dziękuję za odpowiedz, ale niektorzy tu nie powinni tak na mnie skakać, bo to bylo pytanie i nie znacie calej historii,jak sie wiązałam z męzem to dziecko bylo mieszkalo i wychowywalo sie razem z nami, sytuacja sie zmienila pozniej po paru latach,teks,że to ja powinnam dopilnowac jego zobowiazania tez jest conajmniej nie na miejscu, to on jest dorosty i to on powinien dbac o swoje zobowiazania a ja moge mu tylko pomoc a nie robic za niego. teks zagon meza do rooboty tez jest tu nie na miejscu, pracowal ale niestety musial przestac bo oprocz jego corki mamy jeszcze dwoch synow i niestety kiedy jeden z nich ciezko zachorowal i jak ja wyszlam z synem ze szpitala to maz zrezygnowal z pracy i sie nim opiekował, od razu wyjasniam zeby nikt znow nieslusznie mnei nie posadzil co ze mnie za matka. zrezygnowal on bo mniej zarabial i nie utryzmalibysmy sie z jego pensji,dlatego z racji mojej wiekszej pensji to ja musialam wrocic do pracy,teraz mamy dlugi i szukamy rozwiazania na pare miesiecy,żeby odbi sie od dna, a nie wpadac jeszcze wiecej
jak ktos ma dlugi to wie jak ciezko jest wszystko utrzymac a placenie doddatkowych 600zl na alimenty nei pomaga,zwlaszcze, ze to my pokrywamy wiekszosc wydatkow córki męza( placimy prawie za wszystko z tym tylko ze mieszka gdzieindziej
napisalam na tym formum o porade prawde a nie o porade z takimi teksami
wszystkim bardzo dziekuje co niektorzy to naprawde potrafia pomoc, wrzucajac wszystkich z obciazeniami alimentacyjnymi do jedengo wora