a oto casus z cywilnego:
Do kancelarii radcy prawnego Agnieszki Sroki w listopadzie 2009 r. zwróciła się o pomoc prawną Krystyna Łęcka zam. we Wrocławiu. Kancelaria radcy pr. mieści się we Wrocławiu, ul. Piłsudskiego coś tam.
Opis problemu:
W dniu 16 września 2006 roku K.Łęcka uległa wypadkowi komunikacyjnemu, potrącił ją samochód. Sprawcy zdarzenia udało się uciec. Wskutek wypadku K.Łęcka doznała złamania kręgosłupa, złamania kończyny dolnej i górnej, obrażeń wewnętrznych. Nadto poszkodowana była w tamtym czasie w ciąży. 10 grudnia 2006 roku urodził się syn poszkodowanej, Mariusz Łęcki, u którego stwierdzono zniekształcenie kości czaszki, niedowład rąk, mały nie chodzi i nie mówi, ciągle leży. Wymaga stałej opieki. Sprawcę zdarzenia policja ustaliła w styczniu 2007 roku. Został on skazany prawomocnym wyrokiem. Sprawca posiadał ważną polisę OC w PZU SA, Inspektorat we Wrocławiu, ul. jakaś tam. Szkodę zgłoszono w PZU 1 marca 2007 roku. 1 kwietnia 2007 roku. PZU wypłaciło:
- 50 tys. zł tytułem zadośćuczynienia małemu,
- 20 tys. tytułem zadośćuczynienia K.Łęckiej,
- po 500 zł miesięcznej renty dla małego,
- 1.500 zł dla K.Łęckiej z tytułu zniszczonej odzieży,
- 2.000 zł z tytułu zakupu leków dla małego, dojazdów z nim do lekarzy i z tytułu konsultacji lekarskich. W pozostałym zakresie PZU odmówiło wypłaty podnosząc, że kwoty te są wystarczające, a nadto, że roszczenie uległo przedawnieniu.
Przed datą wypadku K.Łęcka pracowała jako księgowa i zarabiała 3.000 zł netto. Według lekarza prowadzącego jej chorobę co najmniej do końca czerwca 2010 nie będzie mogła ona wrócić do pracy, gdyż nie odzyska zdrowia. Dla małego K.Łęcka wraz z mężem kupiła wkrótce po urodzeniu za 10.000 zł przyrządy rehabilitacyjne, choć rokowania co do jego przysżłości są zdecydowanie niekorzystne. Logopeda, psychiatra i ktoś tam jeszcze prowadzą jego rehabilitację, która od urodzenia dziecka kosztuje 3.000 zł miesięcznie. Przez 4 miesiące po wypadku K.Łęcka ponosiła koszty po 400 zł z tytułu zakupu środków odżywczych dla siebie. Przeszła 5 operacji, po czym w czerwcu 2009 roku poddała się operacji zespolenia kości lewej ręki w prywatnej klinice we Wrocławiu, za co zapłaciła 20.000 zł. Zabiegu dokonała w prywatnej klinice, gdyż utraciła zaufanie do publicznej służby zdrowia. Małym opiekują sie przez 5 dni w tygodniu rodzice K.Łęckiej. Po jego urodzeniu K.Łęcka z mężem ponosiła koszty po 200 zł miesięcznie na zakup leków dla małego, po 200 zł miesięcznie z tytułu konsultacji lekarskich i po 100 zł miesięcznie z tytułu dojazdów do lekarzy z małym (wszystko w okresie grudzień 2006 - marzec 2007).
Mamy: dokumentację medyczną, karty ze szpitali, dane lekarza prowadzącego K.Łęcką i lekarza rehabilitującego małego.
W oparciu o przedstawiony stan faktyczny proszę jako radca prawny A. Sroka sporządzić pozew bądź - w razie uznania wnoszenia go za bezcelowe - opinię prawną.