Egzamin wstępny na aplikację adwokacką i radcowską 2018

  • Autor wątku Autor wątku ubez1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A które z tych mniejszych ustaw na pewno odpuszczacie? Ja raczej nie tknę wekslowego, a UE przeczytam tylko z Heliosz, bo wybitnie mi ten temat nie podchodzi..

Pegaz Z napisał:
Cześć. Jestem tu nowy. Co do nauki, to powiem szczerze, że jestem trochę w czarnej du**. Praktycznie zacząłem naukę w tym tygodniu. Czy jest ktoś w podobnej sytuacji, tzn. zaczynający od zera? Widzicie w tym jakieś szanse? Ja oczywiście patrzę na to dość optymistycznie, wyliczam sobie statystki uczenia się. Jednak czasem wpada takie zwątpienie- że to już mało czasu. Co prawda, mam taki komfort, że już do dnia egzaminu, mogę się uczyć praktycznie całymi dniami (weekendy często odpadają). No ale już też nie ma czasu na czytanie ustaw, a jedynie testy arslege, Stepaniuk i Heliosz.

Ja też jestem dopiero na początku drogi, bo póki co przerobiłam tylko Konstytucje i KC (i to bez spadków), ale do dnia egzaminu mam już wole więc planuje skupić się tylko na nauce ;)
 
juustyna napisał:
z której ustawy???? ;)

bez żartów- no suuuper:cool:

Prawomaniaku, zdradzisz swoją strategię? Pierwszy raz podchodzisz do egz?

Pierwszy raz. Na radcowską i KSSIP. Strategia jest prosta: własnoręczne skrypty z kodeksów i ustaw z których statystycznie pojawia się najwięcej pytań. W sumie mam już 4 zeszyty po 100 stron każdy i to jeszcze nie koniec. Później zakuwanie już tylko z tych skryptów. W skryptach zaznaczam i podkreślam kolorowymi mazakami rzeczy najistotniejsze np. terminy.
Do tego Heliosz w ramach utrwalenia.

Warto jest też porobić sobie testy na arslege aby nabrać wprawy w rozwiązywaniu samych testów (jeżeli nie mieliśćie ich za dużo na studiach). Testy mają to do siebie, że można dojść do prawidłowej odpowiedzi drogą eliminacji.

1. Bardzo ważne jest dokładne przeczytanie pytania - nawet jak wydaje Wam się banalnie proste. Na każde macie minutę - czyli bardzo dużo czasu.
2. Jak nie jesteście pewni - to strzelajcie. Z reguły pierwsze skojarzenie jest prawidłowe.
3. Trzeba być też w dobrej formie tzn. wyspać się. Pójść na egzamin z pozytywnym nastawieniem. Dzień przed po prostu się wyciszyć i odpreżyć. Bardzo ważna jest też umiejętność skupienia się.
 
PrawoManiak napisał:
Pierwszy raz. Na radcowską i KSSIP. Strategia jest prosta: własnoręczne skrypty z kodeksów i ustaw z których statystycznie pojawia się najwięcej pytań. W sumie mam już 4 zeszyty po 100 stron każdy i to jeszcze nie koniec. Później zakuwanie już tylko z tych skryptów. W skryptach zaznaczam i podkreślam kolorowymi mazakami rzeczy najistotniejsze np. terminy.
Do tego Heliosz w ramach utrwalenia.

Warto jest też porobić sobie testy na arslege aby nabrać wprawy w rozwiązywaniu samych testów (jeżeli nie mieliśćie ich za dużo na studiach). Testy mają to do siebie, że można dojść do prawidłowej odpowiedzi drogą eliminacji.

1. Bardzo ważne jest dokładne przeczytanie pytania - nawet jak wydaje Wam się banalnie proste. Na każde macie minutę - czyli bardzo dużo czasu.
2. Jak nie jesteście pewni - to strzelajcie. Z reguły pierwsze skojarzenie jest prawidłowe.
3. Trzeba być też w dobrej formie tzn. wyspać się. Pójść na egzamin z pozytywnym nastawieniem. Dzień przed po prostu się wyciszyć i odpreżyć. Bardzo ważna jest też umiejętność skupienia się.
Dużo czasu na 1 pytanie? W teorii pewnie tak. Ja rozwiązywałam wydrukowane testy z poprzednich lat i zajmowało mi to ok 70-80 minut. Jednak rozwiązywanie go na egzaminie, a nie w domowym zaciszu z pewnością zajmie więcej czasu. Stres, cała „otoczka”, w końcu ujrzenie pytań, na pewno będzie miało duży wpływ na ilość poświęconego czasu. Eliminacja nieprawidłowych pytań wchodzi w grę, gdy różnią się one kilkoma słowami (albo jednym). Pytania o terminy - trudno eliminować błędne odpowiedzi. Na studiach akurat miałam kolokwia czy egzaminy pisemne, ustne lub kaZusy (co mnie cieszy). Kończąc mój być może przydługi wywód- test, a potem przesiew, czyli ci którzy ledwo zdali będą mieli nieciekawie.
 
Przesiew na aplikacji radcowskiej ? a może adwokackiej? serio?:)

Czy jest jakaś statystyka na temat tego rzekomego przesiewu?:) Bo końcowy egzamin zdaje ok. 70-80% - czyli sporo.
 
Ostatnia edycja:
[QUOTE=Justyna202
jak Ty to robisz, że dajesz radę po 22? Pomocy....ja prawie cały sierpień odpuściłam musiałam zrobić przerwę, a teraz już ze 3 podejścia po 22 i nie dałam rady siedzieć.....do której siedzisz? jak się motywujesz? mam sytuację podobną do ciebie - dzieci dopiero jak się położą można coś działać
 
@PrawoManiak - dobrze prawisz - sam stosowałem się do tych samych reguł i efekt był taki że po 12 latach zdałem za pierwszym razem...

co do warunków egzaminacyjnych - ważna jest umiejętność "wyłączenia się" z tego się dzieje dookoła - i co ważne: Nie zestresować się po pierwszych pytaniach. Nie wiesz? Zaznacz na na teście ołówkiem prawdopodobną odpowiedź i leć dalej. W pierwszej kolejności odpowiedz na wszystkie pytanie co do których masz 100% pewności iż są ok. co do reszty - zastosować kolejność:
- eliminacja błędnych odpowiedzi,
- (w razie trudności z ustaleniem błędnych odpowiedzi) zaufać intuicji i pierwszej proponowanej odpowiedzi.

Podkreślam ponownie: przejrzyjcie testy z poprzednich lat ale w wersji opublikowanej na stronie ministerstwa - na podstawie tych testów można dość łatwo określić sposób formułowania pytań jak i poziom trudności. Dodatkową zaletą tego będzie "obycie" się z formą testu (jak ktoś jest wzrokowcem ułatwi to "szybkie wejście" w rozwiązanie testu)
 
Cieszę się:) tylko mnie to utwierdza w słuszności mojej metody.

Dodam jeszcze, że nie wystarczy zrobić te klkaset stron skryptów - trzeba się jeszcze tego nauczyć. Skrypty działają trochę na zasadzie tzw. mapy myśli.
Ludzki mózg zapamiętuje informację podczas przypominania sobie informacji - wówczas w mózgu tworzą się ślady pamięciowe. Każdy przeciętny człowiek jest się w stanie bardzo szczegółowo nauczyć kilkudziesięciu stron skryptów - jeżeli stosuje odpowiednie techniki zapamiętywania. Warto sobie coś na ten temat poczytać:) Pamięć można trenować tak samo jak biceps..

Warto cały czas wracać myślami do różnych dziedzin prawa i przypominać sobie różne informacje. Np. jaki jest termin do wniesienia kasacji w kpk, odwołania, zazalenie, w jakim terminie należy uzupełnić braki formalne, jakie są przesłanki odstąpenia od wymierzenia kary, terminy przedawnień etc. Wówczas te informacje się utrwalają w mózgu.
 
Ostatnia edycja:
Marcelo, ile pkt zdobyłeś jeżeli można wiedzieć? Rada z testem jest dobra ja miałam średnio 110-115 pkt i jestem w miarę spokojna. PrawoManiak, proszę Cie😄niejednokrotnie dawałeś swoje dobre rady, wątek z zeszłego roku tez przeglądałam i w przeciwieństwie do osób, które są już na apce brakuje Ci nieco pokory.
 
Co tak zamilkłaś nagle na temat tego rzekomego przesiewu na apce radcowskiej/adwokackiej? :D Ja uważam, że nie ma żadnego odsiewu:) izba chce doić kasę z każdego frajera.

Powinnaś być mi wdzięczna, że dziele się z przyszłą konkurencją cenną wiedzą.
 
Ostatnia edycja:
Proszę uświadom mi, jaką wiedzą się dzielisz? Podobnie jak inni jesteś póki co kandydatem na aplikanta, Ameryki nie odkryłeś swoimi teoriami, więc nie przesadzaj. A co do przesiewu - jeżeli nie skumałeś, to wiedz, że są kolokwia i nie są to testy. Gdy będziesz musiał się z nimi zmierzyć Twoje "mundrości" legną jak domek z kart.
 
Wiedzą na temat technik zapamiętywania i metodologii przygotowań do egzaminów wstępnych:)

Z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że każda średniointeligentna osoba jest w stanie przebrnąć przez aplikacje korporacyjną. Szkoda, że nie jesteś w stanie podać konkretnych danych statystycznych na temat ilości aplikantów, którzy odpadają bo sobie nie radzą. W każdym razie egzamin zawodowy zdaje ok. 80% kandydatów. Natomiast na wstępnym pozytywny wynik uzyskuje ponad 50%. Więc gdzie ta elitarność? Co innego jest w KSSIP.
 
Moi Drodzy,
jak czytam komentarze niektórych, to mi słabo.

Zdawałam na egzamin rok temu, pierwszy (i ostatni) raz, po trzech latach przerwy, uczyłam się od połowy lipca, nie robiłam notatek i skryptów, bo: praca zawodowa zajmuje i zajmowała mi cały dzień. Takim sposobem na naukę zostawał tylko wieczór/noc.
Przeczytałam kodeksy + kilka największych ustaw, z których pojawiają się pytania i jechałam z testami na arslege. Ciągle, kiedy się tylko dało, klepałam te testy. I serio - to jest sposób na sukces. Ten egzamin to przede wszystkim kojarzenie, jeśli ktoś nie nauczy się robienia testów, to żadne notatki mu nie pomogą - ja studiowałam na UJ, testów mieliśmy dużo, stąd umiejętność ich rozwiązywania miałam w jakimś stopniu opanowaną.

Jazda zaczyna się po egzaminie, jak się dostaniecie - pierwszy rok i praktyki to jest jakiś kosmos (jestem w OIRP Warszawa) + nie jest prawdą, że nie ma odsiewu (przynajmniej u nas). Kolokwia są z ****, do tego wiele osób pracuje b. dużo (ja najwcześniej wychodzę o 18 ).
Poważnie się zastanówcie, czy tędy droga - ja bym na to dziadostwo nie poszła drugi raz.
 
PrawoManiak napisał:
Szkoda, że nie jesteś w stanie podać konkretnych danych statystycznych na temat ilości aplikantów, którzy odpadają bo sobie nie radzą. W każdym razie egzamin zawodowy zdaje ok. 80% kandydatów

Od tego są jawne wyniki kolokwiów i znajomi na aplikacji. O elitarności nic nie wspomniałam, więc nie wiem dlaczego akurat mnie o to pytasz. Drzwi do KSSIPowej 'elity' stoją przed Tobą otworem, ale to od tego jest inny wątek na forum.
 
Czemu byś nie poszła ? Prawnik bez aplikacji to nie prawnik:)
 
Ostatnia edycja:
paprotka90 napisał:
Moi Drodzy,
jak czytam komentarze niektórych, to mi słabo.

Zdawałam na egzamin rok temu, pierwszy (i ostatni) raz, po trzech latach przerwy, uczyłam się od połowy lipca, nie robiłam notatek i skryptów, bo: praca zawodowa zajmuje i zajmowała mi cały dzień. Takim sposobem na naukę zostawał tylko wieczór/noc.
Przeczytałam kodeksy + kilka największych ustaw, z których pojawiają się pytania i jechałam z testami na arslege. Ciągle, kiedy się tylko dało, klepałam te testy. I serio - to jest sposób na sukces. Ten egzamin to przede wszystkim kojarzenie, jeśli ktoś nie nauczy się robienia testów, to żadne notatki mu nie pomogą - ja studiowałam na UJ, testów mieliśmy dużo, stąd umiejętność ich rozwiązywania miałam w jakimś stopniu opanowaną.

Jazda zaczyna się po egzaminie, jak się dostaniecie - pierwszy rok i praktyki to jest jakiś kosmos (jestem w OIRP Warszawa) + nie jest prawdą, że nie ma odsiewu (przynajmniej u nas). Kolokwia są z ****, do tego wiele osób pracuje b. dużo (ja najwcześniej wychodzę o 18 ).
Poważnie się zastanówcie, czy tędy droga - ja bym na to dziadostwo nie poszła drugi raz.

No cóż, niektórzy pozjadali wszystkie rozumy i myślą, że po wstępnym z marszu spadnie na nich tytuł;)
 
Dobra dziewczyny - nie chce się kłócić. Jedna z forumowiczek zapytała mnie o mój sposób nauki - to napisałem - z myślą, że może komuś to pomoże. Ale niech każdy uczy się jak chce. Po owocach ich poznacie.
Ja wracam do swoich skryptów:)
 
PrawoManiak napisał:
Czemu byś nie poszła ? Prawnik bez aplikacji to nie prawnik:)

Paprotka90 - może po prostu się nie nadajesz. Jakbyś była naprawdę dobra to byś była w KSSIPie a nie na korporacyjnej.

Omfg, schowaj się.
I piszę to osoba, która dopiero co skończyła studia. A propos nomenklatury - posiadasz wykształcenie prawnicze więc czy nie jesteś prawnikiem?
:rolleyes:
 
Ostatnia edycja:
alexandra0001 napisał:
Justyna202 jak Ty to robisz napisał:
tuż po zaśnięciu dzieci idę coś zjeść na ciepło a następnie KAWA :-) po godzinie spadek formy więc robię 15 min przerwę na papierosa i kroję marchewki na małe kawałeczki takie ala frytki - pomagają mi się skoncentrować a ciągłe chrupanie i żucie powoduje że nie zasypiam na stole :-) jakoś daję radę kolejną godzinę, po czym znowu przerwa - 15min - znowu papieros :-) i kolejna KAWA...i siadam na 1,5 godziny.
Czyli łącznie:
- nauki 3,5 godz
- 2 kawy
- kilka marchewek
- 3 papierosy - dodatkowy po zakończeniu nauki hihihih - no czasem więcej jak mam spadek formy.

Co do motywacji..hmm...nie mam innego wyjścia niż się dostać hahaha. Mam trójkę dzieci w odstępach po 2 lata więc jak widać mam"trochę" przerwy w pracy a jakoś muszę to przerwać. Poza tym zawsze chciałam iść na aplikację ale nigdy nie było odpowiedniego momentu albo cykor mnie dopadł. A teraz jako matka trójki dzieci ( na którą ludzie patrzą się jak na UFO które jeszcze coś bełkocze o aplikacji) stwierdziłam że właśnie teraz dam radę hihihih.

Czasami jak dzieci zajmują się sobą to mam przygotowanego Stepaniuka papierowego w ilości 100 pytać i trzaskam wtedy pytania w ciągu dnia - trochę się tego uzbiera - grosz do grosza itd hihihih

Najważniejsze to ułożyć sobie realny plan dla siebie - u mnie to te 200 pytań dziennie i 25 ustaw. Więcej nie dam rady a przy odrobinie szczęścia może coś uda mi się strzelić hahahaha. W każdym razie grunt to pozytywne nastawienie. (chociaż z rana jak wstaje koło 7.30 budzona przez głodne gady daleka jestem od pozytywnego nastawienia ale to mija).
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra