Egzamin wstępny na aplikację adwokacką 2012

  • Autor wątku Autor wątku MissM
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
to jedno pytanie jakby co nic w moim wyniku nie zmienia, ale chciałabym sprawdzić czy nie zwariowałam... nawet w czasie egzaminu miałam taką myśl czy tego nie zgłosić
 
była odpowiedź RPO.. już dałabyś spokój - na stronie MS jest test z kluczem.
 
wiem, że jest, bo widziałam i wiem jaka powinna być prawidłowa odpowiedź. Znałam ją w trakcie egzaminu tylko tak jak mówię zastanawiam się czy mi się coś pochrzaniło ze stresu czy była jakaś pomyłka np przy drukowaniu. Tak jak pisałam to jedno pytanie nic nie zmienia w moim wyniku, z ciekawości pytam.
 
Witam, dopiero teraz znalazłem ten wątek... niestety nie byłem na tyle czujny by widzieć wyniki w extranecie, nawiasem mówiąc jedyna informacja jaka jest w extranecie to "wniosek kompletny"... do tego dziś wyskakiwał mi komunikat "użytkownik nie istnieje bądź został zablokowany" spotkaliście się z czymś podobnym?
 
ASzopa napisał:
wiem, że jest, bo widziałam i wiem jaka powinna być prawidłowa odpowiedź. Znałam ją w trakcie egzaminu tylko tak jak mówię zastanawiam się czy mi się coś pochrzaniło ze stresu czy była jakaś pomyłka np przy drukowaniu. Tak jak pisałam to jedno pytanie nic nie zmienia w moim wyniku, z ciekawości pytam.


Pomyłka raczej jest niemożliwa. Niby jak? Więcej by było takich arkuszy. Raczej myślę że to stres. Ja też teraz patrząc na te pytania, mam wrażenie że niektóre czytam po raz pierwszy i jakby ktoś mnie zapytał czy takie pytanie padło z całą stanowczością powiedziałabym że nie...a jednak ;)
 
dobra już nie wnikam. Chyba rzeczywiście stres mnie rozwalił :D
 
Mam już wyniki i stwierdzam nie prowokując nikogo, że w tydzien czasu jednak nie da rady się nauczyć na ten egzamin.
 
KRK, i uczyłem się kilka wieczorów na wakacjach i przez ostatni tydzień bo mialem obligatoryjne wolne w korporacji. (tak w ogóle to w tym roku nie planowałem zdawać bo chciałem rok odpocząć od tej intensywnej nauki, szczegolnie że jestem jak to mowia "szczurem korporacyjnym") i o dziwo prawie się dostałem 97 pkt, a popełniłem błedy w najprostszych pytaniach: prezes NIK, uprawniania aplikanta po 6 msc, ograniczenie wolności (lata, msc). Ten test naprawdę nie jest trudny! Tu już nie potrzebna jest żadna deregulacja :)
 
punjio napisał:
Mam już wyniki i stwierdzam nie prowokując nikogo, że w tydzien czasu jednak nie da rady się nauczyć na ten egzamin.

Technicznie rzecz biorąc, to jednak wystarczy. Jeżeli ma się wtedy wolne i dyscyplinę żeby posiedzieć codziennie kilka godzin, to zestaw kodeksów i kilku krótkich ustaw można przeczytać. Resztę się dostrzela.

Zazwyczaj problem jest raczej w przeczytaniu całego materiału, a nie w trudności pytań z danej materii. Pytania przeważnie są podstawowe. Najlepszym przykładem są narzekania niektórych osób na forum co do pytań z cywila. Przecież pytania były łatwe, ale były z dalszych umów, których niektórzy nie mieli czasu czytać.
 
Kochani, czy ktoś mi może napisać czy jest taka opcja, żeby komisja jeszcze raz sprawdziła pracę i policzyła punkty? przecież to też ludzie,każdy może się niechcący pomylić...Bardzo Was proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie...
Pozdrawiam i gratuluję tym którzy zdali :)
 
Tydzien zeby się nauczyc na ten egz?? no jeżeli ktoś uczył się tydzień i zdał do szacun (choć i tak w to nie wierzę). Wątpię że miesiąc starczy no chyba że ktoś strzela i ma szczęście, ale żeby być pewnym i naprawdę umieć materię to po prostu nie wierzę. A jak ktoś chce na fuksie jechac to prędzej czy później odbije mu się to - to oczywiście tylko moje zdanie :)

Gelenea ja Ci niestety nie pomogę, myślę że najlepiej jak zadzwonisz do ORA gdzie zdawalaś bo wiesz "co ORA to obyczaj" :)
 
Co do zasady, moja znajoma dostała się ucząc 2 tygodnie wyłącznie z podręcznika/skryptu Heliosz no i starych testów. Nie było jej w Polsce od czerwca bo po obronie wyjechała na staż do USA (oczywiście miała też wiedzę z 5 lat studiów).
 
No powiem szczerze, że też uczyłem się z heliosz - z ustaw tylko - naprawdę godna polecenia
 
M.D.Podgorski napisał:
Tydzien zeby się nauczyc na ten egz?? no jeżeli ktoś uczył się tydzień i zdał do szacun (choć i tak w to nie wierzę). Wątpię że miesiąc starczy no chyba że ktoś strzela i ma szczęście, ale żeby być pewnym i naprawdę umieć materię to po prostu nie wierzę. A jak ktoś chce na fuksie jechac to prędzej czy później odbije mu się to - to oczywiście tylko moje zdanie :)

Gelenea ja Ci niestety nie pomogę, myślę że najlepiej jak zadzwonisz do ORA gdzie zdawalaś bo wiesz "co ORA to obyczaj" :)

Przyjacielu, a czy ktoś mówi o zdobywaniu wiedzy? Test A,B,C nie jest najlepszą metodą sprawdzianu. No i (zasadniczo) nikt nie uczy się od nowa. Co robił na studiach, całkiem nic?

Ok, wyraziłem tylko przekonanie, że nawet od zera można w tydzień nauczyć się tyle by zdać. Chodzi o cel: zaliczenie. Jak możesz poświęcić ok. 10h dziennie, to co za problem przeczytać KC, KPC (ograniczone do procesu), KK tylko ogólną), KPK (bez między), KSH (bez przekształceń), KRiO, KPA, KW i Konstę? Da radę. Resztę na pewno da się dostrzelać - na bank.

PS. Jak ktoś ma zdobywać wiedzę, to się po prostu uczy. Nie potrzeba mu "motywatora" w postaci egzaminu wstępnego.

Do wstępnego na aplikację na pewno dobre są testy.

Aha i jedna rzecz. Nie chcę nikomu dopiec, ale ktoś tu już to napisał. To wstyd, że mówić, że po studiach ktoś uczył się kilka miesięcy. To niby niczego na studiach nie ogarnął? Źle to świadczy o poziomie studiów. No i na egzaminach w trakcie aplikacji jest to samo - ten sam materiał co na studiach. Trochę to niepokojące.
 
Ostatnia edycja:
P.V.Maro napisał:
Przyjacielu, a czy ktoś mówi o zdobywaniu wiedzy? Test A,B,C nie jest najlepszą metodą sprawdzianu.

Tu całkowita racja.

Nawet nie chodzi o naukę od nowa, a o przypomnienie, jak dla mnie tydzień na pewno by nie wystarczył. Ale może zagalopowałem się powyżej, nie znam osoby - mea culpa.

Wstyd, że kilka mies? wiesz dla mnie to bardziej wyznacznik tego jak komuś na tym zależało, jak dobrze chciałbyc przygotowany. Też zależy od predyspozycji danej osoby są osoby które muszą miec czesto przerwy, są osoby które raz przeczytają i już wszystko pamiętają, są tacy którzy sobie muszą wszystko wyobrazic jak i Ci którzy uczą się na pamięc albo na logike. Nie uważam, że sposób czy czas poświęcony to wstyd tak jak napisałeś najważniejszy jest cel: zaliczyc - 100 pkt i więcej i kto go osiągnął ten z pewnością wstydzi się nie powinien bo każdy tego testu nie zalicza. Mam tylko życzenie zebyśmy za 3 lata siedzieli na tym samym forum i cieszyli się z wyników z egzaminu zawodowego :)

ps. juz nie moge na te oficjalne się doczekac - moja radośc jest jeszcze umiarkowana i stłamszona.
 
No, nie. Ja nie chcę nikomu nic ująć. To, że ktoś się zaweźmie i się solidnie uczy, to dobra sprawa, ale generalnie rzecz biorąc, jak ktoś już chce za takiego rzetelnego uchodzić (ja się za takiego nie podaję), to powinien na studiach większość załapać ("nowele" to inna rzecz). Zresztą, jak ktoś taki tematem zainteresowany, to przecież często czasopisma prawnicze czyta i wiedza jest, prawda?

Taką tylko refleksję rzuciłem, którą już ktoś nam tutaj, wcześniej objawił.
 
uczyłem się 3 dni i zdałem ze sporym zapasem punktowym, także da się.

Powiem brutalnie, ale trzeba być "cwanym". Nie każda ustawa ma taką samą objętość i nie z każdej jest dużo pytań. Ustawa o gospodarce nieruchomościami czy o ubezpieczeniach społecznych mają po dobrych 100 stron A4, a jest z nich może po jednym pytaniu. Za to z częsci ogólnej KK (30 stron A4) można liczyć nawet na 15 pytań. Owszem - nie miałem pojęcia co to jest "Kongres spółdzielczości" i kto opłaca osoby opiekujące się chorymi, ale z KK miałem wszystko dobrze (poza nieszczęsnym pytaniem o zbrodnię pozbawienia wolności), bo przeczytałem to na mniej, niż 12 godzin przed testem. 100/150 punktów to nie jest dużo: trzeba tak naprawdę znać odpowiedzi na 75 pytań. Pozostałe 25 to czysty rachunek prawdopodobieństwa - one po prostu muszą wpaść...

Z góry przepraszam za ten demoralizujący wpis. W celu złagodzenia dodam tylko, że to nie działa na studiach - tam też się uczyłem po dzień-dwa na egzamin ustny i nie zawsze bywało różowo. A skoro nie działa na studiach, to zapewne na aplikacji też nie :/
 
Zgadzam sie z przedmowcami. Po studiach zawsze jest coś w glowie nawet jeśli ktos nie byl orlem. ja niestety musiałam mocno odświeżać wiedzę po 8 latach od studiów. i nadal czekam na wyniki. Można się wykończyc.:o
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra