drobne kradzieże i surowsze kary

  • Autor wątku Autor wątku 218385
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ripper napisał:
Mam wrażenie, że większość wypowiadających się tym wątku nie za bardzo wie czym jest społeczna szkodliwość czynu...
Seb72 napisał:
mówisz to ogólnie czy odnosisz się do postulatu bardziej surowego karania kradzieży na szkodę małego rodzinnego sklepiku i łagodniejszego karania kradzieży na szkodę supermarketu o zagranicznym kapitale?
Ripper napisał:
Raczej ogólnie. Kwestia relacji szkodliwości społecznej kradzieży tabliczki czekolady do rozmiarów sklepu jest dla mnie dyskusyjna. Rozpatrywanie szkodliwości społecznej przez pryzmat tego, z jakiego kraju pochodzi właściciel sklepu, to już w ogóle zbyt wysoki dla mnie poziom abstrakcji.
Seb72 napisał:
sprawa sprowadza się do tego czy okradasz biedaka (jeżdżącą dużym fiatem 125p właścicielkę osiedlowego sklepiku która ledwo ledwo zarabia na zus czynsz i oświetlenie) czy jakiegoś krezusa z Portugalii który sam nie wie co ma robić z forsą (mówię o założycielach podmiotu kontrolującego Biedronkę).
Ripper napisał:
Właśnie takich wypowiedzi tyczyło się moje stwierdzenie poddające pod wątpliwość wiedzę na temat tego czym jest szkodliwość społeczna czynu.
Większość zwykłych ludzi utożsamia szkodliwość społeczną czynu ze skalą lub intensywnością cierpień, których doznaje ofiara czynu zabronionego.

Jeśli dobrze zrozumiałem uważasz to podejście za błędne.

Czy mogę zatem prosić o wyłożenie prostymi słowami na czym polega poprawne rozumienie "szkodliwości społecznej czynu"?
 
Seb72 napisał:
czy potrafisz wskazać czym te dwie sytuacje różnią się od siebie?

Myślę, że tak :)

Przepis art. 31 § 1 KK przedstawia sytuację osoby niepoczytalnej. Jako przyczyny niepoczytalności wskazane zostały: choroba psychiczna, upośledzenie umysłowe i inne zakłócenie czynności psychicznych. Konsekwencją tych stanów jest niemożność rozpoznania w czasie czynu jego znaczenia lub kierowanie swoim postępowaniem. <całkowite uniewinnienie >
Natomiast przepis art. 31 § 2 KK przewiduje sytuację, w której sprawca ani nie jest niepoczytalny, ani nie jest w pełni poczytalny, bo jego poczytalność jest ograniczona. Ale w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem była ograniczona z przyczyn, które są wskazane w poprzednim paragrafie. <jest to okoliczność umniejszająca winę >
 
218385 napisał:
Myślę, że tak :)
odpowiedziałeś prawidłowo.

Sędzia który rozpatrywałby wykroczenie popełnione przez sędziwego dziewięćdziesięcioletniego sklerotyka cierpiącego na kleptomanię (załóżmy że Pan ten "ukradł" ze sklepu towar o wartości 10zł, który oglądał i "odruchowo" włożył do kieszeni) starając się jak najłagodniej potraktować seniora może ukarać seniora np. naganą (najmniej dolegliwa ze wszystkich dostępnych kar).

Sędzia "udzielając nagany" spyta owego seniora czy ów senior "rozumie że nie wolno kraść", senior pokiwa głową i spokojnie pójdzie do domu.
 
wypowiedź seb72 o numerze #23 byłaby poprawna gdyby senior z jego opowieści ukradł towar warty 501zł a więc przekraczający granicę przepołowienia.

art. 31 kk nie odnosi się bowiem do wykroczeń ale do przestępstw
 
podoba mi się ten rejestr wykroczeń.

obecnie jest tak że bezczelny złodziej może kraść codziennie (a jak ma samochód to i kilka razy dziennie) po 499,99zł i jedyne co można mu zrobić to wlepić te 500zł mandatu (o ile złapie się go na gorącym uczynku.

Jak ktoś sobie dobrze zorganizuje złodziejski fach to może kraść 14.999,70zł miesięcznie albo 29.999,40zł miesięcznie albo i 44.999,10zł miesięcznie. I wpadać od czasu do czasu. Supermarketów są przecież w Polsce tysiące; i dopóki rejestru nie ma to taki zorganizowany złodziej może robić co tylko dusza zapragnie.

A po uruchomieniu rejestru będzie można go szybko skazać za kradzież z kodeksu karnego bo będzie można zsumować poszczególne jego wybryki.
 
Seb72 napisał:
A po uruchomieniu rejestru będzie można go szybko skazać za kradzież z kodeksu karnego bo będzie można zsumować poszczególne jego wybryki.
O cholewcia! Cóż za idea! Takie jakby traktowanie ciągu czynów, jako jednego. Chciałoby się powiedzieć: czyn ciągły!
Można by jeszcze karać surowiej takich, którzy w krótkim odstępie czasu popełnią kilka podobnych wykroczeń - np. jak popełnią powiedzmy dwa, a potem w ciągu dwóch lat od ukarania, jeszcze jedno, to dać możliwość surowszego karania, np. aresztem.
Ale kto z naszych ustawodawców o tym pomyśli!?
 
Ja jeszcze proponuję ręce i nogi obcinać by złodziej nie mógł uciec z kradzionym towarem ,albo tatuować twarze lub chipować jak zwierzęta .
To taka ironia jak by ktoś myślał że na serio.
Niektórzy nie rozumieją ,że część okrada zagraniczne korporacje bo nie ma innego wyjścia podobnie jak prostytutki świadczące swoje usługi . Żyć z czegoś trzeba jak państwo olewa obywatela niszcząc miejsca pracy .
 
Ostatnia edycja:
albertkonie napisał:
Niektórzy nie rozumieją ,że część okrada zagraniczne korporacje bo nie ma innego wyjścia podobnie jak prostytutki świadczące swoje usługi. Żyć z czegoś trzeba jak państwo olewa obywatela niszcząc miejsca pracy.
owszem, "z czegoś" trzeba żyć, np. można żyć z pracy, można żyć z dochodów z majątku, można żyć z renty lub emerytury, można żyć z zasiłku, można żyć z 500+, można żyć z własnej działalności gospodarczej, itd. itp.

w ostateczności można jeszcze wspomnieć o pracy na czarno która jest co prawda nielegalna i godna potępienia ale nie łamie zasad współżycia społecznego w tak rażący sposób jak kradzież.

a jak ktoś nie może pracować (np. jest chory a nie ma kwalifikacji zawodowych do pracy biurowej) oraz nie ma dochodów z renty emerytury czy zasiłku to ostatecznie może żebrać (prosić innych ludzi o wsparcie materialne)

albo żyć na koszt osoby najbliższej która będzie go dobrowolnie utrzymywała (mało szlachetne ale mniej niegodziwe niż kradzież).

ale w żadnym wypadku nie powinien nawet pomyśleć(!) o kradzieży...

dziwi mnie usprawiedliwianie kradzieży, gdyż to nie kradzież ale praca powinna być podstawową formą zdobywania środków utrzymania.

jeszcze bardziej dziwi mnie, że wypowiedź o tym że "z czegoś trzeba żyć" pojawiła się tuż po wzmiance wyrażającej radość że ustawodawca zamierza pokonać zorganizowane gangi dokonujące serii drobnych kradzieży, (co m.in. znacząco podnosi ceny żywności oferowanej przez placówki handlowe osobom najuboższym).

jeśli ktoś publicznie ubolewa nad tym że państwo nie dba o utrzymanie dotychczasowej liczby miejsc pracy (a więc jeśli sięga po retorykę socjalno-prawicową lub socjalno-lewicową) to dziwi mnie to oburzenie na rządzących którzy próbują ograniczyć przestępczość i to przestępczość wywołującą drastyczne skutki dla osób najuboższych.

owszem, "z czegoś" trzeba żyć, ale na pewno nikt nie musi kraść...
 
Ostatnia edycja:
Ripper napisał:
O cholewcia! Cóż za idea! Takie jakby traktowanie ciągu czynów, jako jednego. Chciałoby się powiedzieć: czyn ciągły! (...) Ale kto z naszych ustawodawców o tym pomyśli!?
nie chcę "politykować" bo zabrania tego regulamin, ale odpowiadając wprost na zadane pytanie, myśli o tym (1) Ziobro Zbigniew (2) Jaki Patryk (3) inni urzędnicy tego samego ministerstwa

a tak na marginesie, czy Twoim zdaniem, Ripperze, dokonanie przez jednego i tego samego sprawcę np. 42 kradzieży w ciągu jednego miesiąca dla których (w każdym z 42 przypadków) wartość ukradzionego mienia wynosi od 490zł do 500zł należałoby zakwalifikować jako czyn ciągły czy nie?

Bo wg mnie taka "działalność" jest jak najbardziej czynem ciągłym.
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
myśli o tym (1) Ziobro Zbigniew (2) Jaki Patryk (3) inni urzędnicy tego samego ministerstwa
Naprawdę? Czy może tak sobie tylko walnąłeś bez sensu?
 
Z punktu moralnego to i okradaniem korporacji może być obchodzenie zabezpieczeń w drukarkach , czy w innych urządzeniach by nie przepłać za oryginalne tonery, zamienniki itd :) Czy takie postępowanie czyni mnie złodziejem? W praktyce działam na szkodę korporacji umniejszając ich zyski ...;)

Moim zdaniem można robić wszystko tylko z umiarem .
Nie raz widzę jak 10 -latek kradnie bułkę czy 10 dag kiełbasy z hipermarketu . W praktyce powinienem powiadomić odpowiednie służby , tylko robiąc to zniszczę mu życie bo państwo i tak mu nie pomoże co najwyżej trafi do poprawczaka, rodziny zastępczej i będzie jeszcze gorzej .
 
Ostatnia edycja:
albertkonie napisał:
Czy takie postępowanie czyni mnie złodziejem?
Z całą pewnością.
albertkonie napisał:
W praktyce działam na szkodę korporacji umniejszając ich zyski ...
To, że masz poglądy półgłówka, nie oznacza, że jak kradniesz, to nie jesteś złodziejem.
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
myśli o tym (1) Ziobro Zbigniew (2) Jaki Patryk (3)
Ojej, to trzeba do nich jak najszybciej zatweetować, żeby przestali, bo przepisy te już od dawna znajdują się w kodeksie karnym i wykroczeń, więc oni mogą spokojnie skierować swoje myśli ku innym zadaniom.
Eh, dyskusja ślepych o kolorach...
 
Ja Malinowski napisał:
Z całą pewnością.
To ja teraz nawet butów kleić nie mogę :D No bo jak tu postąpić . Z jednej strony naprawiamy i narażamy korporacje na straty finansowe:grin: ,a z drugiej szkoda wydawać kasy na zakup nowych :lol:
Ja Malinowski napisał:
To, że masz poglądy półgłówka, nie oznacza, że jak kradniesz, to nie jesteś złodziejem. .
Patrząc od strony klienta to korporacje są złodziejami bo ograniczają mi prawo do korzystania z zakupionego towaru narażając mnie w ten sposób nie tylko na dodatkowe opłaty ,ale i na straty materialne więc to tak mocno naciągane z twojej strony.
W reklamach ukazuje się piwo z kilko cm warstwą piany , pasącą się na łące krowę, albo idealne płatki śniadaniowe co nie ma nic wspólnego z faktami .

Po za tym patrz na skład zakupionego towaru tam nawet nie podają 10% z tego co faktycznie jest.
To też forma oszustwa . Już nawet nie będę wspominał o myczkach sprzedawców jak " mięso oddzielone mechanicznie - czyli nie mięso .
 
Ostatnia edycja:
Ripper napisał:
Ojej, to trzeba do nich jak najszybciej zatweetować, żeby przestali, bo przepisy te już od dawna znajdują się w kodeksie karnym i wykroczeń, więc oni mogą spokojnie skierować swoje myśli ku innym zadaniom.
Eh, dyskusja ślepych o kolorach...
a rejestr do którego wpisywanoby wszystkie drobne kradzieże już istnieje czy trzeba go dopiero powołać?
 
każda rzecz stanowi czyjąś własność. Jeśli więc tej własności zostanie pozbawiony wbrew swojej woli to taka osoba działając umyślnie, dopuszcza się czynu zabronionego. Rzeczą Sądu jest ustalenie czy ten czyn zabroniony jest wykroczeniem albo przestępstwem( kryterium wartości) w albo z uwagi na stan niepoczytalności nie można będzie tego przyjąć i zapadnie wyrok uniewinniający.
 
Vanassa napisał:
Jeśli więc tej własności zostanie pozbawiony wbrew swojej woli .
Czyli komornika , państwo , urzędnika ,można traktować jak złodzieja ?bo niejako zabiera ci coś wbrew twojej woli ? Niestety tak dobrze to nie ma - bo jest coś takiego jak prawo , które umożliwia legalnie bez zgody zabrać praktycznie wszystko :). Oczywiście możesz domagać się rekompensaty , sprawiedliwości itd., ale to już inny temat.
 
Ostatnia edycja:
Mówimy o bezprawnym działaniu osoby pozbawiającej właściciela władztwa na rzeczą
 
prawo własności to jedno z podstawowych praw, więc kradzież powinno być bardzo negatywnie oceniana przez społeczeństwo.
 
Powrót
Góra