seberro napisał:
Co mam robić, nie mam już od kogo pożyczać pieniędzy na życie.
Powiem Ci tak....
Mam kolegę który kiedyś pracował ze mną w jednej firmie.
Wszystko ładnie pięknie,firma prosperowała,miało być super,świetlana choć może nie kryształowa,ale jakby nie było - przyszłość,pewna przyszłość.
Jak każdy wie,żyje się po to żeby z tego życia czerpać jakieś korzyści.Niekoniecznie dom z ogrodem i trzy razy do roku wczasy na Majorce ale choć te przyziemne sprawy jak komplet mebli,dobry telewizor czy ślub syna na który trzeba wyłożyć niemało pieniędzy.
Co robi w takiej sytuacji pan X?
Bierze kredyt bo przecież jest pewny swego bytu,który gwarantuje mu pracodawca i jakby nie było - państwo polskie.
Z drugiej strony niema wyjścia bo ślub kosztuje,a patrzeć w ściane niema zamiaru,przecież przepracował dla tego kraju dziesiątki lat więc i on chce mieć choć to minimum i kolorowe szkiełko w promocyjnym systemie ratalnym jednego z hipermarketów...
....Pan X wstaje pewnego ranka,po porannej toalecie i kilku łykach kawy udaje się jak zwykle do pracy.
....
(żeby nie zanudzać)
....
Otrzymuje wypowiedzenie ze względu na redukcje stanowisk pracy!
Mydlana bańka pryska !
Co teraz? Kto spłaci kredyty ,pożyczki ?
Pan X szuka pracy.Niestety bezrobotnym zostaje na dłużej.
Utrzymuje się z prac dorywczych które ledwo wystarczają na powiązanie końca z końcem,a gdzie tu spłacanie zadłużenia ?
Z dnia na dzień,z miesiąca na miesiąc bardziej się zadłuża,odsetki rosną,pracy niema.
Dla wyjaśnienia terminu "pracy niema" --- chodzi mi o pracę w której można zarobić,żyć i spłacać zadłużenie które dodatkowo urosło do niemałych rozmiarów.Odsetki pędzą w swym rozmiarze niczym F16 po gwiezdnym szlaku....Niestety to nie na kieszeń pana X.
Pan X jest wyczerpany życiem w tym kraju,beznadziejna sytuacją na rynku pracy i nie dostosowaniem kary jaką niesie za sobą kumulacja odsetek za nie spłacanie rat kredytów i poziom jego wynagrodzenia które sięga 1317zł brutto....
Pan X buntuje się!
W pracy prosi o najniższe wynagrodzenie na umowie(pozostała część czyli dodatkowe 550zł dostaje "bokiem",razem około 1500zł na rękę )
Kupił najmłodszemu synowi komputer jednak na fakturze widnieje imię i nazwisko jego siostry,wolnej od obciążeń komorniczych.Jako ,że jest to jej własność i została tylko "pożyczona",komornik nie ma prawa ruszyć tego sprzętu.
Pan X spełnia swoje młodzieńcze marzenie-kupuje Fiata 126p za bagatela 2 tysiące złotych.Spisuje umowę i rejestruje samochód na brata z Szczecina...
W sumie mógł te zbierane przez dwa lata 2 tysiące złotych przeznaczyć na spłatę zadłużenia jednak to kropla w morzu potrzeb i widmo dwudziestu papierków o nominale 100zł przy kwoce zadłużenia rzędu 80 tysięcy złotych jest jak podlewanie dębu szklanką wody....
Dodam,że dług to również czynsz za mieszkanie,prąd ,gaz itd. który pojawił się w okresie bezrobocia jakie wisiało nad panem X.
Gdzie szukać winnych? kogo wskazywać palcem?
Pana X ? - a czy Pan X chciał coś więcej niż tylko godny żywot ?
Czy Pan X grał w kasynie co drugi dzień czy chciał tylko dać synowi to podstawowe minimum i zobaczyć wieczorem Dziennik Telewizyjny tfuuu Fakty na TVNie w wyraźniejszych kolorach ?
Historia prawdziwa.
Dorzucę jeszcze swoje 3 grosze i jednak stanę po stronie Pana X bo wydaje mi się,że facet nie żądał zbyt wiele,a jedynie sytuacja w jakiej się znalazł zmusiła go do podjęcia pewnych kroków i w najmniej spodziewanym momencie stał sie ofiarą,a żeby teraz z niej wyjść musiałby chyba sprzedać nerkę,sprzedać się na ulicy lub stać się stałym dawca w banku nasienia....