G
glisando
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 20
armanek napisał:W ustawie, wg mnie, chodzi właśnie o "komentarze" w tytule, a nie o monografie i podręczniki.
Idąc za Twoją szeroką interpretacją - dlaczego w takim razie zaklejasz wzory? Przecież nie jest napisane w ustawie, że nie można ich wnosić. I czy naprawdę uważasz, że komisja będzie kilkudziesięciu osobom sprawdzać to, co przyniosły?
Zgadzam się, jeśli uważasz, że pewne wskazówki powinny zostać już dawno ustalone. A teraz niektórzy powołują się na rozmowy z kimś w ministerstwie, z kimś z komisji, na jakieś pisma, wytyczne (chociaż większość aplikantów tych pism z ministerstwa na oczy nie widziała) i powstaje wrażenie, że co komisja to obyczaj.
Rozmawialam o tym z autorem jednego Komentarza do pewnej malej ustawy. Otoz, powiedzial mi ze wydal dwie pozycje "Praktyczne uwagi do ustawy...." oraz po kilku latach "Komentarz do ustawy...".Pisal je podobnie i podobny mialy cel. Mozemy do konca swiata sie spierac co jest komentarzem a co nim nie jest.
I oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze mozliwych interpretacji jest wiele.
Tym bardziej frustrujaca jest niewiedza...oraz sprzeczne pogloski i plotki, o ktorych wspominasz.
Ja zabieram metodyke i zamierzam na miejscu dowiedziec sie czy moge jej uzyc czy nie.