Cześć,
przygoda z firmą windykacyjną się jeszcze nie skończyła. Przez 5 miesięcy był spokój, niestety od 2 tygodni znów wydzwaniają (6 razy w ciągu 2tyg.). Pomimo wielokrotnych próśb o kontakt wyłącznie drogą korespondencyjną, wciąż niepokoją rodzinę telefonami. Wysłałem po raz kolejny pismo wzywające do zaprzestania kontaktu telefonicznego i jeszcze raz poinformowałem że uchylamy się od spłaty choćby 1zł.
Firma przyznała już że zobowiązanie jest przedawnione, a więc stało się zobowiązaniem naturalnym. Wiedzą że ewentualne postępowanie sądowe zostanie oddalone, ponieważ już raz został podniesiony zarzut przedawnienia, natomiast będą dalej kontaktować się w celu "dobrowolnej" spłaty. Kontakt telefoniczny jest dla nich wygodniejszy oraz skuteczniejszy niż pisma. Nie przyjmują do wiadomości że nie ma możliwości kontaktu telefonicznego z babcią (rzekomym dłużnikiem) z powodu słabego stanu zdrowia oraz problemów ze słuchem (twierdzą że nie mogą przetwarzać danych wrażliwych, próbując usprawiedliwić swoje praktyki) (Po ponad roku jakoś nie sa bliżej otrzymania płatności, natomiast nasza cierpliwość się już wyczerpuje). Nie dociera też do nich że dzwonią na numer osoby niezwiązanej ze sprawą, a jedynie zamieszkującej w tym samym lokalu.
Chciałbym wytoczyć pozew przeciwko tej firmie windykacyjnej, jednak nie bardzo wiem od czego zacząć. Czy miałby to być pozew o naruszenie dóbr osobistych? Jeśli tak to jakich? Rodzina już ma dosyć tej sytuacji, obawia się kolejnych telefonów, nie odbiera połączeń od nieznanych numerów.
A może wniosek do prokuratury z art. 190kk? Mam zapisane daty i godziny rozmów z ostatnich 14 miesięcy, a także historię korespondencji z okresu ponad 2 lat.
Sporządziłem także listę moich zastrzeżeń dot. praktyk stosowanych przez tę firmę windykacyjną, część z nich pokrywa się z listą praktyk zakazanych UOKiK - czy warto również ich poinformować o stosowaniu zakazanych praktyk?
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!