G
Gandalf Szalony
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 9
Witam,
Nabyłem w październiku 2016 przez Allegro (Kup Teraz) samochód, który wg informacji na stronie przedmiotui zapewnień sprzedawcy (płatnika VAT) miał mieć w 2015 roku wymieniony rozrząd (silnik z rozrządem na łańcuchu, ale ta seria była trefna i rozrząd wymagał po jakimś czasie wymiany). Uległem nieco rewelacyjnym opiniom jakie gość miał na Allegro (dla zainteresowanych nick DobreAutko1) i nie sprawdzałem bardzo szczegółowo dokumentacji niemieckiej. Potem okazało się, że jedyny dowód tej rzekomej wymiany to naklejka pod maską silnika. Po jakimś czasie samochód zaczął szwankować i przez kolejne miesiące jeździłem od mechanika do mechanika, szukając przyczyn problemów. Ostatecznie samochód trafił do serwisu Peugota, gdzie stwierdzono, że rozrząd nigdy nie był wymieniany. Musiałem wymienić rozrząd (był w fatalnym stanie) oraz potem również elektrozawory, które przez niego padły. Całkowity koszt: 2500zł, nie licząc wcześniejszych kosztów niepotrzebnych wymian i diagnoz, oraz kosztów paliwa, które zjeździłem. Sprzedawca niby zgodził się zwrócić połowę za sam rozrząd (750zł), ale od tygodni mnie zwodzi i widzę, że raczej nie zamierza zrobić przelewu.
Proszę o jakieś rady czy sugestie w tej sprawie. Zamierzam teraz żądać co najmniej 1500zł i zagrozić mu sprawą sądową oraz aktywnym robieniem złej opinii na internecie. Radca prawny sugerował wysłanie sprzedawcy pocztą ponaglenia do zapłaty na podstawie rękojmi, więc się do tego przymierzam, choć wątpię czy zadziała. Czy wg Was ewentualne postępowanie sądowe ma szanse powodzenia? Mam fakturę zakupu samochodu, tekst ogłoszenia z archiwum Allegro (gdzie reklamuje samochód jako posiadający wymieniony rozrząd), faktury z serwisu, oraz paragony od innej firmy, która pracowała nad samochodem.
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, pomysły, opinie.
Paweł
Nabyłem w październiku 2016 przez Allegro (Kup Teraz) samochód, który wg informacji na stronie przedmiotui zapewnień sprzedawcy (płatnika VAT) miał mieć w 2015 roku wymieniony rozrząd (silnik z rozrządem na łańcuchu, ale ta seria była trefna i rozrząd wymagał po jakimś czasie wymiany). Uległem nieco rewelacyjnym opiniom jakie gość miał na Allegro (dla zainteresowanych nick DobreAutko1) i nie sprawdzałem bardzo szczegółowo dokumentacji niemieckiej. Potem okazało się, że jedyny dowód tej rzekomej wymiany to naklejka pod maską silnika. Po jakimś czasie samochód zaczął szwankować i przez kolejne miesiące jeździłem od mechanika do mechanika, szukając przyczyn problemów. Ostatecznie samochód trafił do serwisu Peugota, gdzie stwierdzono, że rozrząd nigdy nie był wymieniany. Musiałem wymienić rozrząd (był w fatalnym stanie) oraz potem również elektrozawory, które przez niego padły. Całkowity koszt: 2500zł, nie licząc wcześniejszych kosztów niepotrzebnych wymian i diagnoz, oraz kosztów paliwa, które zjeździłem. Sprzedawca niby zgodził się zwrócić połowę za sam rozrząd (750zł), ale od tygodni mnie zwodzi i widzę, że raczej nie zamierza zrobić przelewu.
Proszę o jakieś rady czy sugestie w tej sprawie. Zamierzam teraz żądać co najmniej 1500zł i zagrozić mu sprawą sądową oraz aktywnym robieniem złej opinii na internecie. Radca prawny sugerował wysłanie sprzedawcy pocztą ponaglenia do zapłaty na podstawie rękojmi, więc się do tego przymierzam, choć wątpię czy zadziała. Czy wg Was ewentualne postępowanie sądowe ma szanse powodzenia? Mam fakturę zakupu samochodu, tekst ogłoszenia z archiwum Allegro (gdzie reklamuje samochód jako posiadający wymieniony rozrząd), faktury z serwisu, oraz paragony od innej firmy, która pracowała nad samochodem.
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, pomysły, opinie.
Paweł