Egzamin Radcowski 1-4.12.09

  • Autor wątku Autor wątku Caledon34
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
ha, no i stało się. wezwali mnie do uzupełnienia braków, i to na 24 dni po złożeniu wniosku!
chcą ode mnie dyplomu, który (co wskazalem we wniosku) jest w moich aktach aplikanckich; chcą oświadczenia, że nie jestem osobą z art.26 ustawy o radcach prawnych(sędzią, prokuratorem itp.) - tak jakby aplikant mógł być. najfajniejsze, że chcą tez zgody na przetwarzanie danych osobowych! kompletna bzdura...
"przetwarzanie danych osobowych jest dopuszczalne, obok i niezależnie od zgody osoby, której dane dotyczą (art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy), m.in. gdy jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa (art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy)."
a o tym dyplomie to Izba powinna porozmawiac z osobami, ktore na zajeciach dla aplikantow wykladaja administrację. uslyszeliby piekne zdania o przepisie art. 35 2 kpa: "Niezwłocznie powinny być załatwiane sprawy, które mogą być rozpatrzone w oparciu o dowody przedstawione przez stronę łącznie z żądaniem wszczęcia postępowania lub w oparciu o fakty i dowody powszechnie znane albo znane z urzędu organowi, przed którym toczy się postępowanie, bądź możliwe do ustalenia na podstawie danych, którymi rozporządza ten organ."
 
To i tak nieźle, bo postawili Ci żądania możliwe do spełnienia.
Pamiętam scenę z "Alternatywy 4", gdy prezes spółdzielni mieszkaniowej powiedział członkowi ubiegającemu się o własne M: "A w ogóle powinien Pan złożyć zaświadczenie, że mieszkanie jest Panu naprawdę potrzebne".:)
 
mi narazie nic nie przyszlo...ale z tego co wiem to 9 ponoc maja podjac uchwale...a wiec czekam z niecierpliwoscia...aha...moj duplikat dyplomu nasza pani z sekretariatu normalnie wyciagnela z moich akt...jak mowilem ..u mnie naprawde jest chyba troszke inne podejscie...
 
Piot napisał:
To i tak nieźle, bo postawili Ci żądania możliwe do spełnienia.
Pamiętam scenę z "Alternatywy 4", gdy prezes spółdzielni mieszkaniowej powiedział członkowi ubiegającemu się o własne M: "A w ogóle powinien Pan złożyć zaświadczenie, że mieszkanie jest Panu naprawdę potrzebne".:)

dobre :D
 
nie ma dziekana w tym tygodniu, wiec nie ma komu podpisac ogłoszenia o tym, ze chce sie wpisac. a ogloszenie musi wisiec 14 dni. a rada zbiera sie raz na dwa miesiace. a przed posiedzeniem rady jeszcze dostane wezwanie na rozmowę z komisja. regulamin postepowania w sprawach o wpis tak stanowi... wprawdzie przepis mówi o 30 dniach na podjęcie uchwały, ale regulamin przeciez jest ważniejszy. kiedy upływa termin 30 dni, gdy wniosek złożono 4 stycznia?
:confused:
piszę zażalenie na bezczynność... tylko gdzie? i po co? obchodzi to kogoś?
 
No to mnie załamałeś. Też dostałam wezwnie o braki, które zresztą uzupełniłam jeszcze zamin mi go doręczyli, od razu jak tylko na stronie pojawiła sie lista dokumentów. Obliczyłam, że realny termin wpisu to kwiecień, ale po tym co czytam to pewnie lipiec będzie sukcesem. Skargę mozna pisać ale to pewnie wydłuży postępowanie z 6 miesięcy do 18:mad: A myślałam, że egzamin to najgorsze a reszta to pikuś Pan Pikuś....
 
boję się tej rozmowy z "kumisjo", bo mogę nie wytrzymać i powiedzieć parę słów za dużo. słów co myślę o tej ich "praworządności". Straciłem miesiąc - dokładnie cały styczeń, bo braki uzupełniłem 2 lutego, a wniosek złozyłem 4 stycznia. Pomijam już, że same "braki" żadnymi brakami nie były. Znowu sie zagrzałem...
Taktyka doradzana mi jest taka: na razie to muszę ich wszystkich całować w pierścień (i dupska), zwłaszcza capo di tutti capi Bobera, uniżenie prosić i uprzejmie donosić, uśmiechać się i wyrażać zadowolenie, chwaląc samorząd i broń boże nie nazywając go korporacją. Pół roku wytrzymam...
A potem, gdy jakoś już zostanę reprezentantem z całą jego godnością zawodu radcy prawnego, to będę pierwszym, który podniesie rękę za likwidacją "samorządu".
 
Mam ten sam problem jak chodzi o rozmowę z komisją - a wtedy może okazac się że nie jesteśmy nieskazitelnego charakteru.... Rozmawiałeś może z kimś w Izbie kiedy palnują najbliższą radę? Ja przyznaję się, że kontaktuję się z nimi jedynie korespondencyjnie, bo szkoda mi czasu na wyjazd do Katowic i nerwów na widzenia z tą bandą bufonów (od Pań w sekretariacie począwszy). Zawsze twierdziłam, że to obciach należeć do tej korporacji (brr) ale skoro nie ma za bardzo innej możliwości wykonywania zawodu:( i zdałam egzamin:D co w ich ocenie powinno być niemożliwe bez odbycia aplikacji to trudno...
 
najbliższej nie planują:confused:
wątek wpisu na listę otwarłem pod nowym tematem:
"Wpis na listę radców prawnych po grudniowym egzaminie (bez aplikacji)"
 
ludzie, a mam pytanie do tych co zdawali
1. jak to bylo z tymi lexami w koncu ? dalo sie dopchac, czy tloczno bylo?
2. mozna bylo miec wlasne komentarze?
3. mozna bylo miec wydruki ustaw i kodeksy z podopisywanymi uwagami przy uczeniu
4. dalo sie cos konsultowac z innymi zdajacymi ?
 
Wszystko w wersji ksero i wydruk - odpada, jedynie wydawnictwa książkowe.
Dla mnie w zasadzie moje komentarze i kodeksy były bardziej użyteczne niż lex - brak czasu, warto pójść raz z przygotowanymi zagadnieniami do sprawdzenia a raczej drukowania szybkiego a potem okazuje się co jest potrzebne. Na jakieś szczególowe analizy orzecznictwa itp i tak nie ma czasu.
 
aha, to mozna bylo wydrukowac co sie znalazlo?
dzieki za odpowiedzi
 
kontytnuując kwestię dopuszcalnych materiałów mam pytania:a co komisja pocznie z takimi tworkami jak komentarz wraz ze wzorami pism albo pokreslonymi (i z adnotacjami)tekstami ustaw :)?
 
możliwe opcje, ktore przyszły mi do głowy: 1/ nic, 2/ zabierze te materiały, 3/ uczyni adnotację na pracy o korzystaniu z notatek i wzorów i oceni ja niedostatecznie, 4/ przerwie egzamin takiej osobie i wyprosi z sali.
nam grożono koncem egzaminu i ocena niedostateczna:)
 
W Warszawie pod względem "pomocy naukowych" było całkiem liberalnie. Dozwolone było wszystko oprócz wzorów pism, czyli komentarze z dopiskami, zaznaczeniami, kserówki, wydruki, skrypty, monografie, podręczniki itp. Przy czym komisja nie przeglądała ludziom książek, więc jeśli nawet ktoś miał wzory, ale z nich nie korzystał, to myślę że nic się nie stało.
 
W Warszawie tak jak pisał Piot wszystko dozwolone oprócz wzorów pism procesowych.
Co do dostępności do lexa to wydaje mi się że nie było większych problemów oprócz padniętego tonera w drukarce:beer:
Oczywiście należy zakładać że część zdających siedzi bez sensu i uczy się na pamięć ale akurat w warszawie bardzo skrupulatnie pilnowano tego aby nie blokować dostępu. W sumie było ok 80 osób i w mojej ocenie organizacja była chyba ok.
 
Chyba nie bardzo a propos odświeżania tematu, a raczej odgrzewania kotleta, zapytam osoby, które się być może odwołały od wyników egzaminu grudniowego: czy coś się wydarzyło? :)
 
Powrót
Góra