S
Seb72
Zbanowany
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 4 441
Ripper napisał:Mam wrażenie, że większość wypowiadających się tym wątku nie za bardzo wie czym jest społeczna szkodliwość czynu...
Seb72 napisał:mówisz to ogólnie czy odnosisz się do postulatu bardziej surowego karania kradzieży na szkodę małego rodzinnego sklepiku i łagodniejszego karania kradzieży na szkodę supermarketu o zagranicznym kapitale?
Ripper napisał:Raczej ogólnie. Kwestia relacji szkodliwości społecznej kradzieży tabliczki czekolady do rozmiarów sklepu jest dla mnie dyskusyjna. Rozpatrywanie szkodliwości społecznej przez pryzmat tego, z jakiego kraju pochodzi właściciel sklepu, to już w ogóle zbyt wysoki dla mnie poziom abstrakcji.
Seb72 napisał:sprawa sprowadza się do tego czy okradasz biedaka (jeżdżącą dużym fiatem 125p właścicielkę osiedlowego sklepiku która ledwo ledwo zarabia na zus czynsz i oświetlenie) czy jakiegoś krezusa z Portugalii który sam nie wie co ma robić z forsą (mówię o założycielach podmiotu kontrolującego Biedronkę).
Większość zwykłych ludzi utożsamia szkodliwość społeczną czynu ze skalą lub intensywnością cierpień, których doznaje ofiara czynu zabronionego.Ripper napisał:Właśnie takich wypowiedzi tyczyło się moje stwierdzenie poddające pod wątpliwość wiedzę na temat tego czym jest szkodliwość społeczna czynu.
Jeśli dobrze zrozumiałem uważasz to podejście za błędne.
Czy mogę zatem prosić o wyłożenie prostymi słowami na czym polega poprawne rozumienie "szkodliwości społecznej czynu"?