egzekucja sądowa bez dostarczenia nakazu zapłaty?

  • Autor wątku Autor wątku lejt
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
robinson21 napisał:
moim zdaniem nie ma co kombinować lepiej zapłacić ten mandat i żyć w spokoju niż włóczyć się po sądach, szkoda nerwów i czasu.
To nie jest mandat.
Dlaczego trzeba będzie się włóczyć po sądach?
Należy zadzwonić i zapytać jaki sąd wydał nakaz, sprawdzić w sądzie czy to prawda. Prawda - zapłacić. Nieprawda - roszczenie przedawnione.

Tak na marginesie, straszenie windykacją przez kancelarię jest w takim pisemku z lekka śmieszne. I ostatnie - ten Tadeusz naprawdę tak się nazywa? :D
 
Dla mnie 320zł to jest ogromna kwota, więc chętnie będę chodził po sądach, jeśli będę miał szansę na uniknięcie zapłaty.

Nie rozumiem jaki byłby sens straszenia windykacją przez kancelarię prawną skoro rzekomo został wydany nakaz sądowy i można to zrobić przez komornika sądowego?
To jak dla mnie dowód na to, że to pismo jest równie śmieszne co nazwisko pana Tadeusza, który je podpisał.

Raczej nie dopuszczam możliwości, w której ktoś z domowników odbiera pismo lub awizo od sądu adresowane na moje nazwisko i nie powiada mnie o tym, dla pewności i tak wczoraj spytałem domowników wszelkich możliwych adresów, pod którymi sąd mógłby mnie znaleźć i nic. Jutro dzwonię do MPK Kraków i jestem bardzo ciekaw co mi powiedzą ;)
 
lejt napisał:
skoro rzekomo został wydany nakaz sądowy i można to zrobić przez komornika sądowego?
To jak dla mnie dowód na to, że to pismo jest równie śmieszne co nazwisko pana Tadeusza, który je podpisał.

To nazwisko wcale nie jest takie rzadkie jakby się mogło wydawać.
Złożenie wniosku do komornika wiąże się na starcie z wydatkami dla wierzyciela - zaliczka na korespondencję, zapytania do urzędów itd
 
robinson21 napisał:
skąd ta pewność?
Otwórz kalendarz, to się dowiesz dlaczego roszczenie jest przedawnione jeśli kwestia z sądem okaże się być ściemą.
Obstawiam jednak, że ten nakaz istnieje.
 
amelia2013 napisał:
Otwórz kalendarz, to się dowiesz dlaczego roszczenie jest przedawnione jeśli kwestia z sądem okaże się być ściemą.
Obstawiam jednak, że ten nakaz istnieje.

cały czas twierdze że nie ma przedawnienia - amelia patrz #2
 
Dowiedziałem się, że nakaz wydał Sąd Rejonowy dla Kraków Śródmieścia, wydział I cywilny.
Pójdę tam jutro zapoznać się z tym nakazem, czuję taki obowiązek skoro go nigdy na oczy nie widziałem. Mogę podnieść zarzut braku doręczenia, ale to już mnie chyba nie uratuję od zapłaty tej kwoty.
Coś więcej mogę zrobić?
 
Sprawa wygląda tak, że 25.11.2014 sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.
Nakaz został dostarczony (nie wiem dlaczego nieskutecznie, nie miałem jeszcze możliwości przejrzenia akt) na adres X, który sam podałem i pod którym mieszkałem w momencie otrzymania mandatu, ale już nie mieszkałem w momencie wydania nakazu.

Zgodnie z art. 491 w zw. z art. 363 kpc nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym powinien uprawomocnić się po upływie terminu na wniesienie zarzutów. Termin do wniesienia zarzutów zaczyna biec od dnia doręczenia nakazu , więc przy braku doręczenia nie rozpocznie się bieg terminu i nakaz powinien pozostać nieprawomocny.

Czy mogę w takim razie podnieść zarzut braku doręczenia, udowadniając poprzez umowę najmu, że nie mieszkałem w dniu wysłania nakazu pod danym adresem?
Jeśli tak to czy mogę także wnieść zarzut przedawnienia czy też uległ on zawieszeniu?
 
Powrót
Góra