Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Piot napisał:
Pozew o rozwiązanie umowy dożywocia? Możliwe...

Słucham? Chcesz żądać od sądu rozwiązania umowy dożywocia?? To chyba jakiś żart :D
 
smaczny kotlet napisał:
Słucham? Chcesz żądać od sądu rozwiązania umowy dożywocia?? To chyba jakiś żart :D


A na czym ten żart miałby polegać? Bo najwyraźniej nie rozumiem...
 
Pomysł z pozwem o rozwiązanie umowy dożywocia jest ciekawy ale chyba komisja postawi na sprawę częściej występującą w sądach (w grudniu '09 mieli sprawę odszkodowawczą) - jak sądzicie?
 
Fakt, mój błąd - odczytałem "darowizny" zamiast dożywocia.
 
Ostatnia edycja:
Dożywociem określa się pieszczotliwie małżeństwo !!

;)
 
karciu napisał:
Żartujesz chyba dalej:) Przeczytaj 901 kc :)

Nie żartuję - bo przypadki stosowania tego przepisu, ze względu na jego przedmiot regulacji, właściwie nie zdarzają się w praktyce sądowej. Dość trudno byłoby znaleźć nawet takie akta na egzamin.
Dość często zdarzają się za to sprawy dotyczące odwołania darowizny ze względu na rażącą niewdzięczność obdarowanego, w których oczywiście nigdy nie można skutecznie żądać rozwiązania umowy przez sąd. Tak sformułowane żądanie pozwu skończy się oddalenie powództwa na pierwszej rozprawie. :)
Natomiast umowa dożywocia rzecz jasna może być rozwiązana przez sąd, z tym że nie wydaje mi się, żeby coś takiego trafiło wam się na egzaminie. Tych spraw dziś nie ma w sądach tak dużo, w przeciwieństwie do np. właśnie dotyczących odwołania darowizny.
 
smaczny kotlet napisał:
Nie żartuję - bo przypadki stosowania tego przepisu, ze względu na jego przedmiot regulacji, właściwie nie zdarzają się w praktyce sądowej. Dość trudno byłoby znaleźć nawet takie akta na egzamin.
Dość często zdarzają się za to sprawy dotyczące odwołania darowizny ze względu na rażącą niewdzięczność obdarowanego, w których oczywiście nigdy nie można skutecznie żądać rozwiązania umowy przez sąd. Tak sformułowane żądanie pozwu skończy się oddalenie powództwa na pierwszej rozprawie. :)
Natomiast umowa dożywocia rzecz jasna może być rozwiązana przez sąd, z tym że nie wydaje mi się, żeby coś takiego trafiło wam się na egzaminie. Tych spraw dziś nie ma w sądach tak dużo, w przeciwieństwie do np. właśnie dotyczących odwołania darowizny.

Faktem jest, że powinno się żądać wydania rzeczy, a skuteczność odwołania będzie oceniana niejako przy okzaji, jednak sądzę, że gdyby powództwo o rozwiązanie umowy darowizny wniósł "niefachowy" pełnomocnik to nie byłoby z tym problemu.
 
loyd30 napisał:
Faktem jest, że powinno się żądać wydania rzeczy, a skuteczność odwołania będzie oceniana niejako przy okzaji, jednak sądzę, że gdyby powództwo o rozwiązanie umowy darowizny wniósł "niefachowy" pełnomocnik to nie byłoby z tym problemu.

Rzekłbym raczej, że powinno się żądać zwrotnego przeniesienia własności, a nie wydania rzeczy. I przy tej okazji bada się skuteczność odwołania.
 
Wyrok

z dnia 9 maja 2002 r.

Sąd Najwyższy

II CKN 647/00

Konstruowanie powództwa o odwołanie darowizny nie znajduje uzasadnienia w art. 900 k.c., zgodnie z którym odwołanie darowizny następuje przez oświadczenie złożone obdarowanemu. Skuteczność odwołania darowizny pod kątem przesłanek określonych w art. 898 k.c. i art. 899 k.c. może być poddana kontroli w sprawie o zwrot przedmiotu darowizny albo po wykazaniu interesu prawnego - w sprawie o ustalenie, że darowizna została skutecznie odwołana (art. 189 k.p.c.).


Zwrotne przeniesienie następuje z chwilą odwołania darowizny (którego skutecznośc jest badana przez sąd).
 
Ostatnia edycja:
Nie zgadzam się.

Oświadczenie o odwołaniu darowizny nie powoduje przeniesienia własności z powrotem. Wywołuje jedynie skutek obligacyjny.

To co jest napisane w podanej przez Ciebie tezie SN "w sprawie o zwrot przedmiotu darowizny" należy rozumieć jako sprawę o zwrotne przeniesienie własności, a nie o wydanie nieruchomości.

Z uzasadnienia SN
II CKN 146/97

"Dopiero po złożeniu takiego oświadczenia, wywołującego skutek obligacyjny, lub równocześnie z tym oświadczeniem, darczyńca może wystąpić z powództwem o zwrot przedmiotu darowizny (złożenie oświadczenia woli) i w procesie zainicjowanym takim właśnie powództwem, stosownie do zarzutu obdarowanego, możliwe jest poddanie ocenie skuteczności odwołania darowizny pod kątem spełnienia przesłanek określonych w art. 898 i 899 kc."

I jeszcze

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 20 września 2000 r.
I CKN 829/98

Celem, do którego zmierza odwołanie wykonanej darowizny z powodu rażącej niewdzięczności, jest pozbawienie obdarowanego własności darowanej nieruchomości i odzyskanie jej przez darczyńcę. Samo odwołanie darowizny nie realizuje tego celu, gdyż wywiera jedynie skutek obligacyjny. Dla osiągnięcia skutku rzeczowego darczyńca, który odwołał darowiznę, powinien wystąpić z powództwem o zobowiązanie obdarowanego do złożenia oświadczenia woli o przeniesienie własności nieruchomości z powrotem na darczyńcę. Powództwo darczyńcy o ustalenie skuteczności odwołania darowizny jest w takim wypadku niedopuszczalne z braku interesu prawnego w zadaniu ustalenia.
 
Gdzie jest admin? Posprzątać tę piaskownicę!

Kilku ignorantów nie zrozumiało żartu Piota i od razu cały wątek zaśmiecony off topem.
 
chelboj napisał:
Gdzie jest admin? Posprzątać tę piaskownicę!

Kilku ignorantów nie zrozumiało żartu Piota i od razu cały wątek zaśmiecony off topem.

Wyluzuj człowieku. Zestresowałeś się chyba, skoro zaczynasz ignorantami rzucać. I nie przesadzaj, bo zawołam zaraz surehanda, krzesimira i hakera i dopiero będziecie mieli offtopa...

Dla mnie sprawa jest zakończona.
 
Na tym forum istnieje hyde park. Proponuję tam przenieść wszelkie spory doktrynalne o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy, współzawodnictwo w ctrl c ctrl v z orzecznictwa i żywoty świętych przepraszam! umęczonych życiem aplikantów ;)
 
FraZeolog napisał:
Nie zgadzam się.

Oświadczenie o odwołaniu darowizny nie powoduje przeniesienia własności z powrotem. Wywołuje jedynie skutek obligacyjny.

To co jest napisane w podanej przez Ciebie tezie SN "w sprawie o zwrot przedmiotu darowizny" należy rozumieć jako sprawę o zwrotne przeniesienie własności, a nie o wydanie nieruchomości.

Z uzasadnienia SN
II CKN 146/97

"Dopiero po złożeniu takiego oświadczenia, wywołującego skutek obligacyjny, lub równocześnie z tym oświadczeniem, darczyńca może wystąpić z powództwem o zwrot przedmiotu darowizny (złożenie oświadczenia woli) i w procesie zainicjowanym takim właśnie powództwem, stosownie do zarzutu obdarowanego, możliwe jest poddanie ocenie skuteczności odwołania darowizny pod kątem spełnienia przesłanek określonych w art. 898 i 899 kc."

I jeszcze

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 20 września 2000 r.
I CKN 829/98

Celem, do którego zmierza odwołanie wykonanej darowizny z powodu rażącej niewdzięczności, jest pozbawienie obdarowanego własności darowanej nieruchomości i odzyskanie jej przez darczyńcę. Samo odwołanie darowizny nie realizuje tego celu, gdyż wywiera jedynie skutek obligacyjny. Dla osiągnięcia skutku rzeczowego darczyńca, który odwołał darowiznę, powinien wystąpić z powództwem o zobowiązanie obdarowanego do złożenia oświadczenia woli o przeniesienie własności nieruchomości z powrotem na darczyńcę. Powództwo darczyńcy o ustalenie skuteczności odwołania darowizny jest w takim wypadku niedopuszczalne z braku interesu prawnego w zadaniu ustalenia.

Ja się z kolei nie zgodzę - bo zależy, co było przedmiotem darowizny. Jeśli rzecz ruchoma - wówczas oświadczenie o odwołaniu wywoła także skutek rzeczowy i należy wystąpić z powództwem o wydanie rzeczy. Jeśli nieruchomość - wtedy rzeczywiście tylko skutek obligacyjny i powództwo z art. 64 kc. Wskazał na to SN w uzasadnieniu uchwały (7) z 27 lutego 2003, III CZP 80/02
 
smaczny kotlet napisał:
Ja się z kolei nie zgodzę - bo zależy, co było przedmiotem darowizny. Jeśli rzecz ruchoma - wówczas oświadczenie o odwołaniu wywoła także skutek rzeczowy i należy wystąpić z powództwem o wydanie rzeczy. Jeśli nieruchomość - wtedy rzeczywiście tylko skutek obligacyjny i powództwo z art. 64 kc. Wskazał na to SN w uzasadnieniu uchwały (7) z 27 lutego 2003, III CZP 80/02

Dokładnie tak jest. Kolega mnie ubiegł z tym wpisem.
 
smaczny kotlet napisał:
Ja się z kolei nie zgodzę - bo zależy, co było przedmiotem darowizny. Jeśli rzecz ruchoma - wówczas oświadczenie o odwołaniu wywoła także skutek rzeczowy i należy wystąpić z powództwem o wydanie rzeczy. Jeśli nieruchomość - wtedy rzeczywiście tylko skutek obligacyjny i powództwo z art. 64 kc. Wskazał na to SN w uzasadnieniu uchwały (7) z 27 lutego 2003, III CZP 80/02

Oczywiście. I na pewno loyd30 akurat miał na myśli rzecz ruchomą :D
Zwykle procesy są o rzeczy ruchome.

Rzecz jasna masz rację, natomiast to co ja pisałem co do zasady odnosi się do nieruchomości.

EOT, niech sobie radcowie dalej dyskutują o egzaminie. Ale zastrzegam sobie prawo do wzięcia udziału w dyskusji :razz:
 
FraZeolog napisał:
Oczywiście. I na pewno loyd30 akurat miał na myśli rzecz ruchomą :D
Zwykle procesy są o rzeczy ruchome.

Rzecz jasna masz rację, natomiast to co ja pisałem co do zasady odnosi się do nieruchomości.

EOT, niech sobie radcowie dalej dyskutują o egzaminie. Ale zastrzegam sobie prawo do wzięcia udziału w dyskusji :razz:



To bez znaczenia o co są procesy. Dyskusja dotyczyła konstrukcji pozwu i pośrednio skutków oświadczenia o odwołaniu darowizny. Zasadą jest, że odwołanie (skuteczne) przenosi własność na darczyńcę - wbrez Twojemu stanowisku, a wyjątek stanowi nieruchomość (tak samo zresztą jak przy odstąpieniu od umowy sprzedaży).
 
loyd30

Ciekawe tylko że nawet przytoczone przez Ciebie orzeczenie SN dotyczy nieruchomości. I nie dyskutujmy o tym, co tu jest wynikiem od zasady, bo nawet z tym orzeczeniem SN podanym przez smaczny kotlet można polemizować. Jest do niego kilka glos i prawie wszystkie krytyczne. W dodatku wydano je bo były rozbieżne orzeczenia raz w jedną raz w drugą stronę. Biorąc pod uwagę, że zwrot następuje na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, to można mieć wątpliwości co do tego "przejścia własności" w wyniku odwołania darowizny. Tak już na marginesie mówiąc, orzeczenie to dotyczy odstąpienia od umowy, a nie odwołania darowizny. Oczywiście można szukać analogii, ale pisanie, że wynika z tego zasada konstruowania powództwa związanego z odwołaniem darowizny jest chyba jednak nadużyciem.

Ale to już nie jest istotne, bo to faktycznie nie jest wątek na temat. Dla mnie dyskusja jest zakończona.

A aplikanci radcowscy niech dyskutują na temat egzaminu, bo coś ucichli. Jakby kontynuowali dyskurs to może byśmy się tak nie panoszyli. :)
 
Powrót
Góra