poniewaz nikt jeszcze wczesniej nie poruszal tego tematu, uwazam iz trzeba naswietlic wszystkim, jak wyglada transport "bandytow" i "kryminalistow" poszukiwanych przez polskie wladze na podstawie ENA
OTO ZEZNANIA (FRAGMENT) JEDNEGO Z EKSTRADOWANYCH, wyrok 10 mcy za niesplacony debet:
"Nie chciał odpalić samolot przy starcie mial problemy z jednym silnikiem.
21,02,Wylot z Angli lot trwał 4.5godz.Samolot stan krytyczny w środku nie było pasów zabezpieczających,byliśmy skuci od przekazania aż do chwili kiedy wylądowaliśmy na lotnisku Okęcie.
Ostatni posiłek mieliśmy w Angli 20lutego o godz.17 po poludniu, 21lutego na lotnisku dostaliśmy po kawie i ciastku od Angolii,jednak gdy przyleciał samolot militarny z Polski to policja polska polska częstowała się naszą kawą i ciastakami, przekazanie odbywało się przy pomocy tłumacza ponieważ dowódca kobieta ok.50lat dowodziła siedemnastoma policjantami i nie znała J.Angielskiego.
Podczas przekazywania wiele puszczała komentarzy, których zakazywała tłumaczyć Angolom. (......)
W samolocie podczas lotu był niesamowity chałas.Policja oczywiście miała założone słuchawki z stoperami. My nie dostaliśmy ani picia ani jedzenia.
Polska wogóle nie jest przygotowana na odbiór skazanych, czekaliśmy na Lotnisku ok.6-7godz. bo nie wiedzieli co z nami zrobić, bylo nas 16 osób, mieliśmy mozliwość raz skorzystać z toalety na lotnisku.
Po oczekiwaniach na lotnisku wsadzili nas do busów Policyjnych ujechali z lotniska ok.5min i staliśmy ok.1,5godz ponieważ nie wiedzieli nadal co z nami zrobić.
około godziny 1 w nocy przywieżli 5 osób na służewiec w tym mnie. Tam oczywiście biurokracja, najpierw ok.godz.2 w nocy przeprowadzili nas na cele zrobioną ze świetlicy i nie było tam umywalki z bieżącą wodą ani toalety.
Przed zamknięciem dzwi zapytaliśmy czy możemy skorzystać z toalety, puścił nas dwojkami żeby bylo szybciej.
Wylądowaliśmy w Polsce około 17 po południu, pierwsze picie i jedzenie dali nam ok. 7rano.
22.lutego przez pierwszy tydzień dostaliśmy po 200ml cherbaty rano do śmiadania i 200ml cherbaty wieczorem do kolacjii.
22lutego prześliśmy psełdo badania lekarskie i stomatologiczne. Pan doktor ok.60lat może więcej zapytał o samopoczucie, dentystka ok.70lat pouderzała w zęby i to było całe badanie.
Po tygodniu przenieśli mnie po komisji na oddział.tzn.P2. Niebył to prawdziwy P2.
Pleksy w oknach mały metrarz, od 7-18 otwarte cele możliwość chodzenia po korytarzu. Tylko godz. spacer na spacerniakach po 2 osoby. Możliwość kąpieli raz w tygodniu
zero pomocy z strony wychowawców i pracowników służby wieziennej. Pierwszy kontakt z rodziną po 2.5tygodniu(kontakt telefoniczny)możliwość zakupu środków czystośći,kawy,papierosów po 3tygodniach.Chodz przepisy mówią żę powinło to nastąpić po trzech dniach.
Tam przeszedłem zapalenie oskrzeli pomimo iż zgłaszałem P.doktor że mam problemy z oskrzelami i stałe zmiany wogóle niezareagowała. Zapisałem się do doktora niestety czekałem 3tygodnie za widzieniem i w sumie niedostałem się do doktora bo zostałem przewieziony do Poznania.
W Warszawie nabyłem przez nieprane koce i brud w łazni wszów łonowych, a z jedzenia paskudniego podczas oprózniania się razem z stolcem widziałem krew widziałem małe glizdy (Prawdopodobnie chemorojdy).
(..............)
Nigdy wcześniej nic takiego niemiało miejsca. Miałem problemy z opróżnianiem się, chodziłem co 4dni.Po przewiezieniu trafiłem na ul.Młyńską z Warszawy do Poznania gdzie mimo miałem już podgrupę P2 trafiłem na oddział zamkniętyP1 bo niebyło miejsca na P2. (...............)
Warunki na celi oddział (C1) straszne, zimna woda w kranie brak ciepłej brak zasłony oddzielającej WC od reszty celi, brud robali chodzących po podłodze oraz po ścianach.
Niebyło na celi nic poza piętrowym łóżkiem i stołem. Cela była 2osobowa dziurawe ścianki działowe oddzielające WC od celi.
Ścianka zrobiona i łatana deskami, brak ciepłej wody i czajnika, posiłki nakładane i podawane przez otwórw dzwiach, potrawy śmierdzące nieświeże porcje tak małe że przypominały porcje z przedszkola.
Po 2 dniach przewiezli mnie na ul.Nowosolską w Poznaniu.
Półotworek czyli P2 niespełnia to miejsce w żadnym razie warunków półotwartego zakładu.
Cele od 3-8osób mały metrarz , spacer dziennie 1godz. czasami to zależy od chumoru dowódcy lub oddziałowego To samo z możliwością brania prysznica.
Na 190 skazanych prysznic otwarty czasami 5razy w tyg. 1godz po 21.
Brak miejsca wyznaczonego do Palenia.
Jedzenie wstrętne,zaniżane porcje, zupy nienadające sie do jedzenia. Reszte potraw opartych jest na mortadelli pod piękną nazwą np: Pieczeń żymska lub poprostu Pieczeń wieprzowa.
Pracownicy wieziennia hamscy, brak pomocy z ich strony oraz brak pomocy z strony wychowawców i kierownika penitencjarnego, zakład nie ma dyrektora, funkcję dyrektora pełni 2zastępców zastępcy.
Łamanie przepisów grozby z strony strażników do skazanych.( Mam nazwiska ludzi zastraszanych)Brak pomocy z strony zakladu do utrzymywania kontaktu z najbliższą rodziną (KKW)Gwarantuje to osadzonym.
Pisałem 2razy prośbę o przepustkę okolicznościową i dostałem odmowę Pisałem o widzenie z nieuleczalnie chorą siostrą ( ma raka złośliwego) przedstawiłem jej historię choroby mimo to dostałem odmowę.
Próbowałem po tygodniu raz jeszcze też dostałem odmowę.
Motywacja brak dostarczenia zaświadczeń i dokumentów lekarskich-które dostarczyłem tydz.wcześniej do pierwszej prośby. Totalne lekcewarzenie osadzonych.
(..............)
*********KONIEC**********************
W ZWIAZKU Z POTWIERDZONYM UPORCZYWYM I NAGMINNYM LAMANIEM PRAW CZLOWIEKA PRZEZ STRONE POLSKA W PRZYPADKU EKSTRADYCJI Z UK ORAZ PONIZAJACYMI WARUNKAMI W JAKICH OSADZENI ODBYWAJA KARE POZBAWIENIA GODNOSCI, PROSZE ZAINTERESOWANE RODZINY LUB PRZYJACIOL OSOB EKSTRADOWANYCH W PODOBNYCH WARUNKACH KONTAKT.
OFERUJE POMOC W TEJ SYTUACJI ABSOLUTNIE ZA DARMO !!!
posiadam obecnie podobne zeznania/pswiadczenia blisko 20 osob z 4 roznych transportow z Anglii - NIE MUSZE CHYBA DODAWAC, IZ TO WLASNIE STRONA POLSKA JEST ODPOWIEDZIALNA za tak niegodziwe i uwlaczjace ludzkiej godnosci warunki transportu i dalej odbywania kary.
Liczaca obecnie 78 osob grupa (eskstradowani, rodziny etc, prawnicy, etc.) zamierza zlozyc pozew zbiorowy do sadu w Strassburgu.
Z wasza pomoca, dzieki obszernemu materialowi dowodowemu zamierzamy wygrac odszkodowanie dla rodzin oraz samych poszkodowanych aby chociaz w taki sposob wynagrodzic im farse zafundowana przez "ojczysty kraj"
Zamierzamy rowniez przedstawic cala ta sytuacje w Royal Courts of Justice w Londynie aby uswiadomic stronie brytyjskiej iz przyjete domyslnie zalozenie iz polska jako panstwo czlonkowskie UE nie lamie praw czlowieka okazalo sie bledne.