egzamin notarialny

  • Autor wątku Autor wątku JolaT
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
przepraszam, oczywiście powinno być: "... odrębnej własności dwóch lokali mieszkalnych i jednego lokalu użytkowego ..." Ot , mały błąd a ile znaczy
 
Dzięki.
A czy część praktyczną pisaliście na swoich komputerach, czy ręcznie?
Czy był dostęp do lexa na pisemnym, czy zabieraliscie wszystkie materiały ze sobą?
Jeszcze a propos testu czy był on podobny do tych z wstepnych na aplikacje tzn odpowiedz wynikała wprost z ustawy czy może trochę bardziej skomplikowali sprawę?
 
Cytuję: "W dniach 15-17 lipca 2009 roku odbył się egzamin notarialny dla aplikantów notarialnych z naboru grudzień 2005". Jeżeli jesteś zainteresowany dlaczego były dwa egzaminy to proponuję wniknąć w tematy na forum. Nie jestem niegrzeczny, ale nie powtarza się wielokrotnie poruszonego tematu. Pozdrawiam
 
Wszystko ręcznie, lexa niet, materiały własne, na teście stopień trudności zróżnicowany.
 
Koszmar! Żeby w obecnych czasach pisać taki egzamin ręcznie....
Zmartwiło mnie to, że nie było lexa. Nawet jak wezmę całą walizkę materiałów to mogę akurat trafić na coś czego nie zabrałam.
Anyway, bardzo dziękuję za informacje - chociaż wiem czego się spodziewać.
Pozdrawiam i gratuluję!
 
Witam!

Pisząc o okręgu poznańskim organizowanym dla 3 izb (poznańskiej, łódzkiej i szczecińskiej) to były 2 laptopy z Lexem + drukarka laserowa + obsługa (informatyk). Było ok. 20 osób z czego 2 po sędziowskim, 1 po prokuratorskim, ok 7 po aplikacji i reszta z praktyka.

Pozostały zakres - mniej więcej zgadzam się z pisarz_37. Co do kwestii organizacyjnych to stanowczo za mało czasu - 4h do napisania Kazusu III. W drugi dzień 4h na akt i 2h opinie. A na test przypadało 100 minut. Przy czym 4 godziny na testament (3 strony), a 4 godziny na tą kobyłę co była (18 stron) było zabawnym rozwiązaniem kasującym ludzi nie posiadających praktyki. Co jest oczywiście zgodne z przedmówcą.

Co do innych kwestii organizacyjnych: były pyszne bułeczki + kawa/herbata + zimne napoje... Bardzo miła komisja, która potwierdziła, znaczny stopień trudności egzaminu w dzień trzeci.

Pozdrawiam
J. T.
 
a mam pytanie do aplikantów notarialnych co zdawali teraz egzamin z całkiem innej beczki
Ile wynosiła ostatnia opłata za aplikację, tzn. za ten ostatni półroczny okres? Czy cała (5000zł ) czy połowa(2500 zł)?
Z góry dziękuje za odpowiedz
 
Do JolaT.
Gratuluję zdanego egzaminu. Mam zamiar przystąpić do czerwcowego egzaminu i w związku z tym chciałbym prosić o wskazówki co do samego egzaminu - przygotowań do niego, oraz jeśli to możliwe o materiały. Z góry dziękuję. Pozdrawiam.
 
Dura_lex napisał:
Akuninie asesura trwa 3 latka minimum.
Prawda jest taka, ze na wszystkich aplikacjach jest teraz zle. I bedzie.
Problem z notarialną jest taki ze po 2,5 roku aplikacji trzeba przecierpiec 3 lata na asesurze. Znane są przypadki, że asesor pracuje tylko 2,5 roku albo ciut dłużej. Wtedy zaczyna się dramat bo nikt nie zatrudni asesora na poł roku.

Notariat to cholernie specyficzna galąź przemysłu prawniczego. Zeby byc notariuszem nie trzeba byc orlem, co wiecej wystarczy przecietność. Osoba wykonujaca kazdy inny zawod prawniczy (albo bedaca aplikantem) poradzi sobie w notariacie (moze poza prokuratorem). Problemn w tym ze aplikant notarialny, asesor i notariusz nie poradzi sobie w innym zawodzie, chyba ze bedzie to zawod referendarza sadowego.

Nie dziwie się zdenerwowaniu Porannej Kawy. Ja równiez znam srodowisko notarialne i wiem ze to co pisze Kawa to prawda. Nie ma bardziej zakompleksionego środowiska prawniczego. W obliczu kryzysu na rynku nieruchomosci stan ten bedzie sie poglebial.
Podziwiam jednak aplikantow ktorzy brną w notariat bo dla mnie na przyklad jest to slepa uliczka.
Ale zycze Im powodzenia (na pewno bedzie potrzebne).

po pierwsze asesura trwa 2 lata a nie trzy, a dalej... skoro adwokaci i radcowie są tacy wybitni to dlaczego ustawodawca pozwala na wykonywanie tych zawodów osobie która zdała egzamin notarialny(wystarczy wpis na listę) a świeżo upieczony adwokat czy radca muszą odbębnic po 3 lata? odp jest prosta - mecenasem byc to żadna sztuka;)
 
To w takim razie proponuję, żebyś przyszedł na dwa dni do kancelarii i napisał parę aktów wtedy pogadamy. Liczy się każde słowo. Za byle głupstwo dostaniesz wytyk. Nie masz żadnej wiedzy na temat pisania aktów. Zreszta tak jak ja nie miałam w momencie dostania sie na aplikację. Nie wystarczy sama znajomość "Wzorów aktów notarialnych" Janeczki. Wielokrotnie jest tak, że notariusz jest również radcą prawnym swoich klientów i nie może brać za to wynagrodzenia. Szkoda słów. Nie wiem jak mam Was przekonać.
 
poza tym "Wzory aktów notarialnych" trzeba czytać, a przede wszystkim korzystać z nich z włączonym własnym umysłem... nie zawsze warto "przeklepać" taki wzór z książki, pare osób za napisanie aktu na podstawie tamtych wzorów dostało wytyk podczas wizytacji...
książka jak najbardziej - instruktażowo, ale wzór wole mieć własny...
pozdrawiam :)
 
Powrót
Góra