A
Aglaia
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 116
ale ja nie mówię o pisaniu opinii o bezzasadności (chociaż podobno i takie przechodziły) ale o ograniczeniu zakresu apelacji.
uznaję ten case za nauczkę na przyszły rok - skarżyć wszystko niezależnie od tego czy są podstawy i składać wniosek o zwolnienie od kosztów niezależnie czy są podstawy.
czyli wszystko jednak rozbija się o złożenie skutecznej apelacji - szkoda tylko, że z karnego takie nie przechodziły bo ktoś nie odróżnia błędu w ustaleniach od błędu procesowego i bania... idąc tym samym tropem ktoś nie odróżnia umowy przedwstępnej od nienazwanej niezależnie od zakresu zaskarżenia też powinna być bania.
uznaję ten case za nauczkę na przyszły rok - skarżyć wszystko niezależnie od tego czy są podstawy i składać wniosek o zwolnienie od kosztów niezależnie czy są podstawy.
czyli wszystko jednak rozbija się o złożenie skutecznej apelacji - szkoda tylko, że z karnego takie nie przechodziły bo ktoś nie odróżnia błędu w ustaleniach od błędu procesowego i bania... idąc tym samym tropem ktoś nie odróżnia umowy przedwstępnej od nienazwanej niezależnie od zakresu zaskarżenia też powinna być bania.