F
Floooyd
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2019
- Odpowiedzi
- 4
Cześć,
w grudniu byłem na wakacjach i zabrałem tam ze sobą kamerę, żeby ponagrywać coś na pamiątkę - wiadoma sprawa. Nie przewidziałem jednak, że aż tyle tego wyjdzie i miałem tylko jedną kartę pamięci. Jak można się łatwo domyśleć - zabrakło mi miejsca przed końcem wyjazdu.
Na miejscu jednak poznałem pewną osobę, z którą utrzymywaliśmy kontakt przez cały pobyt (wakacyjny znajomy poznany na miejscu). Miał on ze sobą laptopa więc umówiliśmy się, że przegram filmy z karty na jego laptopa i po powrocie wyśle mi nagrane przeze mnie materiały. Takim więc sposobem mogłem nagrywać dalej bez większych ograniczeń. Ostatecznie zgrywałem materiały dwa razy.
I tutaj pojawia się problem. Wróciliśmy z tego wyjazdu w połowie grudnia a do teraz nie dostałem tych filmów. Na początku dało się z nim skontaktować poprzez różne sposoby (FB, telefon) ale ciągle miał jakieś wymówki, zapewniał jednak że wyśle to "jutro" już na 100%. Po drugim takim zapewnieniu już jest niemożliwe, żeby się do niego dodzwonić bądź oczekiwać odpisania na jakąkolwiek wiadomość.
Moje pytanie jest takie - czy da się to rozwiązać to prawnie w jakiś sposób? Kamerę kupiłem specjalnie na wyjazd, chciałem mieć pamiątkę w formie filmu a tu nic z tego przez takiego człowieka.
Jakiś paragraf, prawo autorskie, przywłaszczenie? Czy da się cokolwiek podpiąć pod takie zachowanie?
Jestem na prawdę bardzo cierpliwym człowiekiem ale to już przesada i chciałbym to jakoś rozwiązać - dlatego piszę tutaj.
Proszę o pomoc bądź jakieś sugestie jakby to można było załatwić.
Pozdrawiam
w grudniu byłem na wakacjach i zabrałem tam ze sobą kamerę, żeby ponagrywać coś na pamiątkę - wiadoma sprawa. Nie przewidziałem jednak, że aż tyle tego wyjdzie i miałem tylko jedną kartę pamięci. Jak można się łatwo domyśleć - zabrakło mi miejsca przed końcem wyjazdu.
Na miejscu jednak poznałem pewną osobę, z którą utrzymywaliśmy kontakt przez cały pobyt (wakacyjny znajomy poznany na miejscu). Miał on ze sobą laptopa więc umówiliśmy się, że przegram filmy z karty na jego laptopa i po powrocie wyśle mi nagrane przeze mnie materiały. Takim więc sposobem mogłem nagrywać dalej bez większych ograniczeń. Ostatecznie zgrywałem materiały dwa razy.
I tutaj pojawia się problem. Wróciliśmy z tego wyjazdu w połowie grudnia a do teraz nie dostałem tych filmów. Na początku dało się z nim skontaktować poprzez różne sposoby (FB, telefon) ale ciągle miał jakieś wymówki, zapewniał jednak że wyśle to "jutro" już na 100%. Po drugim takim zapewnieniu już jest niemożliwe, żeby się do niego dodzwonić bądź oczekiwać odpisania na jakąkolwiek wiadomość.
Moje pytanie jest takie - czy da się to rozwiązać to prawnie w jakiś sposób? Kamerę kupiłem specjalnie na wyjazd, chciałem mieć pamiątkę w formie filmu a tu nic z tego przez takiego człowieka.
Jakiś paragraf, prawo autorskie, przywłaszczenie? Czy da się cokolwiek podpiąć pod takie zachowanie?
Jestem na prawdę bardzo cierpliwym człowiekiem ale to już przesada i chciałbym to jakoś rozwiązać - dlatego piszę tutaj.
Proszę o pomoc bądź jakieś sugestie jakby to można było załatwić.
Pozdrawiam
Ostatnia edycja: