Firma windykacyjna - przedawnienie należności

  • Autor wątku Autor wątku kspr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kspr

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
14
Witam,

W ubiegłym roku, moja babcia otrzymała z sądu wezwanie zapłaty w trybie nakazowym. Pozew został złozony przez firmę windykacyjną, jednak nakaz nie zawierał szczegółowych informacji dotyczących źródła i historii rzekomego zadłużenia. Załączony był jedynie dokument cesji wierzytelności na rzecz firmy windykacyjnej, a owa wierzytelność powstała w 1997 roku.

Nie udało się ustalić za co babcia miałaby płacić 1300zł, ale ponieważ wierzytelność była z 1997 roku, podnieśliśmy zarzut przedawnienia. Babcia odpisała na nakaz zapłaty w ciągu kilku dni (na przewidzianym do tego celu formularzu), powołując się na przedawnienie wierzytelności. Wniesiono odpowiednią opłatę od zarzutów i wniosek został przyjęty.
Nie doszło ostatecznie do rozprawy sądowej, gdyż powód (firma windykacyjna) wycofał pozew. Babcia otrzymała informację, że postępowanie zostało umorzone, a sąd nakazał powodowi zwrot wniesionej przez nas opłaty.

Wydawało się, że sprawa jest już załatwiona i będzie spokój, jednak w maju bieżącego roku rodzina zaczęła otrzymywać telefony od firmy, która żądała kontaktu z babcią. Zadzwoniłem pod wskazany numer, aby wyjaśnić sprawę i przypomnieć zeszłoroczny ciąg wydarzeń, jednak firma usilnie chciała rozmawiać z babcią. Poprosiłem więc, aby firma kontynuowała prowadzenie ich sprawy drogą korespondencyjną, lub skierowała to ponownie na drogę sądową. Niestety, firma wciąż dzwoni do mnie (czasem już o 7 rano, także w niedzielę), ale nie chce ze mną rozmawiać ponieważ "nie jestem upoważniony" i żąda rozmowy z babcią. Dzwoniono też do kilku innych osób w rodzinie. Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej, pracownik firmy zażądał kontaktu z babcią; a ponieważ ponownie odmówiłem, podniesionym tonem oznajmił że czas gra na naszą niekorzyść i rozłączył się. Wydaje mi się, że tego typu praktyki nie powinny być stosowane, gdyż mają na celu wzbudzenie strachu a nie doprowadzenie do zakończenia postępowania.

Obawiam się, że firma chce na siłę wymusić uznanie rzekomego zadłużenia przez babcię. Oczywiście zdecydowanie łatwiej tego dokonać rozmawiając z kobietą ponad 80-letnią, która dodatkowo ma problemy ze słuchem....

W związku z tym, chciałbym dowiedzieć się czy słusznym rozwiązaniem jest ignorowanie telefonów od firmy i wszelkiej korespondencji nie będącej wezwaniem do zapłaty. Czy jedyną metodą wyegzekwowania należności jest postępowanie sądowe? Jeśli tak, będziemy czekać na ponowne skierowanie sprawy do sądu i ponownie zostanie podniesiony zarzut przedawnienia.
Czy istnieje możliwość wniesienia pozwu samodzielnie przez babcię z prośbą o rozpatrzenie sprawy przez sąd i uznanie zarzutu przedawnienia, tak aby firma nie miała już podstaw nękania rodziny telefonami?
Chciałbym nadmienić, że nie chodzi tutaj o świadome uniknięcie obowiązku zapłaty należności. Być może powstało jakieś zobowiązanie w 1997 roku, jednak babcia nie pamięta czego to mogło dotyczyć ani czy zostały uregulowane wszystkie płatności. Myślę, że właśnie na taką okoliczność kodeks cywilny przewiduje instytucję przedawnienia, z której chcemy skorzystać.

Z góry dziękuję za pomoc!
 
To, że zobowiązanie jest przedawnione, nie znaczy, że nie istnieje.
Jeśli Babcia faktycznie była winna jakieś pieniądze, to dalej jest Dłużnikiem i nic z tym nie zrobi, pozostaje tylko podnoszenie zarzutu przedawnienia.
Inna sprawa, jeśłi Babcia nie miała żadnego długu, wtedy może wnieść do Sądu pozew o nieistnienie zobowiązania.
 
Ignorować telefony, najlepiej nie dyskutować mówić pomyłka i odłożyć słuchawkę.
Ignorować korespondencję, tzn. nie odpowiadać na korespondencję wysłaną np. listem zwykłym. Należy reagować na pisma wysłane listem poleconym z p.o.

Uznanie przedawnienia długu nie oznacza, że długu nie ma. Dług nadal jest, ale nie może być ściągany np. przez komornika.

Wycofali pozew - czyli wiedzą, że przegrają, nie mają prawdopodobnie dowodów, że przerwano bieg przedawnienia.
 
Chcą uznania długu, wywierając presję. Nie zrzekli się roszczenia. Mogą ponowić.
Przeginają z tel. Wyślij pismo, wzywające ich do zaprzestania uporczywego nękania art. kk190a.
Z ostrzeżeniem, że dalsze windykowania z naruszeniem, babci dóbr osobistych będzie skutkowało zawiadomieniem prokuratury o niedozwolonych sposobach odzyskania długu który w myśl art. 118 kc uległ przedawnieniu i nie został uznany. Pozew o zapłatę na skutek sprzeciwu został cofnięty z SR.....lub podobnie. (wyślij za zpo) A jak nie dostosują się do pisma. Zawiadom prokuraturę.
Kupili dług za kilka procent wartości. Można zarabiać, ale nie tymi metodami..
 
korf napisał:
Chcą uznania długu, wywierając presję. Nie zrzekli się roszczenia. Mogą ponowić.
Przeginają z tel. Wyślij pismo, wzywające ich do zaprzestania uporczywego nękania art. kk190a.
Z ostrzeżeniem, że dalsze windykowania z naruszeniem, babci dóbr osobistych będzie skutkowało zawiadomieniem prokuratury o niedozwolonych sposobach odzyskania długu który w myśl art. 118 kc uległ przedawnieniu i nie został uznany. Pozew o zapłatę na skutek sprzeciwu został cofnięty z SR.....lub podobnie. (wyślij za zpo) A jak nie dostosują się do pisma. Zawiadom prokuraturę.
Kupili dług za kilka procent wartości. Można zarabiać, ale nie tymi metodami..
Wielkie dzięki!
 
Prosze powiedzcie jak za pomocą EPU wysłać sprzeciw do nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym ponieważ roszczenie uległo przedawnieniu.Zalogowałam się mam dostępna e-sad mam dostep do akt sprawy ale nie mogę dalej sobie poradzić .Czy musze miec podpis elektroniczny?Czy może lepiej wysłac sprzeciw do sądu w Lublinie pocztą?
 
Proszę uregulować kwestie spadkowe !!!
Na Forum umieszczono poradnik "Windykacja - instrukcja postępowania z firmami windykacyjnymi". Radzę się zapoznać.

Z wyrazami szacunku:
Hazgrun
 
Nie trzeba podpisu elektronicznego. Można pocztą! Dotrzymując terminów.
 
Witam ponownie,
telefony od firmy windykacyjnej niestety się nie skończyły. Od września znów zaczęli dzwonić do mnie i nalegają na rozmowę z babcią lub żądają aby się do nich odezwała. Oczywiście ignoruję ich żądania i proponuję żeby skierowali swoje żądania drogą korespondencyjną. Najwyraźniej dalej próbują wymusić uznanie długu.

Jestem juz tym zmęczony i chcę wysłać pismo do firmy wzywające do zaprzestania nękania i przypominające dotychczasowy przebieg tej sprawy. Czy jest możliwość i sens wysłać list "w kopii" do sądu, do którego został złożony przez firmę pozew? Po złożeniu przeze mnie zarzutów, pozew został wycofany.

W jakiej formie powinno być upoważnienie do reprezentowania babci w tej sprawie? Chciałbym to dołączyć do pisma i zostać jedyną osobą do kontaktu, oszczędzając babci stresu od ewentualnych wezwań do zapłaty.

Z góry dziękuję!

korf napisał:
Chcą uznania długu, wywierając presję. Nie zrzekli się roszczenia. Mogą ponowić.
Przeginają z tel. Wyślij pismo, wzywające ich do zaprzestania uporczywego nękania art. kk190a.
Z ostrzeżeniem, że dalsze windykowania z naruszeniem, babci dóbr osobistych będzie skutkowało zawiadomieniem prokuratury o niedozwolonych sposobach odzyskania długu który w myśl art. 118 kc uległ przedawnieniu i nie został uznany. Pozew o zapłatę na skutek sprzeciwu został cofnięty z SR.....lub podobnie. (wyślij za zpo) A jak nie dostosują się do pisma. Zawiadom prokuraturę.
Kupili dług za kilka procent wartości. Można zarabiać, ale nie tymi metodami..
 
Pełnomocnictwo notarialne.
Napisz do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie (wyslij im kopie) art. 190a kk Opisz sprawę i koniecznie napisz o wycofaniu pozwu. ( wycofanie nie oznacza zrzeczenia się długu)
Do sądu nic nie wysyłaj. Sprawy formalnie już nie ma...
 
Pełnomocnictwo notarialne pozwala na reprezentowanie babci nie tylko w sądach, prokuraturze ale w urzędach, na poczcie i.....
Raz a dobrze.
 
Dziękuję dobrym ludziom za odpowiedzi. Prawdopodobnie wystarczy mi upoważnienie w zwykłej formie pisemnej, upoważnienie notarialne to kolejne komplikacje (wizyta u notariusza, koszty), a nie chodzi o miliony tylko jakieś 1300zł (nie wiem nawet skąd tą sumę wzięli).

Najchętniej napisałbym pismo do nich wyjaśniające całą sytuację i postraszył złożeniem wniosku do prokuratury jeśli nie przestaną wydzwaniać. Czy można liczyć na "zmuszenie" ich do umorzenia postępowania?
Jeśli jedyną drogą ściągnięcia przedawnionych należności jest droga sądowa, a wycofali już raz wniosek po złożeniu zarzutów, czy mogą złożyć kolejny wniosek i liczyć że nie zostaną podniesione zarzuty w ciągu 2 tygodni? Miałoby to formę zabawy do pierwszego błędu, trochę beznadziejne...

Dzięki!
 
Napisz, że ponownie wskazujesz iż przedmiotowa wierzytelność jest przedawniona i uchylasz się od jej spłaty. Ponadto wskazujesz, że wszelkie kolejne, natarczywe próby wymuszenia jej spłaty spowodują złożenie zawiadomienia, gdyż czyn ów spełnia przesłanki z art. 190a kodeksu karnego. Na marginesie wskazujesz, że materiał dowodowy do sprawy został już częściowo zebrany.

Powinno wystarczyć.

Pismo możesz zatytułować 'wezwanie do zaprzestania uporczywego nękania'.
 
Gordon Lameman napisał:
Napisz, że ponownie wskazujesz iż przedmiotowa wierzytelność jest przedawniona i uchylasz się od jej spłaty. Ponadto wskazujesz, że wszelkie kolejne, natarczywe próby wymuszenia jej spłaty spowodują złożenie zawiadomienia, gdyż czyn ów spełnia przesłanki z art. 190a kodeksu karnego. Na marginesie wskazujesz, że materiał dowodowy do sprawy został już częściowo zebrany.

Powinno wystarczyć.

Pismo możesz zatytułować 'wezwanie do zaprzestania uporczywego nękania'.


Witam,
Tak jak radziliście, wysłałem do firmy windykacyjnej wezwanie do zaprzestania nękania. Przypomniałem też szczegółowy przebieg postępowania i jasno oznajmiłem, że uchylamy się od spłaty rzekomego zadłużenia.

Poniżej fragmenty odpowiedzi firmy [w nawiasach mój komentarz]:
"Informujemy, iż sam fakt cofnięcia powództwa nie oznacza, iż zobowiązanie nie istnieje, zwłaszcza, że wierzyciel dokonał go bez zrzeczenia się roszczenia. W skutek [cytuję] cofnięcia pozwu sąd umorzył postępowanie w konkretnej sprawie, ale nie przesądził, że wierzycielowi nie przysługuje prawo do dochodzenia od Pani roszczenia (nie oddalił powództwa). Przedmiotowe roszczenie zatem nie wygasło i wierzyciel ma prawo dochodzić od Pani... jego dobrowlnej spłaty"

[Do rozprawy sądowej nie doszło, ponieważ powód "cofnął pozew, uznając argumenty zawarte w sprzeciwie za uzasadnione", więc sąd nie miał okazji niczego przesądzić.]

"Zgodnie z bowiem z obowiązującymi przepisami roszczenie, które może być przedawnione nadal istnieje i zachodzi możliwość dochodzenia jego spłaty przez kolejnych wierzycieli. Przedawnione roszczenie nie wygasa, tylko zamienia się w tzw. zobowiązanie niezupełne (naturalne). [z tym się zgadzam] Czynności, mające na celu doprowadzenie do polubownego spełnienia takiego zobowiązania nie mogą być uważane za bezpodstawne. W związku z tym wierzyciel nadal prowadzić będzie czynności windykacyjne zmierzające do spłaty zobowiązania."
[Z tym niestety już nie mogę się zgodzić. Jeśli mają zamiar nękać rodzinę w celu polubownej spłaty rzekomego zadłuzenia, nie możemy raczej mówić o dobrowolnej decyzji spłaty.]

"Kontakt z dłużnikiem ma na celu ustalenie sposobu spłaty wymaganej i przysługującej wierzycielowi należności. Zamiarem [firma] jest doprowadzenie do spłaty zadłużenia oraz poinformowanie o mozliwych formach regulowania wierzytelności"
[Najwyraźniej wyjaśnienie że nie mamy zamiaru niczego płacić nie zostało przyjęte do wiadomości]

Otrzymałem też informacje że sprawa dotyczy kredytu konsumpcyjnego, 18 miesięcznych rat płatnych do września 1999. Patrząc na kwotę zadłużenia która stanowi 1/5 kredytu, łącznie z kosztami firmy, wygląda na to że chodzi o spłatę 2-3 rat. Nie jesteśmy w stanie przedstawić dowodów wpłaty za ten okres, babcia twierdzi że zostało wszystko zapłacone, przez 11 lat nikt się nie upominał, aż do ostatniego roku. Nie mam zamiaru płacić ani grosza dla świetego spokoju, ale chciałbym się ostatecznie pozbyć kontaktu z tą firmą.

W piśmie zaznaczyłem że jedyna formą kontaktu jest droga korespondencyjna. Czy po kolejnym telefonie do kogoś z rodziny w tej sprawie, powinienem złożyc wniosek do prokuratury na podstawie art. 190a kk?

Z góry dziękuję za pomoc!
 
Jak już pisałem, poza manewrami, które Pan/Pani prowadzi wobec firmy windykacyjnej proszę zabezpieczyć tyły, czyli spadkobierców przed "możliwością dochodzenia spłaty przez kolejnych wierzycieli".

Z wyrazami szacunku

Hazgrun
 
Powrót
Góra