Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No właśnie, dla każdego aplikanta radcowskiego problem zmiany/uchylenia wyroku jest tak oczywisty jak to loyd30 pozwolił sobie skomentować...O czym to świadczy?
 
loyd30 napisał:
W karnym nie można wnosić o zmianę ??

Sorry za głupie pytanie, ale egzamin mam za rok i nie zacząłem się jeszcze uczyć (a kpk czytałem ostatnio przed egzaminem wstępnym :))

Mój dorgi, będziesz moim swiadkiem w sprawie o zwrot opłaty:evil: nadajesz się idealnie
 
Aha,

Rozumiem, że w kazusie kogoś tam sąd uniewinnił i teraz osoby które wnosiły o zmianę wyroku (przy uniewinnieniu zmiana mogłaby być tylko na niekorzyść) naruszają art. 454 kpk i tym smamym niezdają ???? Jeżeli dobrze myślę to jest to według mnie jakaś kompletna masakra :wow:


Na marginesie - pewnie jest gdzieś przepis w KPK który mówi, że jak apelację wnosi prokurator czy tam oskarżyciel to się tego 454 kpk nie stosuje ??
 
Widzę, że kolega może jednak się tu bardzo przydać i to nie tylko jak idzie o zwrot tej opłaty:evil:

Masakra, że oblewamy czy masakra, że w egzaminacyjnym ferworze na to nie zwróciliśmy uwagi?
 
No niestety, mnie na karnym uratowało tylko to, że na ostatnich zajęciach powtórkowych sędziowie położyli nacisk na to, że nie można wnosić o zmianę poprzez skazanie. Tak pewnie bym na to nie wpadła. Najzwyczajniej na świecie nigdy nie pisałam apelacji karnej, jak większość radców. Jednak cywilistyczny sposób myślenia jest u nas bardzo zakorzeniony.
 
Mam kolegę w izbie w Kielcach. Zdał każdy kto sklecił jakie takie pismo.

Oblewać kogoś z powodu żądania zmiany wyroku jest kompletną bzdurą i moim zdaniem rzeźbą sędziów/profesorów którym się za bardzo nudzi w tej komisji.
 
kalambury napisał:
No niestety, mnie na karnym uratowało tylko to, że na ostatnich zajęciach powtórkowych sędziowie położyli nacisk na to, że nie można wnosić o zmianę poprzez skazanie. Tak pewnie bym na to nie wpadła. Najzwyczajniej na świecie nigdy nie pisałam apelacji karnej, jak większość radców. Jednak cywilistyczny sposób myślenia jest u nas bardzo zakorzeniony.

Ja to chyle czoła, bo ja to w ogóle nie za wiele myśłałam - moje myślenie ograniczyło się do konstatacji, że jak będę mysleć zamiast pisac od razu to na pewno nie zdam...
 
Ale w praktyce jak wniesiesz taką apelację, to sąd odwoławczy nie może oddalić apelacji tylko z tego powodu. Jest nawet orzeczenie SN, w którym stwierdzono, że petitum nie jest samodzielną częścią apelacji i nie wiąże sądu odwoławczego. W tym orzeczeniu SN sprawa wyglądała tak, że prokurator wnosił o uchylenie wyroku, a sąd odwoławczy zastanawiał się czy może zmienić wyrok i zadał pytanie prawne, na co SN odpowiedział, że petitum nie wiąże s. apelacyjnego i może orzec tak jak uzna za stosowne, ale w granicach zarzutów i zakresu zaskarżenia.
 
loyd30 napisał:
Mam kolegę w izbie w Kielcach. Zdał każdy kto sklecił jakie takie pismo.

Oblewać kogoś z powodu żądania zmiany wyroku jest kompletną bzdurą i moim zdaniem rzeźbą sędziów/profesorów którym się za bardzo nudzi w tej komisji.

Apeluję - prosze zwrócić uwage na wyszukane slownictwo - o więcej takich informacji dla kolegów z W-wy, ja akurat pisałam uchył ale znam kolezankę co w grudniu pisała uchył i uwaliła, że wyszła za gravamen, a teraz chyba nie wygląda najlepiej bo ze strachu po grudniu pisała o zmianę...

Ad rem - obawiam się że w Warszawie zrobią rzeź niewiniatek, a chyba do tego samego ezgaminu nie powinny być inne kryteria oceny zaleznie od lokalizacji,

zatem pls - wszelkie info że coś sknociliscie koledzy z innych miast na maxa, a i tak sie udalo zdać, jest bezcenne; to może być nieoceniona pomoc w dalszych naszych zmaganiach po wynikach...
 
aplikant100 napisał:
Ale w praktyce jak wniesiesz taką apelację, to sąd odwoławczy nie może oddalić apelacji tylko z tego powodu. Jest nawet orzeczenie SN, w którym stwierdzono, że petitum nie jest samodzielną częścią apelacji i nie wiąże sądu odwoławczego. W tym orzeczeniu SN sprawa wyglądała tak, że prokurator wnosił o uchylenie wyroku, a sąd odwoławczy zastanawiał się czy może zmienić wyrok i zadał pytanie prawne, na co SN odpowiedział, że petitum nie wiąże s. apelacyjnego i może orzec tak jak uzna za stosowne, ale w granicach zarzutów i zakresu zaskarżenia.

I tego się trzymajcie !!!!

Swoją drogą to masakra z tym karnym jest normalnie ......:rolleyes::rolleyes:
 
No tak - a miał być jeden egzamin dla wszystkich w tym samym czasie na jednakowych zasadach, a tu wychodzi, że w Warszawie z tym egzaminem jak z prawkiem jazdy, najlepiej wyjechać...
 
Wczoraj mi ten sam sedzia z adm, którego mam w komisji, napisał w wyroku, że jak przepis z którym jest sprzeczna decyzja w dacie jej wydania potem uchylono, to decyzja była ok. bo go później uchylono....A w ogóle chodzi o niewaznosć którą się ustala ex tunc,

więc ja się pytam, kto mnie sprawdza?
 
Ja myślę Kolego trzecioroczniaku, że to o czym my tu rozmawiamy w ogóle nie kwalifikuje się nawet na drobny żart, nie chcę Ci mówić co tak właściwie wiele osób po tym egzaminie przeżywa... Moim zdaniem jako ten liczniejszy rocznik powinniście przed egzaminem ustalić:

1. jakie grzechy i grzeszki pism (procesowych, umów) będą wiązać się dla Was z taką a nie inną konsekwencją na egzaminie, nie dajcie się potem zaskakiwać, nikt nie kupi od Was wymówki, że przecież nikt Wam na aplikacji nie mówił/uczył/uświadamiał i że Wy w ogóle pierwszy raz... Taki dokument nie powinien być tylko instrukcją egzaminatora, ale uprawnieniem gwarancyjnym dla zdających, chyba, że potrzebujecie adrenalinki i żeź niewiniątek podniesie morale tym, którym się udało...

2. to czy ma być inwestycja w laptop i lexa czy 7-10tyś w komentarze nie powinno być przedmiotem deliberacji na miesiąc przed egzaminem. Powinniście to wiedzieć we wrześniu-listopadzie.

3. ustalcie jakie ratio legis przemawia za tym, że egzamin jest w świetle zapisów ustawowych raz w roku, przysięgam Wam, że różnie bywa w życiu (w Warszawie spory odsetek pań było ciężarnych, wielu codziennie dojeżdżało z b. daleka), dlaczego tak jest zwłaszcza w świetle deklaracji o otwarciu dostępu do zawodu i próbujcie (może próbujmy) to zmienić...
 
Żądanie zmiany wyroku uniewinniającego przez skazanie nie miałoby wpływu na wyrok sądu odwoławczego. Świadczy ono jednak, że zdający nie ma na temat procedury karnej nawet najmniejszego, elementarnego pojęcia. Poziom wiedzy takiej osoby z zakresu tego działu prawa jest o wiele niższy, niż przeciętnego studenta III roku.
Zatem moim zdaniem, nie powinno być 2 za taki błąd - jeśli przyjmiemy założenie, że na części karnej egzaminu radcowskiego należy wymagać od zdających dużo, dużo mniej, niż od studentów III prawa. :)
Może trzeba więc na egzaminie radcowskim wymagać np. tyle, co od studentów administracji, zdających przedmiot "podstawy prawa karnego i procedury karnej"? ;)
 
Ależ ja nie traktuje wcale tej sprawy jako droby nawet żarcik.

Uważam po prostu, że powinien zdać każdy kto "sklecił" prawidłowe pismo, zawierające wszytskie jego elementy opisane w danej procedurze.

Powiedziałem, że jeżeli ktokolwiek nie zda z powodu wniosku o zmianę wyroku w kazusie karnym to miom zdaniem zakrawa to na kpinę. Co do reszty - zgadzam się z Tobą całkowicie, ale jaki mam na to wpływ ??

Jak większość z Was potrzbuje tego wpisu tylko po to, żeby jakąś podwyżkę dostać w robcie i żeby się odpier.....i odemnie, że nie mam uprawnień jeszcze to nie mogę czegoś tam samodzielnie robić (kto procuje w korpo to wie o czym mowa :))
 
smaczny kotlet napisał:
Żądanie zmiany wyroku uniewinniającego przez skazanie nie miałoby wpływu na wyrok sądu odwoławczego. Świadczy ono jednak, że zdający nie ma na temat procedury karnej nawet najmniejszego, elementarnego pojęcia. Poziom wiedzy takiej osoby z zakresu tego działu prawa jest o wiele niższy, niż przeciętnego studenta III roku.
Zatem moim zdaniem, nie powinno być 2 za taki błąd - jeśli przyjmiemy założenie, że na części karnej egzaminu radcowskiego należy wymagać od zdających dużo, dużo mniej, niż od studentów III prawa. :)
Może trzeba więc na egzaminie radcowskim wymagać np. tyle, co od studentów administracji, zdających przedmiot "podstawy prawa karnego i procedury karnej"? ;)


Już się tak nie wymądrzaj. Nie wiem czym się zajmuejsze na co dzień ale mam nieodparte wrażnie że przemawia przez Ciebie sflustrowany referendarz (lub co gorsza referendarka) albo jeszcze gorzej asystent/ka sędziego.
 
kalambury napisał:
A ja się z tym pkt 1 cywila nie do końca zgadzam. Tzn. jest coś na rzeczy, że jeżeli sąd za pewien okres odsetek nie zasądził to znaczy, że je za ten okres oddalił. Ale przecież gdyby sąd II instancji przychylił się do naszego zarzutu to najprawdopodobniej sentencja sądu II instancji brzmiałaby, że "sąd zmienia pkt I wyroku sądu I instancji ten sposób, że odsetki od kwoty 260.000 zł zasądza od dnia ............ do dnia .............". No chyba, że się mylę? Co o tym sądzicie? Powiem szczerze, że martwi mnie to bardzo bo ja zaskarżyłam pkt 1 jeżeli chodzi o odsetki i od dłuższego czasu siedzę i dumam nad tym.


Powiedzmy sobie wprost....
jeżeli ktoś w apelacji karnej żądał skazania w II instancji osoby uniewinnionej, albo
w apelacji cywilnej jako strona powodowa skarżył pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia
to co taka osoba robiła na egzaminie. To są przecież podstawy.

Jeśli chodzi o rzeszów i kielce to wiem na 100% (bo w jednej zdawałem a drugiej zdawał kolega z kancelarii) - że zażądanie w apelacji karnej aby są II instancji skazał osobę uniewinnioną - wiązało się z oceną NDST - bez względu na pozostałą treść i zarzuty apelacji. Po prostu komisja nie mogła tolerować tak rażącego błędu. Tak samo było w zadaniu z prawa cywilnego, w przypadku osób które skarżyły pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia, żądając jego zmiany. Powód nie miał interesu prawnego do skarżenia pkt.I więc zaskarżenie tego punktu wiązałoby się z odrzuceniem apelacji z powodu braku gravamen. Przypomnijcie sobie klucz odpowiedzi do grudniowego egzaminu.
 
Jak to powód nie ma interesu, żeby skarżyć wyrok w części niezasądzonego (jemu rozumiem) roszczenia ??
 
Powrót
Góra