Egzamin wstępny na aplikację adwokacką 2012

  • Autor wątku Autor wątku MissM
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Nie bierzecie pod uwagę tylko jednej rzeczy (właściwie więcej, ale taki wstęp brzmi dramatyczniej ;) ). Jaka jest jakość aplikanta, który zdał na farcie bo "nastrzelał" 100 p. na teście. Jasne. Wynik poniżej 80 jest żenujący i nie powinien się zdarzyć nikomu po 5 latach, ale 90-110 to margines błędu. Jeszcze inną kwestią jest to, że jednak testy są specyficzne i nie każdy ma wiedzę sprawdzalną na testach. Ja sobie na sali radzę, pisma piszę skuteczne, argumentację w opiniach mam dobrą a jednak z testem potrzebowałam roku czasu na wykucie czegoś, czego znajomość "na blaszkę" nigdy mi się w zawodzie nie przyda. Jak często trzeba szybko z głowy odpowiedzieć, kto nadaje statu Biura RPO albo w jakim terminie sędzia musi się stawić do pracy?
 
P.V.Maro napisał:
Aha i jedna rzecz. Nie chcę nikomu dopiec, ale ktoś tu już to napisał. To wstyd, że mówić, że po studiach ktoś uczył się kilka miesięcy. To niby niczego na studiach nie ogarnął? Źle to świadczy o poziomie studiów. No i na egzaminach w trakcie aplikacji jest to samo - ten sam materiał co na studiach. Trochę to niepokojące.



Ja to napisałam i swoje zdanie podtrzymuję.

Pytania z cywila mnie nie zaskoczyły, były proste. Tak jak pisałam zaskoczeniem były pytania z podstępowania przed sądami administracyjnymi, ale też na "logike" dobrze mi poszły.
 
kalafiorro napisał:
Nie bierzecie pod uwagę tylko jednej rzeczy (właściwie więcej, ale taki wstęp brzmi dramatyczniej ;) ). Jaka jest jakość aplikanta, który zdał na farcie bo "nastrzelał" 100 p. na teście. J

No, coś w tym jest. Wszystko wyjdzie w trakcie aplikacji.
Ustaw, których się nie nauczyłam, prędzej czy później będę się musiała nauczyć...
 
Moim zdaniem to ile trzeba nauki po części wynika z tego czy pracujesz w zawodzie, bo to, że ktoś się nauczył 3 czy 4 lata czegoś z cywila, nie oznacza jeszcze, że będzie to pamiętał. Pewne rzeczy zostają w głowie (jak np. zasada swobody umów i inne podstawy), ale jeśli ktoś nie pracował i nie używał wiedzy nt. użytkowania wieczystego, to nie pamięta żadnych terminów, tylko jakąś tam ogólną zasadę.
Trochę ma też chyba znaczenie jak się ktoś uczy - osoby, które lubią opisówki zwykle "chwytają ducha" kodeksu, niekoniecznie pamiętając jednak szczegóły, które pojawiają się właśnie w pytaniach.
Wydaje mi się, że jednak przeważająca część studentów, aby zdać egzamin, musi się solidnie pouczyć. U mnie solidnej nauki był miesiąc, wcześniej od czasu do czasu jakaś ustawa. Żałowałam, że miałam mało czasu, bo trudno było wszystko przeczytać, ale postanowiłam czytać rzeczy najważniejsze i to wystarczyło.Ważna jest wtedy selekcja materiału, bo jeśli ktoś chciałby przeczytać wszystko dokładnie oi powtórzyć sobie materiał, a potem rozwiązywać testy, to chyba 3 miesiące to by było mało.
 
No właśnie... A już od pani mec. (r.pr.) u której pracowałam przed egzaminem wiem, że patroni mają problem ze znalezieniem dobrego aplikanta... Ale to już temat na dyskusję do "Aplikacji adwokackiej" a nie do działu o egzaminie wstępnym na tęże ;)
 
Gelenea napisał:
Kochani, czy ktoś mi może napisać czy jest taka opcja, żeby komisja jeszcze raz sprawdziła pracę i policzyła punkty? przecież to też ludzie,każdy może się niechcący pomylić...Bardzo Was proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie...
Pozdrawiam i gratuluję tym którzy zdali :)

W Poznaniu nam powiedziano, że można się umówić na oglądanie pracy, kserują Ci wtedy kartę odpowiedzi i możesz ją spokojnie obejrzeć. Myślę, że można wtedy składać jakieś reklamacje :)
 
kalafiorro napisał:
No właśnie... A już od pani mec. (r.pr.) u której pracowałam przed egzaminem wiem, że patroni mają problem ze znalezieniem dobrego aplikanta... Ale to już temat na dyskusję do "Aplikacji adwokackiej" a nie do działu o egzaminie wstępnym na tęże ;)

aplikanci natomiast mają problem ze znalezieniem dobrego patrona - tzn takiego który będzie chciał przekazać wiedzę i nie będzie szukał darmowego pracownika.
 
Może jedno ma związek z drugim ;) Dobremu aplikantowi zapłacą, reszta będzie musiała zasuwać ;) Nie przesądzam :) Sama teraz włączam tryb poszukiwań jak najlepszego patrona, bo jednak przez te 3 lata chcę się czegoś naprawdę nauczyć a nie przebimbać z roku na rok :)
 
A co to znaczy dobremu aplikantowi ?
Może takiemu już z doświadczeniem co i to kilkuletnim ?
Ale przecież większość aplikantów po to idzie na aplikacje żeby nabyć doświadczenie.
To jakieś kuriozum się wytworzyło żeby na aplikacji wymagać doświadczenia nie sądzicie ?:lol:
To tylko świadczy o tym jak mały jest ten rynek jeżeli od kogoś kto zdał na aplikację aby wymagać od niego doświadczenia.
Po drugie to świadczy o całkowitej porażce obecnego modelu przygotowania do zawodu.
 
Tylko jak się zabrać za szukanie dobrego patrona?
Studia skończone kilka lat temu, od tamtej pory praca w banku jako specjalista (styczność tylko z prawem cywilnym w ograniczonym zakresie), dwójka dzieci (w tym jedno trzy tygodniowe)... No i zdany egzamin na aplikację. Zero praktyki.
 
Pipino napisał:
To jakieś kuriozum się wytworzyło żeby na aplikacji wymagać doświadczenia nie sądzicie ?:lol:

No w tzw. starym systemie w trakcie studiów trzeba było znaleźć sobie kancelarię adwokacką, żeby dostać polecenie. Trzeba było mieć dwie opinie, z czego 1 musiała być od adwokata a druga od adwokata albo nauczyciela akademickiego. Tak było zawsze, że już na studiach uczyło się jakichś zaczątków praktyki. Aplikacja to już krok w samodzielność a nie czas, w którym patron będzie nam pokazywał jak się pozwy pisze... Na to był już czas...
 
Aplikacja to nauka i przygotowanie do zawodu, nie trwa ona miesiąc, 3 miesiące, rok, trwa, aż 3 lata, a dopiero po półroku możemy tak naprawdę wyjść z kancelarii... więc myślę, że skoro na aplikacji jest czas na wysyłanie korespondencji, robienie kserokopii, przyklejanie znaczków, to powinien też być czas na nauke pisania pism procesowych... ale to moja subiektywna opinia.
 
ja właśnie kończę aplikację komorniczą i nie wiem jak mogą wyglądać w tym momencie moje szanse na znalezienie patrona :/
 
Z szukaniem patrona i takimi różnymi okolicznościami związanymi z aplikacją a nie z samym egzaminem przenosimy się do tematu "aplikacja adwokacka". Posty niezwiązane z egzaminem/ wynikami będą kasowane, bo nam się tu bałagan zrobi.
 
no i jutro już wyniki:) mam nadzieję, że to co nam się wyświetliły w niedzielę będą dobre:)
 
Niestety. Jutro. Raz jeszcze zadzwoniłem do ORA Warszawa. Miła Pani powiedziała, że "nie wydaje jej się, żeby wyniki były prędzej, niż komisje egzaminacyjne zapowiadały, że będą" Nie pozostaje nic innego jak poczekać te 22 godziny i 18 minut... :)
 
Eh... pozostaje żałować, że się nie odświeżało w niedziele Extranetu... z tego co się dowiedziałem wyniki są, ale zgodnie z wytycznymi mogą być ogłoszone dopiero jutro. (pozostałe ORY posługują się zwrotem "wstępne wyniki" w Warszawie z powodu obawy powtórzenia zeszłorocznej sytuacji czekają do środy)...
 
Hmm pisał w Wawie ktoś z okolic Łomża, Ostrołęka lub Ostrów Mazowiecka?

jeśli tak to proszę o kontakt pod nr 889 274 278

Można się umówić na wspólne dojazdy na zajęcia i zminimalizować w ten sposób koszty:)

Nawiasem pisząc:o i proszę nie kasować postów;)

Jak jutro będą wyniki - szukam aplikantów z Ostrołęki, Ostrowi Maz bądź Łomży (plus wszelkie okolice) celem zapisania się do jednej grupy i wspólnych dojazdów na zajęcia - można zminimalizować koszty:)

kontakt 889 274 278 Mateusz
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jak napisał kalafiorro te forum przeznaczone jest dla tych co mogą się dostać, także póki co należy tylko pisać wątki w tym temacie.

Wg. mnie ktoś w niedzielę umieścił za wcześnie wyniki na Extranet, ponieważ wiem, że paru moich znajomych nie miało wyników. Prawdopodobnie chodzi tylko i wyłącznie o to aby podać je razem. Mimo wszystko tak poważna instytucja jak ORA powinna mieć jaja przyznać się do błędu, umieścić jakąś informację, choćby na www. To co się stało w niedziele to czysta kpina. Niektórzy dzwonili do rodzin, bliskich informując już ich o stanie rzeczy. Poza tym skoro radcowie mogli podać w Warszawie wyniki już, dzisiaj, a zdawało ich w tym roku więcej, to i ora powinna. Zresztą co to za tłumaczenie, że podanie wyników wcześniej to jakieś łamanie regulaminów, skoro podając takie informacje w niedziele, już dawno naruszono ich "regulaminy". To tylko moje zdanie.
 
Masz rację:)

Ale z ORA się nie zadziera i tyle.

W prawie o adw jest wyraźnie przewidziane i taki zachownie to jest "nieprzydatność do zawodu":)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra