Powracam do tematu, gdyż przed Sylwestrem, w grudniu otrzymałem od SR uzasadnienie wyroku. Przedstawię w skrócie argumenty Sądu:
SR uznał moje powództwo, przeciwko INTRUM za całkowicie bezzasadne, gdyż:
1. Powództwo wytoczyłem na podstawie art. 840 kpc. Zdaniem Sądu można na jego podstawie żądać uchylenia orzeczeń nie pochodzących od Sądu. W tym wypadku wierzyciel prowadził egzekucję na podstawie umowy cesji z bankiem PKO BP, gdzie istniał prawomocny wyrok zasądzający na rzecz PKO BP, który zbył wierzytelność w drodze umowy cesji. Zdaniem Sądu takiego wyroku nie można kwestionować na drodze art. 840 kpc.
Z tym, że ja zaznaczam, że nigdy nie kwestionowałem wyroku, ale właśnie cesję. Zresztą został tu dodany zapis
gdy kwestionuje przejście obowiązku mimo istnienia formalnego dokumentu stwierdzającego to przejście;
2. Posiadanie przez INTRUM oryginału tytułu wykonawczego. Zdaniem Sądu moim obowiązkiem było wytłumaczenie, skąd pozwany dysponuje tym dokumentem, skoro podważam cesję? Zdaniem Sądu nie sprostałem temu obowiązkowi.
3. Bank PKO BP nie zgłosił Sądowi kradzieży tytułu wykonawczego, ani jego zagubienia, a zatem jest to dowód, że nie mam racji i cesja jest ważna.
4. Przed wdaniem się w spór sądowy miałem obowiązek zgłosić się do PKO BP i zapytać, czy sprzedali sporną wierzytelność. Również temu obowiązkowi nie sprostałem.
5. Przed wytoczeniem powództwa złożyłem na komornika skargę w trybie nadzoru, gdzie zwracałem uwagę na braki w dokumentacji cesji. Sąd mi jej wtedy nie uznał, a teraz Sąd tą skargę wykorzystał przeciwko mnie- mianowicie uznał, że oddalenie skargi było w pełni zasadne, a tamte ustalenia Sądu uznaje za własne i nie ma potrzeby drugi raz analizować tego samego.
Odnośnie moich zarzutów:
1. Przedstawienie przez INTRUM zamazanej, pomniejszonej i nieczytelnej umowy cesji: nie miało to znaczenia, ponieważ powództwo jest bezzasadne. Co prawda Sąd uznaje, że utrudniało to mi odczytanie umowy, ale nie uniemożliwiło.
2. W treści umowy był zapis, że jakikolwiek aneks do umowy może być sporządzony w terminie max 15 dni roboczych od zapłaty ceny wyjściowej za pakiet wierzytelności. Przedstawiony aneks został sporządzony w rok pózniej, a nie 15 dni.
Zdaniem Sądu owszem taki zapis w umowie istnieje, ale ja nic z treści tego zapisu nie zrozumiałem (nie wiem, co Sąd ma na myśli). Zarówno cedent, jak i cesjonariusz nie mieli obowiązku przestrzegać tego zapisu w umowie, ponieważ jest on sprzeczny z art. 353 k.c., czyli ze swobodą gospodarczą zawierania umów.
3. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, w myśl art. 804 kpc. to komornik sądowy bada cesję wierzytelności i niczego niestosownego się nie dopatrzył. Zatem dokumenty cesji są w porządku. Co prawda dłużnik ma prawo złożyć skargę do Sądu, a ja właśnie z tej możliwości skorzystałem i została ona przez niezawisły Sąd oddalona, co świadczy o bezpodstawności powództwa.
4. Składałem jeszcze wniosek o biegłego z zakresu autentyczności dokumentów. Wniosek oddalony, gdyż zdaniem Sądu miał na celu jedynie przedłużanie sprawy w Sądzie.
5. Co do dokumentów z prokuratury- brak oryginałów Sąd stoi na innym stanowisku. W umowie jest zapis, że strony sporządzą umowę cesji i załączniki w dwojakiej formie: papierowej i elektronicznej. Sąd uważa, że nie ma potrzeby tego podważać. Poza tym sprawę karną umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego, a ja nie przedstawiłem wyroku skazującego kogokolwiek.
Pociągnąłem jeszcze sprawę karną przeciwko INTRUM. W Białymstoku mają jakieś centrum operacyjne i to tam drukuje się dokumenty z płyt i poświadcza za zgodność. Wobec czego zgłosiłem w tamtejszej prokuraturze fakt poświadczenia nieprawdy przeciwko mnie. Okazało się, że pani radca prawny, która drukowała dokumenty z płyty i poświadczała jest żoną tamtejszego prokuratora. Białostocka prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, gdyż jej zdaniem moje zawiadomienie jest przejawem niezadowolenia z przegranej sprawy cywilnej u mnie w mieście. Teraz usiłuję się mścić na pani radcy. Decyzję zaskarżyłem do Sądu. Tam również nie przyznano mi racji. Co prawda jedynie Sąd uznał, że ustalenia prokuratury ode mnie z miasta były słuszne i w INTRUM faktycznie doszło do drukowania dokumentów z płyty DVD. Sąd przyklepał się jednak pod decyzją prokuratura o odmowie wszczęcia śledztwa.