zeznanie składasz pod przysięgą więc nie możesz kłamać.
Kłamstwo lub zatajenie prawdy jest przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Generalnie rzecz biorąc, świadek nie może kłamać w swojej sprawie. Składając zeznania, świadek zobowiązuje się do składania prawdy i niczego nie ukrywania. Kłamstwo lub zatajenie prawdy jest przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Istnieje jednak jeden wyjątek od tej zasady. Świadek może kłamać w swojej sprawie, jeśli robi to w ramach prawa do obrony. Prawo do obrony pozwala oskarżonemu na składanie fałszywych zeznań lub zatajenie prawdy, jeśli jest to konieczne dla jego obrony.
W praktyce, aby skorzystać z prawa do obrony, świadek musi wykazać, że składa fałszywe zeznania lub zataja prawdę wyłącznie w celu ochrony siebie przed odpowiedzialnością karną. Świadek nie może kierować fałszywych oskarżeń przeciwko innym osobom.
Oceny, czy świadek korzysta z prawa do obrony, dokonuje sąd. Sąd może uznać, że świadek nie ma prawa do obrony, jeśli jego zeznania są niewiarygodne lub jeśli są one sprzeczne z innymi dowodami w sprawie.
Po pierwsze to pytanie czy chcesz się tylko ty wykręcić, czy też zależy Ci aby nie skazać fałszerza. Bo tutaj mogą być różne scenariusze odpowiedzi.
Pytasz się tylko o odpowiedź na jedno pytanie, na które najlepiej odpowiedzieć wprost "nie zlecałem sfałszowania dokumentu". To jest kłamstwo w obronie własne. Ale sąd może zadać więcej pytań i jeżeli nie będziesz dobrze przygotowany to sąd może oskarżyć Cię o krzywoprzysięstwo. Zastanów się czy nie ma dowodów w tej sprawie (przechwyconych maili, sms'ow czy przelewów bankowych.
Ja na Twoim miejscu udałbym się do adwokata, który przygotuje Cię do rozprawy.