Ostrzegam wszystkich przed firmą EOS KSI. Przed dwoma miesiącami dostałam pismo- nie polecone,
adresowane do mojej zmarłej ponad 5 lat temu mamy od firmy EOS. Byłam zdania, że to jakaś firma kosmetyczna prowadzi marketing, więc nie otwierałam kopert, tylko wrzucałam do zwrotów. Dostawszy jednak pismo do "Prawnych Spadkobierców" otworzyliśmy pismo. Okazało się że chodzi o kartę kredytową z Reala, gdzie mama miała do spłacenia ok. 2000 zł względem Sigma Bank. Sama dokonywałam w okresie przed śmiercią w/w wpłat, po jej śmierci zatem skontaktowałam się z bankiem celem uregulowania ewentualnego zadłużenia. Dostałam pismo potwierdzające że tak było, a że przekazałam akt zgonu i kartę wierzycielowi, który ubezpieczał kartę i dostał wyrównanie z ubezpieczenia sprawa długu została umorzona. Nie miałam też żadnych sytuacji roszczeniowych z Sigma Bankiem a... tu nagle bezczelna korespondencja z EOS KSI w mojej skrzynce, która rzekomo wszczęła względem umorzonego długu postępowanie windykacyjne, w związku z nie odbieraną a kierowaną na nasz adres korespondencją. No i zawiadomienie, że jeśli nie spłacę do niedzieli

długu, odsetki będą, pani/e Prawny Spadkobierco, rosły! a ustalenie pana/i nazwiska to tylko kwestia czasu, no i (niepotrzebnego ?) dochodzenia sądowego. Zgłosiłam sprawę policji, widząc złe doświadczenia z w/w firmą, no i doszłam w końcu gdzie jest dług i pieniądze, mama bowiem kartę trzymała u siebie w szufladzie.
Wpadły mi w oko następujące szczegóły: firma dokonuje pseudo windykacji posługując się niepełną bazą danych, albo starą kartą plastikową, bo jest źle napisane nazwisko (notabene, żaden sąd nie powinien przyjąć takiego pozwu)
Na mój podchwytliwy telefon pani wykłócała się ze mną głośno, czy aby to ja jestem na pewno odbiorcą ich pseudoroszczenia. Nie chciałam powiedzieć, żeby nie ulec presji, ale przecież przez telefon i tak nie ma sposobu na to żeby sprawdzić z kim rozmawia.
"Długi" posługując się takim adresem i mając "cynk " na adres czy telefon jest w stanie "odkupić" każdy znalazca, o ile umie korzystać z baz danych, albo posiada(ł) dostęp do BIK czy innych przedawnionych baz jakiegokolwiek banku, tym bardziej że ING i Sigma miały ponoć fuzję. Na szczęście byłam w posiadaniu ubezpieczających mnie prawnie dokumentów, więc zaatakowałam temat. Pani w obsłudze "odszczekuje" że rozmowy są nagrywane... sama. Miałam natomiast wcześniej ze 2 miesiące kłopoty z całkiem inną sprawą, mianowicie pożyczką z firmy Millenium, gdzie uporczywie ginął z bazy danych mój adres do korespondencji z centrali, mimo, że wcześniej firma była rzetelna. Zamieszani w sprawę byli pracownicy(byli pracownicy) Millenium, ale że poprosiłam o naganę i zlikwidowałam szybko długi i moje dane w firmie oprócz zaczynającego się już "sezonu ogórkowego" z udziałem adresu, na który kierowana była korespondencja roszczeniowa do innych osób wiem niewiele. No i czy "siatka" jest duża, czy chodzi o oszustwa pojedynczych fiszerów.
Pozdrowienia no i życzę wszystkim powodzenia w walce z oszustami.