Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
chelboj napisał:
Re: jinx, słonecznik

dzięki :) co i jak pisałem, podałem kilkanaście postów wcześniej.

Zdawałem w izbie lubelskiej, wszyscy zdali. Z aplikantów chyba nikt nie pisał opinii, a co do treści pism, przewijały się chyba wszystkie konstrukcje wskazane na forum. Dzięki sprawnym władzom wpis na listę mamy jeszcze w lipcu, a potem papiery jadą do MS...

Czy ktoś wnosił w apelacji karnej o zmianę wyroku?
 
tylko wiem ze trzeba było skarżyć dewoleperską
nic więcej nie wiem
ja wnosiłam o zmianę wyroku
 
nil napisał:
tylko wiem ze trzeba było skarżyć dewoleperską
nic więcej nie wiem
ja wnosiłam o zmianę wyroku

Ale w naszym sektorze większość pisała przedwstępną, więc chyba nie ma dramatu (oby...)
 
zdałam egzamin we Wrocławiu

z cywila zarzucałam niezastosowanie art. 390 K.C. podczas gdy należało zastosować art 9 własności lokali, plus skarżyłam odsetki od 1 maja.... dziś moja apelacja wyglądałaby inaczej, ale wiadomo jak się pisze w zamknięciu, stresie i na czas ...

w każdym razie może kogoś pocieszy ta informacja :)
ja czekałam na podobny wpis na forum od dnia w którym zaczęły pojawiać się wyniki w różnych izbach :)

w uzasadnieniu przyjęłam, że skoro umowa jest ważna to jest ważna w rozumieniu art 9 ust 2 ...
 
zaza2 napisał:
już dokladnie nie pamiętam szczególów - raczej ogólnie pisalem

Sonatina - aż 1/4 ? z rozmowy tel. wynikalo ze to raczej kilka osób tylko

Z mojej wynikało, że właśnie tyle - z 58 oblało 14. Ale ręki nie dam sobie uciąć, że to prawda, tzn. tak mi powiedział ktoś, wiesz kto :) ZObaczymy jaka statystyka będzie po wynikach w tamtej grupie.
 
czy macie może jakieś informacje jak posz ło w Katowicach
 
victoria997 napisał:
Generalnie koncepcja skarżenia odsetek w pkt 2 byłaby super, gdyby nie ten detal że w pkt 1 sąd nie napisał że się należą do dnia zapłaty na ile pamiętam, więc jest to niewykonalne...
Więc odnośnie pkt 1 można było składać wniosek o sprostowanie wyroku poprzez dodanie słów "do dnia zapłaty".
To chyba lepsze niż zaskrarżanie go...
 
"ciekawostka" dla tych, którzy mieli na egzaminie orzeczenia wydrukowane z polonici:

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 30 czerwca 2004 r. IV CK 521/2003 LexPolonica nr 1455443 Rzeczpospolita 2007/143 str. C2
W razie niewykonania umowy przedwstępnej powstaje szkoda, za którą można domagać się w sądzie odszkodowania w wysokości stanowiącej różnicę między wartością rynkową mieszkania a jego ceną podaną w umowie.


A teraz lex dostępny na egzaminie:

Wyrok z dnia 30 czerwca 2004 r. Sąd Najwyższy IV CK 521/03
1. Zawarcie umowy o treści odpowiadającej art. 9 ust. 1 ustawy o własności lokali, która nie spełnia wymogów ustępu drugiego, oznacza jedynie, że omawiany przepis nie ma do niej zastosowania, a nie że jest ona nieważna; umowa taka jest ważna, jeżeli odpowiada przepisom Kodeksu cywilnego.
2. Umowa zwana w praktyce obrotu umową deweloperską, jest umową nienazwaną, o charakterze mieszanym, powstałą w wyniku specjalnego połączenia czynności realizowanych w ramach budowlanego procesu inwestycyjnego, z docelowym zamiarem przekazania inwestycji (budynku, lokalu) drugiej stronie umowy. Na umowę tę składają się elementy treści różnych umów nazwanych, tworzących jednolitą całość, z zachowaniem jednak przez tę umowę cech oryginalności w stosunku do ustawowych typów umów, których elementy zawiera. Umowa taka ma charakter umowy właściwej, a nie przedwstępnej.
3. W wypadku odpowiedzialności wynikającej z niewykonania zobowiązania obejmuje ona szkodę wyrażającą się w różnicy między aktualnym stanem majątku poszkodowanej a stanem hipotetycznym, jaki by istniał, gdyby zobowiązanie zostało wykonane. Dla przyjęcia związku przyczynowego wystarczające jest wykazanie, że w zwyczajnym toku rzeczy, bez szczególnego zbiegu okoliczności, szkoda jest typowym następstwem tego rodzaju zdarzenia. W okolicznościach sprawy były dostateczne podstawy do przyjęcia, że gdyby deweloper wywiązał się z umowy i poszkodowana nabyła mieszkanie, to uzyskałaby składnik majątkowy o wartości znacznie przewyższającej wydatki poniesione w celu jego uzyskania. Pozbawienie poszkodowanej tej realnej możliwości powiększenia majątku było źródłem szkody i obowiązku jej naprawienia przez dewelopera.
LEX nr 183717
 
MagikaDeCzar napisał:
zdałam egzamin we Wrocławiu

z cywila zarzucałam niezastosowanie art. 390 K.C. podczas gdy należało zastosować art 9 własności lokali, plus skarżyłam odsetki od 1 maja.... dziś moja apelacja wyglądałaby inaczej, ale wiadomo jak się pisze w zamknięciu, stresie i na czas ...

w każdym razie może kogoś pocieszy ta informacja :)
ja czekałam na podobny wpis na forum od dnia w którym zaczęły pojawiać się wyniki w różnych izbach :)

w uzasadnieniu przyjęłam, że skoro umowa jest ważna to jest ważna w rozumieniu art 9 ust 2 ...

Bardzo Ci dziekuję za tą informacje. Co prawda nie wiadomo jak będzie w Warszawie, ale zawsze to jakieś pocieszenie. Ja dokładnie tak samo przyjęłam, ale ostatnio już wpadłam w panikę, że być może to założenie nie miało zastosowania do każdego z rozwiązań :)
 
Lactobacillus napisał:
Bardzo Ci dziekuję za tą informacje. Co prawda nie wiadomo jak będzie w Warszawie, ale zawsze to jakieś pocieszenie. Ja dokładnie tak samo przyjęłam, ale ostatnio już wpadłam w panikę, że być może to założenie nie miało zastosowania do każdego z rozwiązań :)

no dokładnie - moje obawy też wynikały z tego, że zaczęłam wątpić ze pod założenie ważności umowy można podciągnąć brak formy aktu notarialnego ... szczerze mówiąc nawet nie chcę tego komentować... wiem, że zdałam i w sumie to mi wystarczy:)

tak czy siak uważam, że kazus z cywila nie nadawał się na egzamin - wiem, że w życiu są różne sytuacje, ale na egzaminie powinny być zadania o sprawdzalnych rozwiązaniach...oparte na przepisach, a nie orzecznictwie, które dziś jest takie, a jutro inne... poza tym egzaminowany nie powinien się głowić nad tym które z niedopowiedzeń mają, a które nie mają znaczenia w kazusie ... no ale jest jak jest...
 
MagikaDeCzar napisał:
no dokładnie - moje obawy też wynikały z tego, że zaczęłam wątpić ze pod założenie ważności umowy można podciągnąć brak formy aktu notarialnego ... szczerze mówiąc nawet nie chcę tego komentować... wiem, że zdałam i w sumie to mi wystarczy:)

tak czy siak uważam, że kazus z cywila nie nadawał się na egzamin - wiem, że w życiu są różne sytuacje, ale na egzaminie powinny być zadania o sprawdzalnych rozwiązaniach...oparte na przepisach, a nie orzecznictwie, które dziś jest takie, a jutro inne... poza tym egzaminowany nie powinien się głowić nad tym które z niedopowiedzeń mają, a które nie mają znaczenia w kazusie ... no ale jest jak jest...

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ale teraz możesz się już cieszyć i odpocząć. Jeszcze raz gratulacje !!
 
chelboj napisał:
Ja skarżyłem odsetki od kwoty 260k w zakresie, w jakim sąd nieprawidłowo określił datę ich wymagalności. Do wpz nie doliczałem. Na 4 z cywila wystarczyło.


Kurczę, ale nam się mecenasów posypało! GRATULACJE DLA WSZYSTKICH!
Chelboj, czy skarżąc odsetki, skarżyłeś je w pkt 1 czy 2? Bo ostatnio pojawiła się opinia, że skarżenie ich w pkt 1 to dyskwalifikacja... a przecież mnówstwo ludzi tak zrobiło! Daj znać, proszę!
 
Skarżyłem w zakresie odsetek od kwoty zasądzonej przez sąd tytułem zwrotu zaliczek.

Dlaczego skarżenie odsetek w pkt 1 miałoby być wbrew interesom klientów i dyskwalifikować apelację? Mamy zakładać, że klienci są tak szczodrzy, żeby podarować drugiej stronie te marne kilka tysięcy złotych ;)?

W interesie klienta jest skarżyć wszystko, co można jeszcze wyrwać przed sądem II inst., nawet jeżeli podstawy faktyczne, czy prawne są dość cieniutkie...
 
chelboj napisał:
W interesie klienta jest skarżyć wszystko, co można jeszcze wyrwać przed sądem II inst., nawet jeżeli podstawy faktyczne, czy prawne są dość cieniutkie...
Skarżyć wszystko jest w interesie radcy...;)
W interesie klienta jest dążyć do zakończenia sprawy.:)
 
W interesie klienta jest skarżyć wszystko, co można jeszcze wyrwać przed sądem II inst., nawet jeżeli podstawy faktyczne, czy prawne są dość cieniutkie...[/QUOTE]

Nie wiem czy wypada mi polemizać z Panem mecenasem...:)
w każdym razie - abstrahując od kazusu egzaminacyjnego - na pewno nie jest tak, że skarżenie wszystkiego na cieniutkich podstawach faktycznych/prawnych jest w interesie klientów...wtedy bowiem pojawia się wysokie ryzyko przegrania sprawy, o czym klient musi być powiadomiony.
radca ponosi odpowiedzialnosc odszkodowawczą zarówno za niewniesienie w terminie zasadnej apelacji, jak i za terminowe wniesienie apelacji bezzasadnej...

Co do kazusu egzaminacyjnego z cywila - gdyby nie było orzeczeń SN o deweloperce, to nikomu w tym kraju nie przyszłoby chyba do głowy, że można w sposób ważny zobowiązać się do przeniesienia własnosci nieruchomości bez zachowania wymogów z k.c. (zgodnie z k.c. u. zobowiązująca do przeniesienia wlasnosci nieruchomosci musi mieć formę a. notarialnego przecież).
Jezeli konsekwentnie iść drogą wytyczoną przez SN, to za dopuszczalne, ważne i skuteczne należałoby uznać zobowiązanie do przeniesienia własnosci nieruchomości wplecione w jakąkolwiek umowę nienazwaną, zawartą w formie pisemnej...
w sumie moznaby w ten sposób oszczędzić na notariuszu...
właściwie to możnaby również oszczędzić na kartce papieru, potrzebnej do sporządzenia takiej umowy, bo przecież skoro zobowiązanie do przeniesienia wlasnosci nieruchomosci zawarte w formie pisemnej jest wazne, to równie dobrze za ważne możnaby uznać zobowiązanie zawarte w formie ustnej. W końcu dlaczego pisemne zobowiązanie do przeniesienia własnosci nieruchomosci uznawać za wazne, a za nieważne uważać zobowiązanie w formie ustnej? Przecież obie formy mają się nijak do przepisów...

Gdyby więc w egzaminacyjnym kazusie była informacja, że umowa między stronami została zawarta przy piwku w knajpie w formie ustnej, to i tak musielibyście ocenić ją jako ważną i na jej podstawie pozwać kurna o 160.000 zł...

Orzeczenia SN o deweloperce są moim zdaniem contra lege.
Za pomocą dziwacznych oprzeczeń SN obchodzi się bezwzględnie obowiązujące przepisy o formie czynności prawnej, a następnie na egzaminacyjną "piątkę" ocenia się tak wywrotowe koncepcje SN.
Orzeczenia SN nie są źródłem prawa...
Sądy powinny zajmować sie wykładnią przepisów, a nie pochylaniem się nad biednymi konsumentami i tworzeniem metod obchodzenia przepisów...
Komisje egzaminacyjne powinny zaś oceniać prace przede wszystkim w oparciu o przepisy prawa.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra