Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kauzyperda napisał:
wiem, że ten egzamin był trudny. ten w grudniu też był. masa ludzi go oblala, a na prawie sie znali. trudność polega między innymi na ograniczonym czasie, ograniczonych źródłach, formie utrwalenia pracy, stresie. ja żadnej z napisanych wowczas prac nie puściłbym nigdy przenigdy w obieg.
problem mają perfekcjonisci do bólu, którym wszystko od początku przeszkadza, bo są przyzwyczajeni do innych warunków pracy. i dobrze, że zazwyczaj wypuszczają spod swej ręki intelektualne perełki, dopracowane w najdrobniejszym szczególe. ale egzamin nie może trwać tydzień, egzaminy maja swoje prawa.
dlatego zamiast skupiać sie teraz na szukaniu najbardziej poprawnego rozwiązania i zapowiadaniu na wyrost protestów pod ministerstwem zalecałbym spokój. może rozwiązań jest wiele? może rozbieżne orzecznictwo to atut, bo daje wieksze możliwości pozytywnej oceny pracy?
zaznaczam, że nie znam treści zadania i nie mam wlasnej propozycji rozwiązania. ale z moich doswiadczen wiem, że w pracy chodzi raczej o poprawnośc formalną, umiejętność formułowania wniosków i ich uzasadniania oraz o unikanie ewidentnych błędów, naruszania prawa i działań przynoszących szkodę klientom.
kiedy wyniki?

Tylko proszę nie porównujmy egzaminu grudniowego, gdzie od razu było wiadomo, czy pisać pozew/apelację czy opinię o bezzasadności, i gdzie nie trzeba było czytać po kilkadziesiąt stron akt z cywilnego, karnego i administracyjnego. Porównywanie ich to nadużycie.
 
fikus111 napisał:
Dziekujemy bardzo
Nie ma to jak dopier...lić kolegom z korporacji...

Ja na samym początku wpadłem na koncepcję u. deweloperskiej, i przez połowe czasu egz. zbierałem orzecznixctwo oraz pisałem apelację w oparciu o takie zalożenie
Pojawiły się jednak u mnie poważne wątpliwosci co do tej koncepcji
Nie chodziło tylko o f. umowy. W umowie nie było wprost np. zoobowiązania do wybudowania lokalu. W wytycznych była ponadto informacja o tym, że nalezy przyjąc założenie iż umowa jest ważna. Zdaję sobie sprawę, że to że umowa jest ważna nie oznacza, że jest to umowa przedwstepna. Ale doszedłem do wniosku, że umieszczenie wytyczej o ważnosci umowy miało na celu to, żebyśmy nie "kombinowali" z tą umową.
Ryzyko było takie, że zaskarżając wszystko wybieram równie skrajne rozstrzygnięcie kazusu, jak przy sporządzeniu opinii o bezzasadności apelacji.
Zdecydowałem się ograniczyc ryzyko i pisać apelację na "3", ale zdać. W wytycznych równie dobrze może być przecież, że to była u. przedwstepna.
Być może popełniłem błąd. Być może rzeczywiście okaże się, że to była deweloperka (nie ukrywam, że wtedy zaleje mnie krew, ponieważ ja taką koncepcję "sprzedałem" znajomym, którzy poszli do końca tą drogą, a ja sie wycofałem w połowie egz.)

Krew to może zalać jak się okaże, że Ministerstwo uznało, że umowa zobowiązująca do przeniesienia własności może być wbrew 158 kc zawarta w zwykłej formie pisemnej.
 
kalambury napisał:
Nie było udowodnione bo nie udowodnili, że to na to mieszkanie zaciągnęli kredyt. Z zaświadczenia banku wynikało tylko, że kredyt był zaciągnięty i że takie koszty. Ale oceniając rygorystycznie, to wcale nie udowodnili bo mogli zaciągnąć kredyt na jakiekolwiek inne mieszkanie.

W tym kazusie nic nie było do końca pewne.

Ja przyjąłem, że stwierdzili, że na ten cel były te środki, kwoty pokrywały się z datami wpłat spółce i ogólnie wysokość się zgadzała kredytu i wpłacanych rat. Oczywiście, można też przyjąć, że nic nie udowodnili. Właściwie to nie skomentuję tego pozwu, na taką kwotę i tak niepoparty dowodami.
 
armanek napisał:
Tylko proszę nie porównujmy egzaminu grudniowego, gdzie od razu było wiadomo, czy pisać pozew/apelację czy opinię o bezzasadności, i gdzie nie trzeba było czytać po kilkadziesiąt stron akt z cywilnego, karnego i administracyjnego. Porównywanie ich to nadużycie.

o, tak... dopiero TERAZ to był prawdziwy egzamin:mad:
to porównaj sobie z adwokackim, gdzie były akta do studiowania.
jakbyś siedział na sali w grudniu to byłbyś tak samo głupi jak byłeś teraz, też byś sie zastanawiał, szukał i nie był pewien
:mad:
 
yhm napisał:
poza tym już w samej umowie było napisane że na spłatę rat powodowie zaciągną kredyt hipoteczny... (ostatnia strona umowy)

Naprawdę tak było w umowie? No to już teraz jestem przekonany, że to udowodnili. Miałem wątpliwości, bo tego nie znalazłem w umowie w tym pośpiechu i nerwach. Ale skoro jest, to nawet w takim razie jest świadomość drugiej strony (spółki), że powodowie będą dla realizacji tej umowy zaciągać kredyt, co, jak wiadomo, wiąże się z kosztami jego obsługi, która stanowi jakiś tam odsetek całości kredytu.
 
kauzyperda napisał:
o, tak... dopiero TERAZ to był prawdziwy egzamin:mad:
to porównaj sobie z adwokackim, gdzie były akta do studiowania.
jakbyś siedział na sali w grudniu to byłbyś tak samo głupi jak byłeś teraz, też byś sie zastanawiał, szukał i nie był pewien
:mad:

No tak, brakuje merytorycznych argumentów więc musisz zacząć wyzywać?

Polecam Ci lekturę zasad etyki. Chociaż nie. Po tym, co mi zarzuciłeś widzę, że to raczej elementarne braki w odpowiednim wychowaniu.
 
yhm napisał:
poza tym już w samej umowie było napisane że na spłatę rat powodowie zaciągną kredyt hipoteczny... (ostatnia strona umowy)

No, ale to tylko twierdzenie strony a nie udowodnienie okoliczności. To z ulgą też twierdzili już w pozwie, że ją utracili. A w uzasadnieniu sądu w części ustalającej stan faktyczny też było wskazane, że bezspornym jest, że aktualnie takie mieszkania na rynku są o 150.000 zł droższe.
 
te całe klucze z Ministerstwa co spędzają nam sen z powiek i powodują że wzajemnie na siebie naskakujemy nawazne są "OPIS ISTOTNYCH ZAGADNIEŃ DLA KOMISJI EGZAMINACYJNEJ DO ZADANIA ..." więc raczej nie ma tam modelowego rozwiązania, poza tym w grudniu na adminsitracyjmym w "kluczu" było stwierdzenie "Proponuje się, by negatywnie oceniać prace polegające na sporządzeniu opinii o braku podstaw do sporządzenia skargi ..." a znam osoby które napisały opinię w której wskazały na nadzwyczajny tryb z kpa w opinii o bezasasadności wskazaując, że skarga przedłuży sprawę i zdawały, więc wydaje mi się że każda poprawna formalnie apelacja może się spotkać z pozytywną oceną komisji, niezależnie od przyjętej koncepcji, a w "kluczu" do cywila na adwokackiej były zaproponowane różne rozwiazania jako poprawne łącznie z opinią, przerzucając się rozwiązaniami chyba niepotrzebie się nakręcamy, a trzeba w tym oczekwianiu wytrwać dwa miesiące, Bądźmy dobrej myśli, w sumie tyle nam pozostało :)
 
1) Skarżyłem 185 k bo nie chciało mi się wierzyć, że rozwiązaniem było 10 k.


2) Klucz z ministerstwa jest TYLKO wytycznym więc komisja egzaminacyjna byłaby zobowiązana postawić buta tylko w sytuacji rażącego pokrzywdzenia interesu klienta - poprzez sporządzenie opinii o niecelowości że klientom należy sie 0 zł - podobnie było w grudniu.
Nie sądze żeby 50 % aplikantów tego kraju oblało bo wybrali inne rozwiązanie.
Komisja zróżnicuje jedynie oceny. To wszystko. Wspomnicie moje słowa.

...i nie gorączkujcie się już tak.
Gdy będą wyniki gdzieś w Polsce - dajcie proszę znać.
 
Panowie i Panie dyskusja spadła na psy, jaki sens jest sie teraz kłócić kto ma rację, poczekajmy na wyniki,
niepotrzebnie się nakręcamy
 
armanek napisał:
No tak, brakuje merytorycznych argumentów więc musisz zacząć wyzywać?

Polecam Ci lekturę zasad etyki. Chociaż nie. Po tym, co mi zarzuciłeś widzę, że to raczej elementarne braki w odpowiednim wychowaniu.

gdzie byly wyzwiska?
nie znasz zwrotu "być głupim"? może to regionalizm... w każdym razie nie chodzi w nim o nazwanie kogoś głupim tylko o opis sytuacji, w której ktoś się znalazl i która go zaskoczyła. no, w ktorej mozna zgłupieć po prostu. nie chciałem urazić, broń boże.
niemniej nie zgadzam sie z sugestiami, że grudniowy egzamin był łatwiejszy. włożyłem w przygotowania tyle samo wysiłku i wycierpiałem tyle samo co zdający w lipcu. takie lekceważenie i umniejszanie wartości pracy i osiągnięć innych, gdy samemu jeszcze sie tego nie zdobyło to przejaw czystej pychy i zawiści. arogancja przejawem kultury nie jest
 
Szanowni Państwo,
jestem dziennikarką Dziennika Gazety Prawnej. Docierają do mnie liczne sygnały na temat niejsności i niejednoznaczności pojawiających się na egzaminie radcowkim w tym roku. Przeczytałam sporo postów na forum, ale są to wypowiedzi osób, które dokładnie znały kazusy i test. Ja niestety nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Będę wdzieczna za opisanie mi całej sprawy. Chciałabym podrążyc ten temat. Zainteresowanych proszę o mail na adres katarzyna.wojcik[at]infor.pl. W tekście nie będę podawać danych wypowiedających sie osób.

Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Wójcik-Adamska
 
armanek napisał:
Skwituję to krótko - jaka umowa była w aktach sprawy jako załącznik do pozwu? W moich była w zwykłej formie pisemnej, a nie w formie aktu notarialnego.

równie krótko odpowiem - w żadnym poście nie twierdziłem że było inaczej
 
Tomek3 napisał:
Panowie i Panie dyskusja spadła na psy, jaki sens jest sie teraz kłócić kto ma rację, poczekajmy na wyniki,
niepotrzebnie się nakręcamy

My się wymieniamy argumentami za konkretnymi koncepcjami. Tylko nieliczni zaczynają schodzić do poziomu, o którym wspominasz.
 
kauzyperda napisał:
gdzie byly wyzwiska?
nie znasz zwrotu "być głupim"? może to regionalizm... w każdym razie nie chodzi w nim o nazwanie kogoś głupim tylko o opis sytuacji, w której ktoś się znalazl i która go zaskoczyła. no, w ktorej mozna zgłupieć po prostu. nie chciałem urazić, broń boże.
niemniej nie zgadzam sie z sugestiami, że grudniowy egzamin był łatwiejszy. włożyłem w przygotowania tyle samo wysiłku i wycierpiałem tyle samo co zdający w lipcu. takie lekceważenie i umniejszanie wartości pracy i osiągnięć innych, gdy samemu jeszcze sie tego nie zdobyło to przejaw czystej pychy i zawiści. arogancja przejawem kultury nie jest

Może regionalizm, ale dla mnie nazwanie kogoś głupkiem to nie przejaw kultury wysokich lotów.

Egzamin grudniowy - wcale nie uważam, że był łatwy, tylko wejść i wyjść. Napisałem, że chodzi mi o to, że była większa jasność, którą opcję wybrać (chyba nikt nie pisał opinii o bezzasadności powództwa, najwyżej ludzie wnosili o zasądzenie różnych kwot i chyba nikt nie pisał opinii o bezzasadności apelacji w karnym, skoro na pierwszy rzut oka było widać, że zniszczono dwa komputery, a sąd zasądził tylko część, ponadto też nie pozostawia wątpliwości fakt, że w grudniu było więcej czasu na stronę merytoryczną i pisanie pisma, gdyż nie było konieczności czytania kilkudziesięciu stron akt sprawy karnej, potem cywilnej i administracyjnej). Pod tym względem będę podtrzymywał, że egzaminów tych nie można porównywać.

I wcale nie jest to wynikiem pychy i zawiści. Cieszę się, że np. moi koledzy w grudniu poszli i go zdali. Nie odbieram Wam, zdającym w grudniu, stresu ani braku przygotowań.

Jednak uważam, i podtrzymuję to, że niesprawiedliwe jest twierdzenie, iż egzaminy były na podobnym poziomie trudności. W naszych zadaniach (szczególnie z cywilnego) było mnóstwo różnych wątpliwości i wątków, czego dowodem są np. posty na tym forum.
 
armanek napisał:
To cieszę się, że się zgadzamy.

zgadzamy się - ale chyba tylko co do tego że umowa była w zwykłej pisemnej formie. no i co do tego że zadanie było nie na miejscu :D
 
re: KWA

Pani Katarzyno,
jeżeli chce Pani się czegoś dowiedzieć to proszę się zwrócić do MS o treść zadania egzaminacyjnego i klucza w trybie dostępu do informacji publicznej.

Kontrowersji nie będzie, jeżeli klucz, bądź też prace komisji, nie będą miały sztywnej i jedynie słusznej wersji odpowiedzi...

Jedyne co można powiedzieć na tym etapie, to to że kazus był bardzo niechlujnie opracowany (jako przykład wskazać można telefony z MS w trakcie egzaminu wskazujące komisji i zdającym błędy w tekście).
 
armanek napisał:
Egzamin grudniowy - wcale nie uważam, że był łatwy, tylko wejść i wyjść. Napisałem, że chodzi mi o to, że była większa jasność, którą opcję wybrać (chyba nikt nie pisał opinii o bezzasadności powództwa, najwyżej ludzie wnosili o zasądzenie różnych kwot i chyba nikt nie pisał opinii o bezzasadności apelacji w karnym, skoro na pierwszy rzut oka było widać, że zniszczono dwa komputery, a sąd zasądził tylko część, ponadto też nie pozostawia wątpliwości fakt, że w grudniu było więcej czasu na stronę merytoryczną i pisanie pisma, gdyż nie było konieczności czytania kilkudziesięciu stron akt sprawy karnej, potem cywilnej i administracyjnej). Pod tym względem będę podtrzymywał, że egzaminów tych nie można porównywać.

I wcale nie jest to wynikiem pychy i zawiści. Cieszę się, że np. moi koledzy w grudniu poszli i go zdali. Nie odbieram Wam, zdającym w grudniu, stresu ani braku przygotowań.

Jednak uważam, i podtrzymuję to, że niesprawiedliwe jest twierdzenie, iż egzaminy były na podobnym poziomie trudności. W naszych zadaniach (szczególnie z cywilnego) było mnóstwo różnych wątpliwości i wątków, czego dowodem są np. posty na tym forum.

to jest nie do ustalenia, co bylo na jakim poziomie trudności i czym sie poziomy różniły. zgoda, porównania nie maja sensu - porównywać można jedynie rozwiązania tego samego zadania. ale formuła "nie ma co porównywać, bo nasz jest trudniejszy" jest obrażliwa dla tych, co "nie mieli szcześcia" zdawać teraz. to podobnie jak moje "być głupim" - może mieć wymowę negatywną i ścisle osobistą.
wielość wątków i wątpliwości wynika z poroporcjonalnie większej liczby zdających egzamin teraz niż w grudniu. każdy ma jakies wątpliwości. w grudniu też były. no ale czas zaciera pamięć i to co wtedy wydawało się ogromnie trudne teraz jawi sie jako bułka z masłem (łatwe). a wcale tak nie było. po ogłoszeniu wyników każdy z tych, którzy zdadzą uzna przyjęte przez siebie rozwiazanie za najwlasciwsze, mnóstwo i rózność wątpliwości zblaknie, reszta stanie sie oczywista.
mógłbym zlosliwie jeszcze dodać a propos tych kilkudziesięciu stron akt do czytania... akta też trzeba umieć czytać. a w grudniu 6 godzin na cywil też było malo. i że ludzie pisali opinie, z marnym zreszta skutkiem.
no i egzamin korporacyjny w starej formule polegał wlasnie na analizie akt sprawy. akt autentycznych spraw, pozyczanych z sądów. więc dla aplikanta - żadna nowość.
pozdrawiam
za miesiac-dwa życie będzie już latwiejsze ;)
 
tylko że w prawdziwych aktach nie ma "min egzaminacyjnych" :-)
 
Powrót
Góra