E-sąd - wniosek o przywrócenie terminu (nakaz zapłaty odebrany osobiście)

  • Autor wątku Autor wątku gowaski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Proszę Cię zajrzyj do komentarza, już jaśniej nie umiem...

Według wykładni którą prezentujesz (zapewne zupełnie nieświadomie), to że dzisiaj dowiedziałem się o zajęciu komorniczym od pracodawcy (nie mówiąc już o procesowych implikacjach wykazania tej okoliczności), skutkuje tym że zaczyna biec termin na wniesienie wniosku o przywrócenie terminu, pomimo tego, że nie wiem czego dotyczy sprawa, w jakim toczy się sądzie oraz jakiej czynności nie dochowałem.

Innymi słowy ustawa mówi o ustaniu przyczyny, którą będzie DORĘCZENIE nakazu wraz z pouczeniem, ew. upływ roku od dnia upływu terminu na złożenie środka odwoławczego (wówczas musimy wykazać szczególne okoliczności uzasadniajace wniosek).

Dowiedzenie się o sprawie w sposób nieformalny nie ma znaczenia dla biegu TYGODNIOWEGO terminu do dnia złożenia wniosku o przywrócenie terminu.

Można ew. dywagować, czy doręczenie przez komornika dłużnikowi postanowienia o wszczęciu egzekucji ma takie znaczenie, ale nigdy nie ma znaczenia dowiedzenie się pośrednie o zajęciu.

Zapewne mieszasz inną instytucję:

Art. 407.
§ 1.Skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzymiesięcznym; termin ten liczy się od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia, a gdy podstawą jest pozbawienie możności działania lub brak należytej reprezentacji - od dnia, w którym o wyroku dowiedziała się strona, jej organ lub jej przedstawiciel ustawowy.

Wystarczy prosta komparatystyka aby dojść do wniosku j/w.
 
rafal_26 napisał:
Według wykładni którą prezentujesz (zapewne zupełnie nieświadomie), to że dzisiaj dowiedziałem się o zajęciu komorniczym od pracodawcy (nie mówiąc już o procesowych implikacjach wykazania tej okoliczności), skutkuje tym że zaczyna biec termin na wniesienie wniosku o przywrócenie terminu, pomimo tego, że nie wiem czego dotyczy sprawa, w jakim toczy się sądzie oraz jakiej czynności nie dochowałem.

Zupełnie nie o to mi chodzi. Posługujemy się tu pewnymi skrótami. Podobnie jak pytający. Ja rozumiem, że oprócz tego, że ktoś w drzwiach powiedział mu, że ma zajęcie, to mógł zapoznać się z pismem od komornika, a potem udało mu się ustalić sygnaturę sprawy i sąd. Inaczej gdzie miałby wysłać sprzeciw i wniosek? Na Berdyczów?

Poza tym praktyka mówi, że sądy mało się interesują skąd się dowiedział i jak, jeśli wniesie do właściwego sądu to sąd to przyjmuje. Inaczej będzie pisał i czekał, a egzekucja będzie szła w najlepsze.

Ale w ogólności masz rację, więc dalszego sporu toczyć nie mam zamiaru.
 
To było pytanie:

Mam podobny problem, tylko że nie odebrałem nakazu zapłaty i jest w to aktach sprawy. O sprawie dowiedziałem sie gdy komornik przyszedł do pracodawcy po moją pensję.

Moge złożyc wniosek o przywróceniu terminu zeby podnieśc zarzut przedawnienia??

Ty napisałeś:

"Jeśli nie minęło 7 dni od kiedy się dowiedziałeś to możesz. Wniosek o przywrócenie terminu + sprzeciw w jednej korespondencji."

Z tego zdania każdy przeciętnie myślący zrozumie, że jeśli upłynęło 8 dni od dnia dowiedzenia się o sprawie, co pytający rozumie (błędnie) przez dowiedzenie się o zajęciu wynagrodzenia za pracę, wówczas wniosek o przywrócenie terminu będzie "bezzasadny".

Jest to BŁĘDNA wskazówka.

Proszę abyś takich więcej nie udzielał. Nie po to staram się prowadzić kilkanaście wątków o podobnej tematyce, aby ktoś przeczytał jeden, źle zrozumiał Twoje intencje i pomyślał, że nie ma szans na "przywrócenie terminu".

Przypomnę i Tobie, że jest temat o presco, gdzie wszystko zostało wyjaśnione i każdy przeciętnie myślący, o ile napisze pisma zgodnie ze wskazówkami ma 99,9% szans na przywrócenie terminu - niezależnie kiedy dowiedział się o "sprawie".

Proszę więc abyś uszanował czyjąś pracę...
 
Wskazówka jest błędna jedynie pośrednio, bo nie wiadomo co taki pytający zamierza zamieścić we wniosku. Jeśli wpisze tam coś co sąd potraktuje jako przesłankę momentu od którego ma liczyć termin to może być potem niemiło rozczarowany, jeśli wcześniej uzyska informację, że może wnieść o przywrócenie później. Już mówiłem, że w ogólności masz rację, ale epopei o zbawianiu narodu do mnie nie pisz.
 
tomekwwa napisał:
ale epopei o zbawianiu narodu do mnie nie pisz.

Mam napisać mocniej?
Skoro nie masz nic sensownego do napisania, to nie pisz. Wielu mądrzejszych od Ciebie odsyła pytających do stosownych wątków i nie widzi w tym żadnej epopei, ile właściwą pomoc.

Sąd weźmie pod uwagę...:D

Proszę jeszcze abyś zapamiętał sposób określania terminów w kpc. Niby niewielka różnica, a jednak...
 
Trochę mnie zamotaliście z tymi terminami, ale nie czekając na odpowiedz dzisiaj wysłałem list do sadu w Lublinie.
Wysłałem dwa pisma:

1. Wniosek o przywrócenie terminu zawitego
do złożenia wniosku o sporządzenie na piśmie i doręczenie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym.

2. Wniosek o sporządzenie na piśmie i doręczenie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym.

Nie wiem czy dobrze czy źle, ale zależało mi aby na wszelki wypadek zachować te 7 dni od momentu kiedy pracodawca powiedział mi o komorniku. Choć tak na prawdę sąd nie jest w stanie ustalić kiedy pracodawca mi o tym powiedział bo list odebrała księgowa 22 marca, po kilku dniach trafił w ręce szefa i ten dopiero mnie poinformował.

Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia.

Czy trzeba było od razu wnieść zarzut o przedawnienie?? Zadłużenie jest z 2005 roku wiec zarzut przedawnienia jest zasadny tylko czy od razu go wnieść czy poczekać na odpowiedz w sprawie przywrócenia terminu??

I jeszcze jedno pytanie techniczne.... Czy pisma do sądu trzeba wysyłać w dwóch egzemplarzach ??

Dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam
 
Dodam jeszcze, że do mnie osobiście do chwili obecnej nie przyszło żadne pismo od komornika, chociaż w piśmie do pracodawcy jestem dodany jako osoba do której również wysłali egzekucje.
 
Przepis prawny:
art. 169
§ 1. Pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu tygodnia od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu.


Z uzasadnienia wyroku SA w Warszawie z dnia 21 kwietnia 2004 r. , I ACa 1405/2003 :
(...) o spóźnionym wniosku nie można mówić wówczas, gdy strona nie powzięła jeszcze wiadomości o uchybieniu terminu.
.
Teza postanowienia SN z dnia 20 marca 1997 r. , I CKN 35/96 :
Termin tygodniowy, wymieniony w art. 169 § 1 kpc - gdy strona nie wiedziała, że nastąpiło uchybienie - liczy się od dowiedzenia się o takim uchybieniu.
.
Z ostrożności zalecam zawsze liczyć termin tygodniowy od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o nakazie zapłaty. Sąd, który będzie rozpoznawał wniosek zawsze będzie miał na uwadze, iż sprawa winy ma rozstrzygające znaczenie dla zasadności wniosku o przywrócenie terminu ( vide - postanowienie SN z dnia 25 sierpnia 1999 r. III CKN 695/99 )
 
Więc w terminie mniej więcej sie zmiesciłem ale czy dobre pisma wysłałem??
 
Poszedłeś drogą czekania na doręczenie, zamiast składać sprzeciw. Można i tak, tylko to sobie potrwa, a egzekucja będzie szła dalej.
 
Czyli teraz czekać aż przyjdzie nakaz zapłaty i wtedy wniesc zarzut przedawnienia??

Na wszelki wypadek napisałem tez do komornika o wstrzymanie naliczania odsetek i rozłożenie na raty.... z nadzieją że i tak sąd wycofa egzekucję.
 
tomekwwa napisał:
Wreszcie jakiś głos rozsądku.

Oto mój głos rozsądku, skoro do dyskusji wprowadziliśmy orzecznictwo, więc wybrałem skład najmocniejszy (najmocniejszy, bo zapewne kolega Bedek zna, kolega tomek być może też):

POSTANOWIENIE
(I CZ 62/00)
z dnia 27 czerwca 2000 r.
Przewodniczący: Sędzia SN Gerard Bieniek Sędziowie SN: Helena Ciepła, Marek Sychowicz (sprawozdawca)

Odrzucając wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia kasacji, Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że skoro adwokat Marek A. dowiedział się o ustanowieniu go pełnomocnikiem dla wnioskodawcy w dniu 14 lipca 1999 r., to od tego dnia rozpoczął bieg przewidziany w art. 169 § 1 k.p.c. termin tygodniowy do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia kasacji, a skoro wniosek został złożony po upływie tego terminu, to jako spóźniony podlegał odrzuceniu (art. 171 k.p.c.). Z poglądem tym nie sposób się zgodzić. Trafnie skarżący podniósł, że skoro równocześnie ze złożeniem wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia kasacji należało wnieść kasację (art. 169 § 3 k.p.c.), to na zapoznanie się z aktami sprawy i sporządzenie kasacji pełnomocnikowi wnioskodawcy pozostawał tylko tydzień. Tymczasem ustawa (art. 3934 k.p.c.) przewiduje termin miesięczny (liczony od dnia doręczenia orzeczenia stronie skarżącej) do wniesienia kasacji. W tej sytuacji za dzień, w którym ustała przyczyna uchybienia terminu do wniesienia kasacji w rozumieniu art. 169 § 1 in fine k.p.c. należało uznać dzień, w którym adwokat ustanowiony pełnomocnikiem dla wnioskodawcy miał rzeczywistą możliwość wniesienia kasacji. Możliwość taką adwokat miał zaś dopiero po zapoznaniu się z aktami sprawy, ze stanowiskiem wnioskodawcy co do zakresu kasacji i po sporządzeniu kasacji.

Tutaj jest klucz, który już dawno wydaje się dominować w orzecznictwie Sądów Odwoławczych. Bowiem nie może być tak, że termin na wniesienie sprzeciwu wynosi dwa tygodnie od dnia doręczenia nakazu wraz z pozwem i pouczeniem. Termin na wznowienie postępowania z uwagi na niedoręczenie nakazu, która to praktyka była powszechna jeszcze w latach 90-tych wynosi 3 miesiące, a termin na wniesienie wniosku o przywrócenie terminu wraz ze sprzeciwem tydzień. Pomimo, że nie wiemy czego wyrok dotyczy, nie mamy fizycznie akt w ręku, akta możemy uzyskać (formalnie) po wystąpienie do SR w Lublinie o kod dostępu. Problemem jest oczywiście niejednolitość rozpoznawania wskazanych wniosków przez referendarzy, których w esądzie jest 150-ciu oraz przez inne sądy. Stąd też wniosek RPO do MS (kolejny) o uregulowanie tej instytucji w jasnym przepisie.

Dlatego też SO w Lublinie już dawno przesądził, że gdy nie było doręczenia w miejscu zamieszkania, żadne terminy do czasu formalnego doręczenia NIE BIEGNĄ. Wniosek o przywróćenie należy odrzucić jako bezprzedmiotowy i przyjąć sprzeciw, niezależnie od tego kiedy został złożony. Nawet po wyegzekwowaniu całej nalezności. Wynika to z tego, że obowiązkiem powoda jest uzyskać aktualne miejsce zamieszkania strony, a wszelkie skróty w tym zakresie obciążają go ryzykiem uchylenia orzeczenia i zwrotu wyegzekwowanego świadczenia.

Oczywiście procesowo podzielam pogląd Bedka. Warto, o ile jest to możliwe, dochować TYGODNIOWEMU terminowi do złożenia wniosku o przywrócenie terminu. W tym czasie nie trzeba wnosić sprzeciwu, zanim sąd nas wezwie do jego dołączenia, zapewne uzyskamy info z sądu, czy warto, czy nie warto wnosić sprzeciw. Oczywiście NAJLEPSZĄ drogą jest złożenie skargi (zażalenia) na postanowienie referendarza o nadaniu klauzuli wykonalności. Tutaj termin jest jasny i wynosi tydzień od dnia doręczenia tego postanowienia, które ma najczęściej miejsce wraz z zawiadomieniem o wszczęciu egzekucji (znamy z tego pisma sygnaturę akt sprawy). Wystarczy napisać, że nie wiedzieliśmy o wszczęciu sprawy, jesteśmy zameldowani (mieszkamy tutaj...), a na ten adres nie dostaliśmy żadnej korespondencji w tej sprawie.

Z powyższego wynika, że nie można aprobować, to co wskazał kolega tomek, iż tydzień biegnie od dnia dowiedzenia się o "sprawie", nawet jeśli formalnie komornik nam nie doręczył zawiadomienia o wszczęciu egzekucji.

Kolejne:

POSTANOWIENIE
III CZ 143/03
z dnia 16 stycznia 2004 r.
W sytuacji, z której m.in. wynika, że kolejni pełnomocnicy z urzędu nie dysponowali odpisami wyroku zaskarżonego kasacją, należy przyjąć, że tygodniowy termin z art. 169 § 1 k.p.c. do złożenia wniosku o przywrócenie terminu, rozpoczął bieg dla ostatniego z pełnomocników od przekazania mu w dniu 22 sierpnia 2003 r. kserokopii wyroku, bo dopiero wtedy miał możliwość zapoznania się z wyrokiem i dokonania analizy sprawy w aspekcie podstaw do wniesienia kasacji.


Oczywiście powtórzenie zasady w uchwale 7kowej:

UCHWAŁA SKŁADU SIEDMIU SĘDZIÓW
III CZP 117/08
z dnia 17 lutego 2009 r.

Przyczyna uchybienia terminowi do wniesienia skargi kasacyjnej przez pełnomocnika ustanowionego przez sąd ustaje w czasie, w którym ma on możliwość jej wniesienia, nie później jednak niż z upływem dwóch miesięcy od dnia zawiadomienia go o ustanowieniu pełnomocnikiem;
 
Ostatnia edycja:
laciaszek napisał:
Czyli teraz czekać aż przyjdzie nakaz zapłaty i wtedy wniesc zarzut przedawnienia??

Na wszelki wypadek napisałem tez do komornika o wstrzymanie naliczania odsetek i rozłożenie na raty.... z nadzieją że i tak sąd wycofa egzekucję.

Widać kolego, że zupełnie nie rozumiesz niczego.

Egzekucji nie prowadzi sąd, tylko komornik w imieniu i na rzecz wierzyciela.

Szkoda, że nie zapoznałeś się z tematem i napisałeś bardzo dziwny wniosek, miejmy nadzieję, że sąd zrozumie Twoje intencje. Oczywiście ów wniosek musisz uprawdopodobnić dokumentami, z których wynika, że na dzień doręczenia zastępczego nie mieszkałeś pod adresem, na który korespondencję doręczono. Jeśli tego nie zrobiłeś, sąd zapewne potraktuje Twój wniosek, jako... Nie wiadomo co i doręczy Ci kod dostępu lub nakaz jedynie informacyjnie (bez możliwości zaskarżenia prawomocnego orzeczenia).
 
No i widzisz rafal jak to wygląda w praktyce. Gdyby skorzystał z rady, już pomijając czy miał na to tydzień czy nie, to byłby w sprawie o kilka długości dalej, bo po sprzeciwie, a tak powysyłał głupoty i musi liczyć na przychylność sądu. Ty patrzysz na to z perspektywy, gdyby sprawa wpadła w Twoje ręce, podobnie jak ja, doprowadziłbyś do wstrzymania egzekucji i skutecznie obalił powództwo. Pytający natomiast jest na dobrej drodze do odcięcia się od możliwości obrony.
 
Nie stresujcie się, mi w EPU ostatnio referendarz przywrócił termin pozwanemu bo napisał, że nakaz odebrał ojciec (to fakt), a on w tym czasie był za granicą. Rzecz w tym, że tylko tak napisał, a niczego nie uprawdopodabniał.
 
rewt napisał:
Nie stresujcie się, mi w EPU ostatnio referendarz przywrócił termin pozwanemu bo napisał, że nakaz odebrał ojciec (to fakt), a on w tym czasie był za granicą. Rzecz w tym, że tylko tak napisał, a niczego nie uprawdopodabniał.

Wiem o tym, jest taka grupa, skargi, o ile DOBRZE napisane są uwzględniane.

Dobrze, czyli NIE na przywrócenie terminu...;D

Jednak w epu można i bronić takiego poglądu, że skoro powód opiera roszczeni na twierdzeniach, to i pozwany;D

Oczywiście jeśli masz rację, to problemu nie ma, ew. egzekucja może się przedłużyć (zależy co komornik "praktykuje").
 
Powrót
Góra