DTLEX windykacja z kapelusza

  • Autor wątku Autor wątku prezydent10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

prezydent10

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2014
Odpowiedzi
1
Niejaki Konrad Rosiński (podobno radca prawny) z DTLEX twierdzi, że nabył od PKT mój dług w wysokości 550pln dodał swoje koszty, wyszło mu 750 i nęka mnie pismami i sms-ami w stylu "Proszę natychmiast zapłacić 750 pln" (bez podania podstawy - dokument, umowa, faktura - cokolwiek) a dzisiaj przysłał informację o złożeniu pozwu do Sądu w Lublinie - to e-sąd jak sądzę. Co ciekawe kilka miesięcy temu prosiłem o dosłanie jakiegoś dokumentu potwierdzającego mój dług, którego nijak nie pamiętam! Okazało się, że mogę sobie co najwyżej przyjechać do Warszawy i zobaczyć na miejscu - paranoja! Pytanie jest proste - co z tym zrobić - zostawić i czekać aż mu się odechce. Czy jakoś działać? Czy DTLEX w jakiś sposób złamał prawo i można mu to wytknąć! Wkurza mnie to coraz bardziej, przysyła smsy nawet na komórki moich nieletnich dzieci.
 
możesz próbować na komisariacie z art. 190a kk ale się wywinie. co do sprawy - poczekaj na pozew bądź nakaz zapłaty i wniesiesz sprzeciw, tylko pilnuj terminów!
dzwonienie czy pisanie do niego nic nie da. chyba że znasz kogoś takiego kto wie jak rozmawiać i popsuć mu humor to taki niech zadzwoni i go zdenerwuje z rana :)
 
1. czy ten dług rzeczywiście należy do Pana?
2. skąd wspomniany Pan ma nr tel do Pańskich dzieci?

Pozdrawiam
 
Przy kolejnym telefonie postrasz szanownego pana policją.
 
Skoro autor stwierdza iż nie ma długu, a windykacja natrętnie wydzwania może to podchodzić pod stalking, jak marian napisał. Na niektórych natrętów wystarczy o tym wspomnieć.

Robilee napisał:
Śledze Twoje posty od początku, kiedy się zacząłeś udzielać, były rzeczowe i konkretne, a ostatnio niektóre Twoje teksty wyglądają jakbyś odpisywał na przerwie w gimnazjum. Masz już swoje lata zapewne i stosowną wiedzę to wypadało by jakiś poziom trzymać. Zwłaszcza że to forum prawne a nie czat o pokemonach i takie bez sensowne odzywki są tu nie na miejscu.
 
BlackDevil napisał:
Śledze Twoje posty od początku, kiedy się zacząłeś udzielać, były rzeczowe i konkretne, a ostatnio niektóre Twoje teksty wyglądają jakbyś odpisywał na przerwie w gimnazjum. Masz już swoje lata zapewne i stosowną wiedzę to wypadało by jakiś poziom trzymać. Zwłaszcza że to forum prawne a nie czat o pokemonach i takie bez sensowne odzywki są tu nie na miejscu.
Wezmę sobie do serca powyższe uwagi, jednak trudno mi się powstrzymać z wykpiwania doszukiwania się przestępstwa w wezwaniach do zapłaty (zarówno w formie elektronicznej, listownej, czy telefonicznej). Tym bardziej śmieszy mnie straszenie profesjonalnych windykatorów organami ścigania w związku z monitowaniem dłużnika (nawet domniemanego dłużnika). Prawdę powiedziawszy, nie tylko śmieszy ale nieco denerwuje, gdy takie wypowiedzi znajdują się na forum prawnym. Wszak mamy podnosić świadomość prawną społeczeństwa, a nie propagować fałszywe mity medialne.
Uważam, że sensowną radą dla pytającego, byłoby: jeśli jesteś pewien, że nie zalegasz z żadnymi płatnościami, to nie przejmuj się otrzymywanymi ponagleniami (np. w przypadku telefonów jest świetna okazja do pożartowania sobie z rozmówcy chamidła), w przypadku sprawy sądowej, na pewno ją wygrasz (podpowiemy na forum jak działać).
 
prezydent10 napisał:
Czy jakoś działać?

Czekać na pozew z e-sądu (jeśli akurat do niego złożono pozew).
Przypilnuj tylko, żeby ta kancelaria (DTLEX) podała prawdziwe i aktualne dane w sądzie - żebyś na pewno dostał pozew w terminie (nie będzie trzeba później odkręcać i przywracać terminów).

Najlepiej by było, jak byś założył sobie konto w EPU - system łączy sprawy po peselach, czyli od razu byś widział pozwy złożone przeciwko Tobie.
 
rafmik napisał:
Najlepiej by było, jak byś założył sobie konto w EPU - system łączy sprawy po peselach, czyli od razu byś widział pozwy złożone przeciwko Tobie.
to i tak nie uchroni przed powództwem w sądzie rejonowym własciwym miejscowo dla nieprawidłowego adresu. i co, ma co dwa tygodnie wszystkie sądy w polsce obdzwaniac?
 
marian.pazdzioch napisał:
to i tak nie uchroni przed powództwem w sądzie rejonowym własciwym miejscowo dla nieprawidłowego adresu. i co, ma co dwa tygodnie wszystkie sądy w polsce obdzwaniac?


Dlatego też dobrym wyjściem jest /mimo wszystko/ napisanie pisma z wnioskiem o udokumentowanie istnienia należności bo bez tych dokumentów nie uznaje żadnego długu i w przypadku dalszego wzywania do zapłaty uzna to za próbę wyłudzenia i skieruje do stosownych organów ścigania. Jednocześnie w piśmie poda aktualny adres i poprosi ładnie o prawidłowe kierowanie korespondencji... :D

W razie czego będzie miał papier do sądu lub tak nielubianej prokuratury - żeby udowodnić że wierzyciel znał prawidłowy adres a do dokumentów sądowych podał zły... lub do zabawy o podejrzeniu próby wyłudzenia w prokuraturze. List oczywiście polecony z potwierdzeniem odbioru....

PS. a jak zadzwonią kolejny raz to odpowiedz "prosektorium słucham" lub "kostnica słucham" - zapewniam wrażenia niezapomniane - raz tak załatwiliśmy gości którzy do nas do domu wydzwaniali i pytali się o jakiegoś krzysia czy maćka.....

PSII a te numery komórek dzieci to jak posiadł??? - spokojnie stalkingiem pojechać można.
 
Ostatnia edycja:
ferdek125 napisał:
PSII a te numery komórek dzieci to jak posiadł??? - spokojnie stalkingiem pojechać można.
jak dzieci nieletnie to weź zadzwoń z tych numerów i powiedz żeby się pedofil odczepił bo idziesz do prokuratury że jakieś karalne propozycje składa, a to numer dzieci poniżej 15 roku życia... poskutkuje jak ręką odjął :)
 
Może sprawdź w PKT czy miałeś z nimi cokolwiek wspólnego? masz jakiś trop. może była wierzytelność i oni Cie poinformowali o jej zbyciu? ja bym nie czekała na pozew. Czy na wezwaniach jest tylko kwota? żadnej faktury numeru produktu itp wiem że najlepiej jakby była umowa taka i taka z dnia tego i tego bo sprawa jasna nie zawierało się lub zawierało taka umowę. może masz działalność i telefonicznie zawarłeś umowę z PKT bo wiem że tak robią
 
prezydent10 napisał:
Niejaki Konrad Rosiński (podobno radca prawny) z DTLEX twierdzi, że nabył od PKT mój dług w wysokości 550pln

Skoro sam piszesz, że kupił Twój dług to po co tobie jeszcze jakieś podstawy? Dobrze wiesz, że miałeś dług w pkt. Pkt sobie nie radziło. Sprzedali do dtlex. Wystąpili prawidłowo do sądu. Wątpie, aby był tu jakiś wał. Możesz się odwoływać, ale i tak nic ci to nie da. Koniec końców i tak będziesz miał komornika i dopiero twoje dzieci przeżyją traumę. Zamiast prężyć muskuły lepiej się dogaj na szybką spłatę to może ci te koszty umorzą. Jak będziesz grzeczny i miły to się dogadasz, jak będziesz pyskować to poczekają aż sąd wyda nakaz i dojadą cię jakimś komornikiem.
 
E_Klein napisał:
Skoro sam piszesz, że kupił Twój dług to po co tobie jeszcze jakieś podstawy?
Niech pan zauważy, że autor wątku nie pisze, że ktoś kupił jego dług, tylko że ktoś twierdzi że taki dług jego kupił. Pisze pan w ogóle takim stylem, że z oddali pachnie to umową śmieciową o pracę w firmie windykacyjnej.
 
amelia2013 napisał:
Niech pan zauważy, że autor wątku nie pisze, że ktoś kupił jego dług, tylko że ktoś twierdzi że taki dług jego kupił. Pisze pan w ogóle takim stylem, że z oddali pachnie to umową śmieciową o pracę w firmie windykacyjnej.

Tak, zauważyłem że jest to choroba, zapewne jakaś odmiana schizofrenii, na którą cierpi wielu użytkowników tego forum - spiskowe teorie dziejów i wszechobecne intrygi to przejaw choroby. To można leczyć. Nawet bez recepty.
 
umowa śmieciowa o pracę?
gdziekolwiek ten Pan nie pracuje - ważne czy udziela trafnych rad na forum!
 
lexpistols napisał:
gdziekolwiek ten Pan nie pracuje - ważne czy udziela trafnych rad na forum!
Jak dotychczas to ostatnie porady sprowadzają się do tego, że jeśli ktoś twierdzi że ma wątpliwości co do listów czy telefonów z windykacji, albo to w ogóle nieprawda bowiem długu nie ma - to jest co najmniej chory. Dziękuję za takie porady, które merytorycznie niczego nie wnoszą, a polegają na wymądrzaniu się w sposób podobny natrętnie dzwoniącej windykacji.
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Jak dotychczas to ostatnie porady sprowadzają się do tego, że jeśli ktoś twierdzi że ma wątpliwości co do listów czy telefonów z windykacji, albo to w ogóle nieprawda bowiem długu nie ma - to jest co najmniej chory. Dziękuję za takie porady, które merytorycznie niczego nie wnoszą, a polegają na wymądrzaniu się w sposób podobny natrętnie dzwoniącej windykacji.

To, że mam takie zdanie to nie powód, aby mnie palić na stosie, młoda damo!

Wyluzuj z tą inkwizycją i obrażaniem - chcesz podyskutować to przekonaj mnie argumentami, a nie oceniasz i masz pretensje.

Jak chcesz pyskówek to ode mnie zawsze otrzymasz skierowanie do psychiatry :)
 
E_Klein napisał:
Jak chcesz pyskówek to ode mnie zawsze otrzymasz skierowanie do psychiatry :)
Niezłe to jest. Podoba mi się. Ja najwspanialszy a wszyscy inni wymagający konsultacji psychiatrycznej. Gratuluję samopoczucia i samouwielbienia.
E_Klein napisał:
Wyluzuj z tą inkwizycją i obrażaniem - chcesz podyskutować to przekonaj mnie argumentami
Zauważ, że dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu, bowiem sprowadza się do tego, że to firmy windykacyjne zawsze mają rację zaś ich "klienci" to złodzieje, kombinatorzy i oszuści. Szczególnie zaciekle, co na pewno może zastanawiać, bronisz mającej bardzo niskie w kwestii kultury notowania Armady. Jakiś argument w ewentualnej dyskusji? Po co, skoro i tak odwrócisz kota ogonem. Zacytowałam fragment wypowiedzi, z której wynikało że do autora wątku dzwoni ktoś i twierdzi że kupił jego dług. Z naciskiem na "twierdzi", nie zaś na "jego". Bo w sprawie prawdziwe jest tylko to, że twierdzi. I nawet nie chce udowodnić, że nie tylko twierdzi, ale że jest to prawda. Odmawia prostej czynności udowodnienia swojej racji poprzez zwykłą wysyłkę dowodu w sprawie, co jednoznacznie ucięłoby wątpliwości. Ty zaś z miejsca orzekasz, że to choroba schizofrenii i tak dalej. Więc o czym można z tobą dyskutować, jeśli jedyne co potrafisz powiedzieć, jest twierdzenie iż windykacja ma zawsze rację a jej "klienci" to schizofrenicy, oszuści i tym podobne. Dziękuję dobranoc.
 
Ostatnia edycja:
trochę taki odgrzewany kotlet, ale

Firmy windykacyjne przesadzają ze swoim postępowaniem. Wielokrotnie spotkałem się z tym, iż próba prowadzenia rozmowy z pracownikiem takiej firemki w celu wyjaśnienia jest z założenia skazana na porażkę.
Większość pracowników dzwoniących do ludzi nie zachowuje się w sposób profesjonalny. Ci ludzie są delikatnie mówiąc chamscy.

Dłużnik mimo wszystko ma swoje prawa. Ma prawo do spokoju, a nękanie go teleofnicznie żądaniem spłaty długu jest naruszeniem jego praw. Wierzyciel ma prawo iść do sądu. Jeżeli dłużnik nie chce dobrowolnie spłacić długu winien tam się udać a nie terroryzować dłużnika.

Znam przypadki, w których dłużnicy mimo prób dogadywania się z firmami windykacyjnymi (nawet mieli podpisane ugody) w dalszym ciągu byli nękani hasłem zapłać dług.

Najlepszym rozwiązaniem jest doniesienie do prokuratury o stalking. Daje najlepsze efekty. W czasie czekania na te efekty warto pograć z windykatorami w klasycznego "pomidora".
 
Powrót
Góra