PiotrBajowski napisał:
Słyszałem,że wszystkie firmy windykacyjne działają podobnie. Mam na myśli łamanie palców, wyrywanie paznokci itp. Rozumiem, że chcemy odzyskac nasze pieniądze ale nie jesteśmy przestępcami. Nie czuję sympatii do swoich dłuzników, myślę czasem, że naley im się co najgorsze ale wszystko ma swoje granice. Co innego kogoś postraszyc a co innego rzycać po ścianach i walic po gębie
O stosowaniu przemocy fizycznej nie słyszałem. Myślę że byłby to za śliski temat dla wielu takich firm.
Niektóre mają zbyt wiele za uszami aby szerzej w media wyszły na jaw ich metody działania w sferze ślizgania się w ramach obowiązującego u nas prawa.
Pierwszy lepszy przykład: gdybyś sobie wymyślił dług w dowolnej osoby, lub próbował ściągać domniemany dług którego istnienie potwierdza jakiś wpis to tabelki którą sam sobie napiszesz to byś miał całą litanię paragrafów od prokuratora, oraz wizytę smutnych panów w czerni o 6 rano z wejściem bez pukania przed drzwi i okno. Byłbyś okrzyknięty pierwszym malwersantem i oszustem w tym kraju!
A jak założysz sobie firmę windykacyjną, to zrobisz sobie tabelkę w Excelu z domniemanym długiem, zdobędziesz z palcem w... nosie nakaz z e-sądu, a jak domniemany dłużnik nie zareaguje na czas to jeszcze komornik taki nieistniejący dług odzyska. Jak domniemany dłużnik zareaguje, zdobędzie prawomocny wyrok sądu że dług nigdy nie istniał to też żadna Twoja strata.
Mimo wyroku sprzedasz taki nieistniejący dług innej firmie windykacyjnej, i tak zarobisz. A ściąganiem nieistniejącego długu zajmie się kto inny.
A... pewnie sobie pomyślisz że grozi Ci jakaś kara? Nic bardziej mylnego. Nie ma w tym kraju instytucji która zajmie się taką sprawą. A jak nawet ktoś taki się znajdzie (na co masz szanse jak wygranie w lotto), to wtedy powiesz... sorry, ja miałem tabelkę to windykowałem. A że windykowałem nieistniejący dług od niewinnego człowieka to cóż... błędy się zdarzają.