Egzekucja komornicza za opłaty czynszowe

  • Autor wątku Autor wątku Rafal0302
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Rafal0302

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
23
Witam forumowiczów.

Proszę o podpowiedź w bardzo trudnej sprawie.

Czy wskóram coś oddając do sądu członków mojej rodziny (ojciec, matka, rodzeństwo mieszkające nadal z nimi), którzy nie płacą czynszu za swoje mieszkanie, ukrywają fakty związane z wyrokami sądowymi i egzekucjami? Około kilku miesięcy temu otrzymałem z kancelarii komorniczej pismo o zajęciu konta bankowego i pensji tytułem zaległości czynszowych w mieszkaniu w którym mieszkają rodzice. Problem w tym, że okres za który mam płacić jest czasem w którym nie zamieszkiwałem z rodzicami pod jednym dachem, jednak nie mogłem się wymeldować z pobytu stałego ze względów zawodowych (bezdomny to człowiek drugiej kategorii). Rodzice w moim imieniu przyjmowali korespondencję procesową z sądu i nie informowali mnie o tym fakcie. Skrzętnie ukrywali fakt niepłacenia jakichkolwiek zobowiązań. O wyroku sądowym dowiedziałem się kilka lat po jego zapadnięciu (4 lata). Odwołać się w normalnym trybie przewidzianym prawem już nie mam szans. Komornik realizuje postanowienie sądu i wierzyciela. Ja formalnie mam związane ręce, moja rodzina podupadła ekonomicznie. Nie jestem już w stanie regulować swoich zobowiązań czynszowych i kredytowych. Komornik poradził mi żebym złożył do sądu pozew przeciwko rodzicom i rodzeństwu z dowodami o niezamieszkiwaniu z nimi i dowodami na to że ukrywali przede mną problemy i że spowodowali moje kolosalne problemy finansowe. Że mogę rościć o zwrot wszystkich potrąconych mi przez komornika kwot z odsetkami i za straty spowodowane tą sytuacją z mojej strony (niepłacony czynsz w moim mieszkaniu i kredyt). Moja żona też może wystąpić przeciwko moim rodzicom do sądu z zadośćuczynieniem szkód moralnych (nasze życie rodzinne przestało istnieć i podupadliśmy na zdrowiu). Czy jest taka możliwość? Dodam tylko, że rodzice nadal nie reagują na moje wezwania dotyczące regulowania swoich zobowiązań ignorują mnie i żądają, abym płacił dług. A ten narasta z miesiąca na miesiąc w astronomicznym tempie. Oni nadal mieszkają tam gdzie mieszkali nie regulują opłat, a ja użeram się z komornikiem, który chce mi zabrać wszystko (bo ma co).
Co robić?

PS
Tak winszujcie mi rodziny...
 
Ostatnia edycja:
Rafal0302 napisał:
Dodam tylko, że rodzice nadal nie reagują na moje wezwania dotyczące regulowania swoich zobowiązań ignorują mnie i żądają, abym płacił dług.
Rodzice zachowują się wobec Pana i Pana rodziny bardzo niesprawiedliwie.

Wystąpienie z roszczeniem regresowym wobec zamieszkujących w tym lokalu - wydaje się, iż nie wiele da. Wobec tego musi Pan podjąć działania prawne w celu doprowadzenia do uchylenia klauzuli wykonalności oraz zaskarżenia wydanemu przeciwko Panu nakazu zapłaty.

Pisałem na ten temat kilka razy, warto też zapoznać się z wątkiem użytkownika Żabka, który taką sprawę doprowadził do szczęśliwego końca i opisał to na forum.
 
Czyli co? Próbować z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu? Odwoływać się od nakazu zapłaty, tudzież ewentualnie próbować podważyć orzeczenie sądu na podstawie którego został wystawiony nakaz zapłaty? Bo z tego co wiem została orzeczona wina i na podstawie tego orzeczenia sąd wydał stosowne nakazy. Nie widziałem tego, bo nie otrzymałem wyroku do ręki. Jedyne co otrzymałem, to zajęcie z kancelarii komorniczej.
 
OK, plan mam taki:
1do KZGM-u występuję o kopie dokumentacji (umowy, wypowiedzenia, rozliczenia kwotowe z datami) tak żeby mnie nic nie zaskoczyło, bo w sumie do końca nie wiem co jeszcze się pod tym wszystkim kryje
2 wniosek do sądu o doręczenie nakazu zapłaty na prawidłowy adres (motywując go np tym, że powód i sąd dopuścili się uchybień wysyłając tzw. zbiorówki adresowane do dwóch osób, a w kopercie dokumenty np dla czterech)
3 odwołanie od nakazu zapłaty z odpowiednim zapleczem dowodowym (dokumenty, świadkowie)
4 i jeżeli 3 powyższe wypalą list do KZGM-u o natychmiastowe wstrzymanie egzekucji i wyłączenie mnie z odpowiedzialności
5 wystąpienie na drogę cywilną z tzw "rodziną" i walka o odzyskanie straconych pieniędzy i stosowne odszkodowanie za poniesione straty (wymierne i policzalne)

Poprawcie mnie jeśli coś pokręciłem, tudzież jeśli macie jeszcze jakieś wskazówki, bo to w tzw. "telegraficznym skrócie"
Dziękuję i pozdrawiam :)
Naczytałem się i widzę że może się udać.
 
Ostatnia edycja:
dowiedziałam sie przy ostatniej wypłacie że moje wynagrodzenie zajął komornik... okazało sie że mam pokryć koszty eksmisji moich rodziców z którymi od pełnoletności nie mieszkam ale byłam tam zameldowana... udałam się do MZBM a tam miła pani powiedziała że to jeszcze nie koniec moich problemów bo mzbm chce jeszcze zebym im oddała zadłużenie w wysokości 40tysiecy zł bo jestem jedyna osoba pracujaca....prawnik poradził mi w tej sytuacji wniesienie pozwu przeciw MZBM o zaprzestanie pobierania srodków finansowych i zwrot niesłusznie pobranych należności......
dowiedziałam sie tez ze prawo nie działa wstecz i długi zrobione przez moich rodziców do ukonczenia mojej pełnoletności nie powinny mnie obciążać ; zadłużenie czynszu ulega przedawieniu po 3 latach i że od momentu przyznania przez sąd prawa do lokalu socjalnego MZBM nie powinien naliczać juz opłat czynszowych teraz mam 23 lata czyli teoretycznie nie powinnam ponosić odpowiedzialności za to zadłużenie? no lokal socjalny rodzice czekali ponad 4 lata..... czy moge pisać o przedawnienie?? podać świadków że Faktycznie tam nie mieszkałam art.4 pkt 6 i 6.1 CO MAM ROBIĆ?????9
 
martinka1989 napisał:
mam pokryć koszty eksmisji moich rodziców
To są koszty postępowania przeciwko Pani.
Należało zgłosić fakt zmiany miejsca zamieszkania i interesować się tą sprawą.
 
czyli nawet jeśli komornik nie przewoził ani mnie ani dziecka ani żadnych naszych rzeczy to muszę mu zapłacić ok 5tys za eksmisję??? przecież sama dobrowolnie poddałam się wyrokowi eksmisji i opuściłam lokal pare lat temu - tylko że się nie wymeldowałam i to jest problem.... Prawnik poradził mi złożyć skargę na czynności komornika, ale nie wiem czy to pomoże i nie będę musiała spłacać kosztów eksmisji....:(
 
Jeśli wyrok został wykonany dobrowolnie to nie.
Ale nie spłaciła Pani wierzycielowi kosztów postępowania i wierzyciel uzyskał klauzulę wykonalności i dochodzi tych kosztów na drodze postępowania egzekucyjnego.
 
wierzyciel czyli MZBM nie domaga się ode mnie (narazie) spłaty zadłużenia za czynsz, teraz chce pokrycia kosztów eksmisji - która w praktyce mnie nie dotyczyła bo jak pisałam wcześniej sama się wyprowadziłam i dzisiaj jadę złożyć skargę na czynności komornika ale nie jestem przekonana czy to coś da i czy nie będę musiała spłacać kosztów eksmisji...
 
Witam po długiej przerwie i batalii.

UDAŁO SIĘ! :)
Spłaciłem wszystko i odzyskałem wszystko z odsetkami (formalnie, bo na pieniądze czekam).
Dziękuję za porady. Te na forum i te na PW.
Krótko opiszę co zrobiłem. Udałem się do prawnika, ten doradził mi żebym spłacił wszystko i bił się o całą kwotę, a nie o raty. Po całej sprawie związanej z komornikiem złożyłem w sądzie pismo o doręczenie wyroków nakazowych pod właściwy adres zameldowania i zamieszkania. Umotywowałem to solidnymi argumentami i dowodami, że tam gdzie wysyłano korespondencję z sądu nie mieszkałem. Odwołałem się od wyroków odpowiednio uzasadniając i dowodząc swojej niewinności. Wyrok zapadł stosunkowo niedawno. Orzeczenie było krótkie. Miasto nie miało prawa wysyłać wyroków pod jeden adres w kopercie zbiorczej do wszystkich pełnoletnich mieszkańców, nawet tych nie widniejących w ewidencji ludności danego miasta. Urzędowi nie chciało się sprawdzać gdzie mieszkam i podali w sądzie mój stary adres uzasadniając fakt zameldowania (co było kłamstwem). Sąd uchylił nakaz zapłaty i egzekucja została umorzona (wisiały mi na koncie u komornika 93 złote dla miasta za ustalenie majątku)
Po wszystkim opierając się o prawomocny wyrok uchylający nakaz zapłaty stwierdzający jego bezzasadność złożyłem do sądu pozew o zwrot wpłaconych kwot, które zostały mi potrącone na poczet uchylonego nakazu zapłaty. Tutaj wyznaczyłem sobie pełnomocnika, bo sprawa była trudna. Ten wygrał sprawę i otrzymałem nakaz zapłaty. Miasto złożyło odwołanie, ale miało wady, sąd wezwał do uzupełnienia i naprawienia wad odwołania, czego urzędnicy nie dokonali, więc wyrok jest prawomocny. W tej chwili czekam na przelew, za każdy dzień lecą odsetki. Chyba z wyrokiem pójdę do komornika i zajmę Polakom podatki (nawet sobie). Sprawę opisałem dość oględnie, pomijając wiele aspektów. I wybaczcie, że nie użyłem formalnego nazewnictwa aktów, pism i wyroków. Nie o to tutaj chodzi. Chciałem się pochwalić, że wygrałem i podziękować za wskazanie kierunku.
EDIT:
Kierunek z "cywilką" przeciw rodzicom nie miał sensu, bo to nie oni mi potrącali pieniądze. Z nimi mogę toczyć boje o to, że przez ich głupotę np komornik zajął mi konta, mienie i doprowadził do sytuacji, kiedy to nie byłem w stanie regulować innych należności i popadłem w długi. Problem w tym, że tak jak pisałem, oni są niewypłacalni i teraz dodatkowo dowalą im to co zostało mi umorzone, bo ktoś to musi zapłacić.
 
Ostatnia edycja:
Gminy po wezwaniu zwracają nienależnie wyegzekwowane sumy. Korzystają również z kwalifikowanej obsługi prawnej.
Wydaje się, iż chyba można zarzucić niegospodarność środkami finansowymi gminy w opisanym przypadku.

Gdzie to miało miejsce ?
 
Miejsce? Katowice. Spółka gminna zajmująca się gospodarowaniem mieniem gminy jest nieudolna nie tylko w tym aspekcie. Dowiedli to w moim przypadku kilka razy. "Dział prawny" KZGM-u jest mi dobrze znany. Pani Kasia niejednokrotnie przysporzyła mojemu prawnikowi powodów do uśmiechu. Snuła tak absurdalne teorie i przytaczała takie historie, że płakałem ze śmiechu. Ta pani posunęła się nawet do pomówienia mnie, ale niestety zrobiła to w niezbyt sprzyjających mi okolicznościach (nie miałem świadków). Owszem moją sprawę po stronie KZGM-u prowadziła zewnętrzna kancelaria, ale swoje dowody opierali na tym co dostarczył DP. A tutaj był problem.
 
Niestety te perturbacje pociągnęły za sobą inne złe wydarzenia z którymi do dziś jakoś sobie radziłem. Zapraszam do wątku o getBACK i nakazie zwrotu długu obarczonego 150% odsetkami i opłatami w stosunku do kapitału.
 
Witam,
Pod koniec roku 2014 na moim rachunku bankowym pojawiło się zajęcie komornicze. Na szczęście komornik nic mi jeszcze z konta nie pobiera. Jak się okazało zajęcie komornicze mam dzięki mamie i ojczymowi ponieważ nie płacą czynszu w ADM. W związku z powyższym moje pytanie brzmi, czy ADM może domagać się ode mnie spłaty zadłużenia za okres, w którym byłam niepełnoletnia oraz za okres, w którym uczęszczałam do szkoły średniej? (zajęcie komornicze dotyczy okresu od 2006-2011, pełnoletność ukończyłam w 2009r., szkołę średnią - technikum - ukończyłam w 2012r.).
Bardzo proszę o pomoc w powyższej sprawie.
 
Dłużnikiem solidarnym zobowiązanym do spłaty tych zobowiązań może być Pani za okres zamieszkiwania w tym lokalu od czasu osiągnięcia pełnoletności.

O ile tak jest - można zwrócić się do wierzyciela z pisemną prośbą o umożliwienie spłaty zadłużenia w ratach wraz z umorzeniem odsetek. Można też wnosić o umożliwienie odpracowania długu, jeżeli spłata nie jest możliwa.
Wniosek należy uzasadnić, dobrze jest również udokumentować swoją trudną sytuację.
 
Czyli tak na prawdę powinnam być zobowiązana do spłaty zadłużenia za okres od lipca 2009r. (ukończenia 18lat) do 2011r.? A co w przypadku kiedy moja mama dostawała alimenty na mnie w wysokości 200zł a czynsz na osobę wynosił ok. 150zł?
I jeszcze jedno pytanie. Jak rozumieć art. 371. K.C. "Działania i zaniechania jednego z dłużników solidarnych nie mogą szkodzić współdłużnikom."
 
Powrót
Góra