spotykane na aukcjach internetowych.
Przejdźmy do rzeczy. Oprócz wspomnianych wyżej rzeczy na allegro spotkałem pełne dokumentacje pojazdów produkowanych przez ROMET (jeśli trzeba podam adresy). Szukałem informacji na forach motoryzacyjnych o tym, skąd one się tam wzięły i dowiedziałem się, że ojciec użytkownika allegro (który wystawił dokumentacje) wykupił całą halę, a syn w zamian za pomoc przy sprzątaniu mógł wynieść wszystko co znalazł. Tak więc wyciągnął ponad 400 kg części + dokumentacje pojazdów. Moje pytanie brzmi następująco:
Czy nie jest łamaniem prawa handel takimi dokumentami? Czy takie rzeczy nie powinny zostać w archiwum firmy?
Chciałbym jeszcze dodać, że firma ROMET od kilku lat znów wznowiła produkcję jednośladów.