Egzamin na aplikację adwokacką 2016

  • Autor wątku Autor wątku paulina_l
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
adamr1 napisał:
To , że to jest forum prawne i temat dotyczący egzaminu wstępnego , nie zwalnia Cię od zachowania kultury wypowiedzi lub chociaż starania o nią. Empatia też by Ci się przydała. Nie mówię , że masz poklepywać po pleckach każdego , komu nie poszło , ale gdy ktoś pyta o możliwość odwołania , to możesz mu odpowiedzieć w sposób bardziej stonowany. Mówisz oczywiśćie prawdę - odwołania nic nie dadzą , ale zastanów się czasem nad sposobem w jaki odpowiadasz. No chyba , że chcesz brzmieć jak roszczeniowy buc. No i uczucia Twojego rozmówcy powinny Cię obchodzić - to jest jeden z elementów kultury osobistej. Z reguły ludzie rozmawiają w taki sposób , żeby nie urazić drugiej strony ;)

Twoja wypowiedź była opryskliwa, a ten ostatni post z popcornem to takie głupio-mądre śmieszkowanie .
Tak, masz w sumie po części rację. Zależy od tego jak to czytasz bo dla mnie nie ma w tym nic opryskliwego. Napisałem samą prawdę. Będziemy polemizować? Lepiej mydlic ludziom oczy? Zapraszam na priv.
Pozdrawiam.


Czy ktoś się orientuje jak wygląda kwestia promesy sprzed paru postów wyżej? Wie ktoś jak podchodzą w ora do promesy od adwokata z 3, a nie 5letnim doświadczeniem?
 
Dla mnie ten egzamin nie jest trudny chociaż od czasu, gdy zdawałem minęło kilko lat i moje drogi z palestrą się rozeszły.
Lista ustaw jest znana z dużym wyprzedzeniem, sporo ustaw się powtarza, a co trzecie pytanie można mieć źle, a i tak się zdaje. Nie ma tu żadnych cudów i nic nie zależy od humorów profesora (jak nierzadko na studiach). Zasady są jasne.
Ale jak się idzie po najmniejszej linii oporu bazując na średnio budzących moje zaufanie testach z arslege.pl z niektórych ustaw to potem jest jak jest. Nie podejdą pytania z dwóch kodeksów, z kilku nie będzie się czegoś kojarzyło, a jeśli chodzi o "strzały" z wielu pytań to nie każdy jest Antoine Griezmann (Król strzelców Euro 2016)
Jest to z zasady egzamin "wstępny", a ja nie widzę nic złego w tym,iż na samiutki początek wystarczy znajomość 40 czy 50 tekstów prawnych. Nauka reszty przyjdzie później.
Pozdrawiam.
 
Zauważyłam, że mój post wywołał straszną burzę. Zgadzam się, że do egzaminu trzeba się solidnie przygotować, ponieważ gdyby każdy mógł po studiach zostać aplikantem adwokackim nie byłoby trzeba tego egzaminu przeprowadzać. Próg punktowy jest jaki jest, ale to nie znaczy że nie warto próbować znaleźć wyjścia z sytuacji w której do jego osiągnięcia zabrakło bardzo niewiele. Powszechnie wiadomo, że odwołania w większości przypadków nie wywołują zamierzonego skutku. Wydaje mi się, że należy to potraktować bardziej jako dodatkowy sposób nauki, dogłębnej analizy przepisów i próby swoich sił. Jak adwokat ma walczyć o interesy innych skoro nie potrafi o swoje własne.
 
No trzeba nauczyć się 55 ustaw. W tym podstaw - kodeksów.
Egzamin jest jaki jest. Trzeba przysiąść i koniec. Listę masz na ze 4 mce wstecz. 1 ustawa na 2-3 dni i do przodu. 1-2h dziennie.
Test jest jednym z najbardziej obiektywnych wariantów egzaminu.
No chyba, że ktoś marzy o pisaniu pozwów, opinii... Zatęskni szybko za testem. Już był egzamin: test + rozmowa z losowaniem 3 pytań. Jakieś 15 lat temu.
To co się wtedy działo to jakaś paranoja. Brak znajomości oznaczał np. 100% testu + 10/100 pkt. za rozmowę i dziękuję = średnia marna. Out.
Albo hurra zdał Pan, ale... z braku miejsc musimy podziękować.
Teraz jest naprawdę normalnie. Te kodeksy też będziesz musiał znać na pamięć niemal. No chyba, że za każdym razem bez kodów nie pociągniesz. A na rozprawach??? Wysoki sąd zaczeka, aż znajdzie się przepis...? Come on...
 
amidalaa napisał:
No trzeba nauczyć się 55 ustaw. W tym podstaw - kodeksów.
Egzamin jest jaki jest. Trzeba przysiąść i koniec. Listę masz na ze 4 mce wstecz. 1 ustawa na 2-3 dni i do przodu. 1-2h dziennie.
Test jest jednym z najbardziej obiektywnych wariantów egzaminu.
No chyba, że ktoś marzy o pisaniu pozwów, opinii... Zatęskni szybko za testem. Już był egzamin: test + rozmowa z losowaniem 3 pytań. Jakieś 15 lat temu.
To co się wtedy działo to jakaś paranoja. Brak znajomości oznaczał np. 100% testu + 10/100 pkt. za rozmowę i dziękuję = średnia marna. Out.
Albo hurra zdał Pan, ale... z braku miejsc musimy podziękować.
Teraz jest naprawdę normalnie. Te kodeksy też będziesz musiał znać na pamięć niemal. No chyba, że za każdym razem bez kodów nie pociągniesz. A na rozprawach??? Wysoki sąd zaczeka, aż znajdzie się przepis...? Come on...



Mimo wszystko dołączył bym do testu II etap ustny, prowadzony przez komisje ministerialną z innego województwa. Prawnik musi umieć mówić, jakkolwiek trywialnie to zabrzmi, to jest to prawdą. Niestety egzamin wstępny, choć obiektywny, to w żaden sposób nie weryfikuje realnego potencjału kandydatów.
 
Gratuluję tym, którym się udało, a tym którym się nie powiodło mówię NIE PODDAWAJCIE SIĘ!
Przy poprzednim podejściu miałam 99 punktów, ale w tym już się udało i to z dużą rezerwą :) a uczyłam się ok. 2,5 tygodnia, zamiar był inny, ale nie miałam czasu...

Egzamin w tym roku miał IMHO dużo łatwych pytań, ale było też dużo szczegółów zwłaszcza z KC. Mnie osobiście zniszczyło karne, początek to miałam dramatyczny, potem było tylko lepiej. Wychodząc czułam, że będzie dobrze.

Z niektórymi z was spotkamy się w styczniu, a za resztę trzymam kciuki za rok :)

a teraz przyznawać się: kto zaczyna aplikację w Warszawie ? :)
 
pick_and_roll: na Bialorusi egzamin adwokacki wyglada własnie w ten sposób: test (80 pytan + czesc ustna. ponadto musisz miec 3 lata stazu prawnego.
 
tomekwaw16 napisał:
Tak, masz w sumie po części rację. Zależy od tego jak to czytasz bo dla mnie nie ma w tym nic opryskliwego. Napisałem samą prawdę. Będziemy polemizować? Lepiej mydlic ludziom oczy? Zapraszam na priv.
Pozdrawiam.


Czy ktoś się orientuje jak wygląda kwestia promesy sprzed paru postów wyżej? Wie ktoś jak podchodzą w ora do promesy od adwokata z 3, a nie 5letnim doświadczeniem?

Idą na rękę. Moja znajoma ma patrona z niespełna 4letnim stażem. Zero problemów.
 
Ja w zeszłym roku miałam nieszczęsne 99 punktów. Odwoływałam się, bo wyszłam z założenia, że skoro mam taka możliwość to powinnam z niej skorzystać, żeby później nie żałować. Wiedziałam, że szanse na przynzanie tego jednego punktu są marne, ale spróbowała. Uważam, że jeżeli znajdziecie chociaż jedno pytanie, które budzi wątpliwości to powinniście się odwoływać.

W tym roku podeszłam do egzaminu drugi raz i zdałam, z czego niezmiernie się cieszę. Wiem, że nie wolno się poddawać, jeżeli na tym naprawde Wam zależy.
Na nauke poświęciłam ok. 1,5 miesiąca. Skupiłam się gównie na Heliosz+ Stepaniuk+ Arslege+ notatki własne, wcześniej czytałam kodeksy i przeglądnełam sporą część ustaw.

koxaine ja również zaczynam aplikację w Warszawie:)
 
Gratuluje wszystkim, którzy się dostali i trzymam kciuki za tych, którzy bedą próbować jeszcze swoich sił, bo zawsze warto!
Ja przytstapilam pierwszy raz do egzaminu, udało się, 102 pkt, wiec co niektórzy "powiedzą", ze bez szału, ale cieszę się, ze się udało.

Ja rownież zaczynam aplikacje w Warszawie 😊
 
1. Co do egzaminu wstępnego, to moim zdaniem jego forma, czyli test, jest dobra, jednakże wiele pytań dotyczy zbyt szczegółowych kwestii (np. pytania z tegorocznego testu dotyczące kosztów sądowych). Moim zdaniem po 5ciu latach studiów prawniczych i konieczności zaliczenia egzaminów z poszczególnych dziedzin prawa test na aplikację, z racji tego że dotyczy tak dużej materii, powinien skupiać się na najważniejszych kwestiach. Co roku bardzo dużo pytań na egzaminie wstępnym wygląda bardziej jak wzięte z jakiegoś teleturnieju czy quizu niż mające sprawdzić rzeczywisty poziom wiedzy kandydata (np. czy sąd stoi czy siedzi w czasie odbierania przyrzeczenia od świadka, w iluosobowym składzie sąd orzeka w danym typie postepowania, czy choćby pytanie z tegorocznego testu dotyczące zwrotu opłaty za egzamin wstępny na aplikację radcowską). Wydaje mi się, że zdawalność powinna wynosić co najmniej 60% a ta, która od kliku lat utrzymuje sie na poziomie 35-55% nie świadczy o słabym przygotowaniu się kandydatów lecz o nieadekwatnym poziomie trudności egzaminu.
2. Nie wiem skąd u tylu osób na forum bierze się pogarda w stosunku do osób, którym nie udało się zdać egzaminu wstępnego. Wydaje mi się, że nie można nauczyć się na pamięć wszystkiego i dużo na tym egzaminie zależy po prostu od tego czy w danym roku nauczyliśmy się rzeczy, z których akurat były pytania (tzw. szczęście). Wydaje mi się, że naprawdę niewiele osób podchodzi do egzaminów wstępnych bez przygotowywania się i dlatego powinniśmy się bardziej szanować.
3. Udało mi się dostać w tym roku na aplikację w Wawie i mam pytanie dotyczące kwestii praktycznych. Wiem, że można samemu starać się znaleźć patrona, a jeśli to nie wypali zostanie nam on przydzielony przez ORA. Czy ktoś mógłby napisać jak w praktyce z tym jest. Czy warto kontaktować się z adwokatami, którzy działają w dziedzinach, w których ktoś chciałby się specjalizować i pytać się o patronat? Co z ewentualną pracą na aplikacji? Czy w grę wchodzi praca tylko dla patrona, czy też, jeżeli patron nię będzie zainteresowany współpracą, można pracować w innej kancelarii?
Pozdrawiam wszystkich :)
 
Witajcie
Przeglądam to forum i naprawdę podziwiam niektóre osoby. Podziwiam ich za to, że ich zachowanie świadczy, jakby się cieszyli z tego że komuś się nie udało w tym roku. Ja wszystko rozumiem, że wymagana jest trójcyfrówka na egzaminie. Jeśli do nich zalicza się wynik 099 to ja też ją mam, tylko co z tego.
Nie piszę tutaj po to, żeby kogoś ganić, chwalić, komuś gratulować czy komuś współczuć. Piszę tu po to, żeby pomóc sobie i innym. Mam bowiem kilka pytań, które można zakwestionować.

62. Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego, jeżeli w sprawach o zastaw przedmiot zastawu ma mniejszą wartość niż wierzytelność zabezpieczona tym zastawem, o wartości przedmiotu sporu rozstrzyga:
A. wartość wierzytelności,
B. wartość mniejsza, czyli wartość przedmiotu zastawu,
C. różnica między wierzytelnością a wartością przedmiotu zastawu.


Czy aby na pewno odpowiedź B jest odpowiedzią prawidłową? Klucz wskazuje, na prawidłową odpowiedź, że tak i powołuje się na art. 24 k.p.c.

Literackie brzmienie tego artykułu wygląda tak:
W sprawach o zabezpieczenie, zastaw lub hipotekę wartość przedmiotu sporu stanowi suma wierzytelności. Jeżeli jednak przedmiot zabezpieczenia lub zastawu ma mniejszą wartość niż wierzytelność, rozstrzyga wartość mniejsza.

I co? Zaczynają się schody bo w odpowiedzi jest wartość mniejsza, czyli wartość przedmiotu zastawu a w brzmieniu kpc jest tylko WARTOŚĆ MNIEJSZA.

Podam poniżej II GSK 967/09 - Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w którym sąd stwierdza jednoznacznie: Pytania egzaminacyjne winny być konstruowane na podstawie dziedzin prawa i instytucji prawnych ukształtowanych przez prawo pozytywne, w sposób jasny, precyzyjny, jednoznaczny i niewątpliwy. Treść pytań nie może wprowadzać w błąd uczestników konkursu, w tym uniemożliwiać zakreślenie prawidłowej odpowiedzi Czy aby na pewno ten warunek został spełniony?

Poniżej kolejne pytanie:
63. Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego, organizacje pozarządowe, których zadanie statutowe nie polega na prowadzeniu działalności gospodarczej, mogą w zakresie swoich zadań statutowych:
A. za zgodą osoby fizycznej wyrażoną na piśmie, wytaczać powództwa na jej rzecz w sprawach o alimenty,
B. za zgodą osoby fizycznej wyrażoną ustnie przed sądem, wytaczać powództwa na jej rzecz w sprawach o alimenty,
C. nawet bez zgody osoby fizycznej, wytaczać powództwa na jej rzecz w sprawach o alimenty, jeżeli istnieją podstawy do stwierdzenia, że osoba ta znajduje się w niedostatku.

Zgodnie z kluczem:
art. 61 § 1 pkt 1 w zw. z art. 8 k.p.c.
Art. 8. [Udział organizacji społecznej]

Organizacje pozarządowe, których zadanie statutowe nie polega na prowadzeniu działalności gospodarczej, mogą dla ochrony praw obywateli, w wypadkach przewidzianych w ustawie, wszcząć postępowanie oraz wziąć udział w toczącym się postępowaniu.
Art. 61. [Zdolność postulacyjna organizacji społecznej]
§ 1. Organizacje pozarządowe w zakresie swoich zadań statutowych mogą, za zgodą osoby fizycznej wyrażoną na piśmie, wytaczać powództwa na jej rzecz w sprawach o:
Od kiedy to instytucja wszczyna postępowanie przed sądem? Postępowanie chyba wszczyna sąd (z urzędu albo na wniosek). Moim zdaniem związek art. 61 z art. 8 nie ma nic wspólnego. Proszę o opinie i ewentualne inne pytania, które można zaskarżyć.
1) alimenty;
 
Ja również się dostałem.
Mam problem i może ktoś będzie umiał mi pomóc. W lutym już wiem, że nie będzie mnie trzy tygodnie (wtedy jest w jeden weekend cały przedmiot - ustrój organów....15 godzin).
Czy mam się czym martwić? Czy zarówno sam przedmiot jak i egzamin końcowy będę mógł jakoś nadrobić bez straty roku?
 
mitoman111 napisał:
Udało mi się dostać w tym roku na aplikację w Wawie i mam pytanie dotyczące kwestii praktycznych. Wiem, że można samemu starać się znaleźć patrona, a jeśli to nie wypali zostanie nam on przydzielony przez ORA. Czy ktoś mógłby napisać jak w praktyce z tym jest. Czy warto kontaktować się z adwokatami, którzy działają w dziedzinach, w których ktoś chciałby się specjalizować i pytać się o patronat? Co z ewentualną pracą na aplikacji? Czy w grę wchodzi praca tylko dla patrona, czy też, jeżeli patron nię będzie zainteresowany współpracą, można pracować w innej kancelarii?

Radzę sobie samemu znaleźć patrona. W praktyce przydzielają, ale można go dostać dopiero na II lub nawet III roku aplikacji. Aplikantów wielu ale adwokatów, którzy spełniają wymagania do patronatu już tak wielu nie ma. Patroni rzadko kiedy zatrudniają. Co do pracy to nie ma problemu - jeśli chcesz pracować w innym miejscu niż kancelaria (np. urząd) - to musisz wystąpić o zgodę do ORA. Jeżeli dogadasz się z patronem można pracować w innej kancelarii (bez zgody ORA).
 
Patriotic21 napisał:
Czy to pewna informacja?

Jeśli powiesz patronowi, że pracujesz w innej kancelarii, to powinien mieć to na uwadze. To zależy wszystko od patrona. Równie dobrze może powiedzieć, że go to nie interesuje i masz być tylko do do jego dyspozycji. Z tego co wiem to nie robią z tego żadnego problemu. ORA nie interesuje, czy pracujesz u patrona czy w innej kancelarii. Na początku wypełnia się taką ankietę, czy ktoś pracuje czy też nie i ewentualnie gdzie. Ich tak naprawdę interesuje jak się pracuje w innym miejscu (np. w urzędzie), gdyż praca nie może urągać aplikantowi adwokackiemu. Dla nich możesz w ogóle nic nie robić :).
 
poas napisał:
Jeśli powiesz patronowi, że pracujesz w innej kancelarii, to powinien mieć to na uwadze. To zależy wszystko od patrona. Równie dobrze może powiedzieć, że go to nie interesuje i masz być tylko do do jego dyspozycji. Z tego co wiem to nie robią z tego żadnego problemu. ORA nie interesuje, czy pracujesz u patrona czy w innej kancelarii. Na początku wypełnia się taką ankietę, czy ktoś pracuje czy też nie i ewentualnie gdzie. Ich tak naprawdę interesuje jak się pracuje w innym miejscu (np. w urzędzie), gdyż praca nie może urągać aplikantowi adwokackiemu. Dla nich możesz w ogóle nic nie robić :).

Czyli są wypadki że ORA może nie zgodzić się na wykonywanie pracy w pewnym miejscu ? Powiedzmy jakieś korpo albo po prostu no nie wiem np sklep.
 
Gruuuuuba napisał:
Czyli są wypadki że ORA może nie zgodzić się na wykonywanie pracy w pewnym miejscu ? Powiedzmy jakieś korpo albo po prostu no nie wiem np sklep.

To zależy jaki sklep i jakie korpo :). Co do sklepu to według mnie mogą być raczej kłopoty, co do korpo - to zależy jakie korpo.
 
Powrót
Góra