ODNOŚNIE ADMINA:
1) Jeżeli dobrze sobie przypominam to założenie w kazusie było takie, że organ nie poczynił żadnych błędów proceduralnych (jeżeli sie mylę proszę o sprostowanie);
2) Z kazusu moim zdaniem wynikało, iż bezspornym było, iż nasz mandant stał się w przeszłości użytkownikiem wieczystym nieruchomości rolnej.
Sporne było zatem jedynie obecne przeznaczenie przedmiotowej nieruchomości. Dlatego nawet zbędnym było "wielkie argumentowanie" na temat braku decyzji czy planu czy też obecnego studium (ja nawiązałem do tego b. krótko). Skoro organ również przyznał, że kiedyś była to nieruchomość rolna, a planu nie uchwalono ani nie wydano decyzji, to nic się nie zmieniło w sferze prawnej nieruchomości. Postępowanie dowodowe mające na celu "ustalenie" pierwotnego przeznaczenia gruntu było zbędne, bo pierwotne przeznaczenie było dla organu i strony bezsporne. Nie przeprowadza sie dowodu na okliczność już znaną i bezsporną.
Kluczowe było orzeczenie SN, mówiące, iż obecne korzystanie z gruntu nie przesądza o jego przezanczeniu (rolnym);
3) WSA rozpoznaje sprawę w granicach skargi więc but się nie należał moim zdaniem za brak zarzutów w procedurze, chociaż powtarzam - moim zdaniem takich nie było (patrz pkt 2) i być nie mogło - (patrz pkt 1).