Czy ktoś mógłby mi pomóc w następującej kwestii - kilka dni po śmierci rodzica na konto wpłynęła emerytura. Bank już wtedy został powiadomiony o śmierci właściciela. Wiedząc, że ta emerytura mi przysługuje wypełniłem w ZUSie odpowiedni wniosek. Jakiś czas później ZUS wezwał mnie do wyjaśnienia sprawy i pani stwierdziła, że bank odmawia odesłania pieniędzy do ZUSu, by oni mogli je przekazać mi i zapytała, czy ja mogę "poprosić" bank o oddanie pieniędzy. Mimo, że nie jestem tak naprawdę stroną w tym sporze złożyłem w banku pismo na kształt ponaglenia. Nic się jednak nie ruszyło, więc w efekcie panie w banku powiedziały, że bank ma stanowisko iż te pieniądze są należne spadkobiercom i dlatego odmawiają oddania ich do ZUSu i zasugerowały bym je wziął.
Mam przeczucie, że to się jednak tak nie skończy, gdyż inaczej wyliczona była kwota emerytury, inaczej zostałaby wyliczona kwota przekazana mi (przynajmniej tak tłumaczyła pani z zusu). Co robić w tej sytuacji? Czekać na kontakt z zusu z tym razem z prośbą do mnie o oddanie pieniędzy? Czy też mam uznać sprawę za zamkniętą?