Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
loyd30 napisał:
Jak to powód nie ma interesu, żeby skarżyć wyrok w części niezasądzonego (jemu rozumiem) roszczenia ??
Punkt I dotyczył części zasądzonej.
 
No tak, ale gdzie ten klucz, gdzie go szukać, czy aplikanci mają obowiązek go znać, to jest źródło prawa powszechnego?
 
Rzepak napisał:
No tak, ale gdzie ten klucz, gdzie go szukać, czy aplikanci mają obowiązek go znać, to jest źródło prawa powszechnego?
Klucz nic nie znaczy, a poza tym jest na papierze.
Prawdziwe kryteria ocen ustalają komisje "na gębę" jak np. komisje warszawskie, i nie zostaje z tego nawet żaden papier...
 
kristov napisał:
Powiedzmy sobie wprost....
jeżeli ktoś w apelacji karnej żądał skazania w II instancji osoby uniewinnionej, albo
w apelacji cywilnej jako strona powodowa skarżył pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia
to co taka osoba robiła na egzaminie. To są przecież podstawy.

Jeśli chodzi o rzeszów i kielce to wiem na 100% (bo w jednej zdawałem a drugiej zdawał kolega z kancelarii) - że zażądanie w apelacji karnej aby są II instancji skazał osobę uniewinnioną - wiązało się z oceną NDST - bez względu na pozostałą treść i zarzuty apelacji. Po prostu komisja nie mogła tolerować tak rażącego błędu. Tak samo było w zadaniu z prawa cywilnego, w przypadku osób które skarżyły pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia, żądając jego zmiany. Powód nie miał interesu prawnego do skarżenia pkt.I więc zaskarżenie tego punktu wiązałoby się z odrzuceniem apelacji z powodu braku gravamen. Przypomnijcie sobie klucz odpowiedzi do grudniowego egzaminu.

Sprobuj pójsć do komornika z wyrokiem, w którym brak jest ustalenia do kiedy należą się odsetki ustawowe - powodzenia, chyba że w Rzeszowie i w Kielcach to chodzi, bo w Warszawie nie sadzę - bo własnie w pkt I brakowało ustalenia do kiedy należą się odsetki; problem zatem nie był tylko taki, że w pkt 1 czegoś nie było, ale że był wyrok niewykonalny i nie dało się skarżyc tylko odsetek w ramach pkt 2 w zakresie niezasądzonym, sąd nieprawidłowo bowiem zasądził w pkt I od daty x do daty nieoznaczonej w czasie, jak skarżysz do daty x w ramach pkt 2 to zostaje Ci niewykonalny bełkot z pkt I po dacie x, jak skarzysz w całości odsetki w ramach pkt 2 to żądasz sprzecznego rozstzrygnięcia z pkt 1, więc nie dało sie tego zrobic inaczej niż skarzyć w częsci - moim skromnym zdaniem - pkt 1; zaden komornik nie wykona wyroku, w którym nie jest napisane, do kiedy należa się odsetki - bo okres to nie tylko jego pocżatek ale równiez koniec, co wynika z istoty tego pojęcia - taki wyrok jest niewykonalny, więc co z tego że sobie zaskarżyłeś w ramach pkt 2 jak mozesz sobie swój wyrok wsadzić w d...
bo w efekcie wykonasz tylko to (jak sad Ap. Ci w ogóle zasądzi), co zaskarżyłeś w zakresie niezasądzonym do punktu 2., po dacie zakkarżónej nie uzyskasz żadnych odsetek i będziesz musiał sie z tym dalej bujać na koszt klienta...
a na 100% to wiedzą Ci, co zaczynali pisac zanim dostali pytania - z mojego doświadczenia
 
kristov napisał:
Powiedzmy sobie wprost....
jeżeli ktoś w apelacji karnej żądał skazania w II instancji osoby uniewinnionej, albo
w apelacji cywilnej jako strona powodowa skarżył pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia
to co taka osoba robiła na egzaminie. To są przecież podstawy.

Jeśli chodzi o rzeszów i kielce to wiem na 100% (bo w jednej zdawałem a drugiej zdawał kolega z kancelarii) - że zażądanie w apelacji karnej aby są II instancji skazał osobę uniewinnioną - wiązało się z oceną NDST - bez względu na pozostałą treść i zarzuty apelacji. Po prostu komisja nie mogła tolerować tak rażącego błędu. Tak samo było w zadaniu z prawa cywilnego, w przypadku osób które skarżyły pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia, żądając jego zmiany. Powód nie miał interesu prawnego do skarżenia pkt.I więc zaskarżenie tego punktu wiązałoby się z odrzuceniem apelacji z powodu braku gravamen. Przypomnijcie sobie klucz odpowiedzi do grudniowego egzaminu.

a widzisz... ja też zdawałam w jednej z tych izb i wiem, że niektórzy popełnili ten błąd i wnieśli o skazanie... a mimo to zdali egzamin - abstrahując od poglądu co do tego czy pała sie za to należy, czy nie
 
loyd30 napisał:
Można skarzyć ten pkt. 1 czy nie ?

Moim zdaniem tak (sądząc po powyższych wypowiedziach).

po grzyba było kombinować z tym skarżeniem punktów wyroku... najlepiej było napisać ze sie zaskarża w częsci oddalającej powództwo, zasądzającej odsetki od dnia takiego i takiego oraz rozstrzygającej o kosztach postępowania - czytelny zakres zaskarżenia i egzaminator nie ma prawa mieć wątpliwości
 
yhm napisał:
a widzisz... ja też zdawałam w jednej z tych izb i wiem, że niektórzy popełnili ten błąd i wnieśli o skazanie... a mimo to zdali egzamin - abstrahując od poglądu co do tego czy pała sie za to należy, czy nie

dzięki
 
yhm napisał:
a widzisz... ja też zdawałam w jednej z tych izb i wiem, że niektórzy popełnili ten błąd i wnieśli o skazanie... a mimo to zdali egzamin - abstrahując od poglądu co do tego czy pała sie za to należy, czy nie

W ubiegłorocznym kluczu nie było nic na temat tego, że nieprawidłowe wnioski w apelacji karnej decydują o otrzymaniu 2 (ndst). Owszem podano, że apelacja ma zawierać zarzuty i wnioski, zgodnie z wymogami formalnymi z k.p.k., wymieniono jak (prawidłowo) powinny być sformułowane, jednak ocena pozytywna była warunkowana sporządzeniem dopuszczalnej apelacji od wyroku, przy czym zróżnicowano ocenę w zależności od sposobu jej zredagowania i skonstruowania zarzutów oraz wniosków. Dodatkowym wymogiem było zaskarżenie wyroku w zakresie powództwa cywilnego.
 
ja z klucza pamiętam że tam nie było żadnych kategorycznych stwierdzeń a jedynie: "sugeruje się.." a zatem w rękach komisji one, nasze apelacje.
 
We wrocku podobno część zdających ma już wyniki. Może ktoś wie jaki był odsetek osób które zdały
 
we Wrocławiu komisja nr 2 sprawdziła już prace, wyniki podają przez telefon, podobno kilka pał (ile to jest kilka - nie wiem),
niestety ja w komisji nr 1 i wyniki planowo 27 lipca,
 
kristov napisał:
Powiedzmy sobie wprost....
jeżeli ktoś w apelacji karnej żądał skazania w II instancji osoby uniewinnionej, albo
w apelacji cywilnej jako strona powodowa skarżył pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia
to co taka osoba robiła na egzaminie. To są przecież podstawy.

Jeśli chodzi o rzeszów i kielce to wiem na 100% (bo w jednej zdawałem a drugiej zdawał kolega z kancelarii) - że zażądanie w apelacji karnej aby są II instancji skazał osobę uniewinnioną - wiązało się z oceną NDST - bez względu na pozostałą treść i zarzuty apelacji. Po prostu komisja nie mogła tolerować tak rażącego błędu. Tak samo było w zadaniu z prawa cywilnego, w przypadku osób które skarżyły pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia, żądając jego zmiany. Powód nie miał interesu prawnego do skarżenia pkt.I więc zaskarżenie tego punktu wiązałoby się z odrzuceniem apelacji z powodu braku gravamen. Przypomnijcie sobie klucz odpowiedzi do grudniowego egzaminu.

Boże jakie pierdoły, aż szkoda słów na komentarz...
 
kalambury napisał:
Boże jakie pierdoły, aż szkoda słów na komentarz...

Dokładnie, logika tego rozumowania zakłada że komisja oceniając pracę miałaby być surowsza niż rzeczywisty sąd "w realu" oceniający prawdziwą apelację. Pełnomocnicy robią często gorsze błędy bez uszczerbku dla klienta - mimo że są często bardzo doświadczeni i mają na przygotowanie pisma procesowego więcej czasu i środków niż sześć godzin, kolejka do lexa i agresywna komisja.

Przez sformułowania typu "to są podstawy" i "co tacy robią na egzaminie" przemawia przyziemna mądralińskość kogoś, kto już wie że udało mu się ten egzamin zdać. Wydawało mi się że taka postawa jednego z ubiegłorocznych zdających została to skutecznie ośmieszona, a tu proszę...
 
jvrysta napisał:
Dokładnie, logika tego rozumowania zakłada że komisja oceniając pracę miałaby być surowsza niż rzeczywisty sąd "w realu" oceniający prawdziwą apelację. Pełnomocnicy robią często gorsze błędy bez uszczerbku dla klienta - mimo że są często bardzo doświadczeni i mają na przygotowanie pisma procesowego więcej czasu i środków niż sześć godzin, kolejka do lexa i agresywna komisja.

Przez sformułowania typu "to są podstawy" i "co tacy robią na egzaminie" przemawia przyziemna mądralińskość kogoś, kto już wie że udało mu się ten egzamin zdać. Wydawało mi się że taka postawa jednego z ubiegłorocznych zdających została to skutecznie ośmieszona, a tu proszę...

Dokładnie. Poza tym już widzę jak sąd odrzuca apelację cywilną z powodu braku gravamen w sytuacji, gdy zaskarżono pkt 1 (już mniejsza z tym czy słusznie czy niesłusznie), gdy jednocześnie obok tego zaskarżono pkt 2. Myślę, że "w realu" kompletnie nie miałoby to znaczenia jak się to ujmie byle by wynikało jasno, że chodzi o zaskarżenie w takiej części w jakiej sąd za jakiś tam okres odsetek nie przyznał oraz w jakiej oddalił powództwo ponad kwotę 260.000 zł. Nigdzie nie ma wymogu, aby w zakresie zaskarżenia wskazywać pkt sentencji wyroku, wystarczy wskazanie zakresu zaskarżenia w sposób opisowy. Ale jeżeli członkowie komisji będą się tak przemądrzać jak nasz kolega to kiepsko to widzę...
 
jvrysta napisał:
Dokładnie, logika tego rozumowania zakłada że komisja oceniając pracę miałaby być surowsza niż rzeczywisty sąd "w realu" oceniający prawdziwą apelację. Pełnomocnicy robią często gorsze błędy bez uszczerbku dla klienta - mimo że są często bardzo doświadczeni i mają na przygotowanie pisma procesowego więcej czasu i środków niż sześć godzin, kolejka do lexa i agresywna komisja.

zgadzam sie absolutnie tylko nam na ostatnich zajęciach z karnego sędzia powiedział że apelacja egzaminacyjna tym sie właśnie różni od zwykłej przez sąd przyjętej że ma byc cytuję " doskonała" ; chodziło mu o zachowanie gravamen i pamiętanie o ne peius przy formułowaniu wniosków ( które jak sam podkreślał, nie wiążą sądu) stąd są pewne obawy jednak
 
kristov napisał:
Powiedzmy sobie wprost....
jeżeli ktoś w apelacji karnej żądał skazania w II instancji osoby uniewinnionej, albo
w apelacji cywilnej jako strona powodowa skarżył pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia
to co taka osoba robiła na egzaminie. To są przecież podstawy.

Jeśli chodzi o rzeszów i kielce to wiem na 100% (bo w jednej zdawałem a drugiej zdawał kolega z kancelarii) - że zażądanie w apelacji karnej aby są II instancji skazał osobę uniewinnioną - wiązało się z oceną NDST - bez względu na pozostałą treść i zarzuty apelacji. Po prostu komisja nie mogła tolerować tak rażącego błędu. Tak samo było w zadaniu z prawa cywilnego, w przypadku osób które skarżyły pkt I w zakresie niezasądzonego roszczenia, żądając jego zmiany. Powód nie miał interesu prawnego do skarżenia pkt.I więc zaskarżenie tego punktu wiązałoby się z odrzuceniem apelacji z powodu braku gravamen. Przypomnijcie sobie klucz odpowiedzi do grudniowego egzaminu.

Obiecywałem sobie, że nie będę pojawiał się juz na tym forum aż do czasu ogłoszenia wyników... ale to jest silniejsze ode mnie... chcę czy nie chcę żyję wciąż tym egzaminem...
Pomimo, iż nie polubiłem kristova za jego bezczelne wypowiedzi i niezmiernie żałuję, że w ramach relaksu nie mogę mu na żywo wyjaśnić co oznacza art. 158 k.k. w punktu widzenia ofiary, to jednak trudno mi jest się z tym referendarzem nie zgodzić.
Moim zdaniem niestety ale nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli sąd oddalił w cześci powództwo, to powód nie ma interesu prawnego w zaskarżeniu wyroku w części zasądzającej. Powód może skarżyć wyłącznie rozstrzygnięcie dla niego niekorzystne, tj. część, w jakiej powództwo zostało oddalone. I tyczy się to zarówno kwoty głownej, jak i odsetek od tej kwoty.
Spotkałem sie z różnymi poglądami sądów na temat tego, co winno się robić z takimi apelacjami - według jednych sądów apelacja co do kazusowego pkt I (tj. w zakresie w jakim zaskarża wyrok co do pkt I) winna zostać odrzucona jako "niedopuszczalna z innych przyczyn", według innych sądów taka apelacja winna zaś zostać oddalona (badanie interesu prawnego według niektórych sądów jest bowiem merytorycznym rozpoznaniem sprawy).
Oczywiście, jeżeli ktos zaskarzył wyrok co do pkt I tylko w zakresie odsetek, zaś w zakresie kwoty głownej zaskarzył pkt II, to pod względem procesowym nie dyskwalifikuje to całej apelacji, a jedynie jej nieprawidłowej części.

No tak, ale...jeżeli jednak ktos napisał dobrą apelację, która pod zwględem formalnym była bez błędów i zawierała dobrze i ciekawie sformułowane zarzuty, a także poprawne uzasadnienie, to w takiej sytuacji nie chce mi się wierzyć w to, że jakakolwiek komisja w tym kraju taką pracę "uwali". Bądźmy poważni i nie pozwólmy sobie wmawiać, że może być inaczej.

Cały ten egzamin był straszny chyba dla nas wszystkich. Błąd, o którym mowa, popełnili również moi znajomi - którzy bez dwóch zdań są lepszymi prawnikami ode mnie i na pewno napisali ciekawe apelacje. I jestem przekonany, że komisja egzaminacyjna to dostrzeże.

Swoją drogą jestem pełen uznania dla Kristova - do tej pory na swojej drodze spotykałem samych referendarzy-debili, tymczasem trafił się jakis inteligent,który wie co to gravamen jest. A może Kristov tylko udaje referendarza?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra