firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
No właśnie ja też nie pamiętam,żebym podpisywał umowę z WSTE!! Jak nie było umów to znaczy,że próbują od nas wyłudzić pieniądze a to jest przestępstwo!!
Ja zadzwoniłem do KGPN i zapytałem się na jakiej podstawie chcą ode mnie pieniędzy to powiedział mi gość ,że na podstawie umowy...Pan przez telefon ,że mi ją prześlą!jak już coś dostanę to was poinformuję, wy też dajcie znać jak coś uda wam się załatwić, np. u rzecznika praw konsumenta czy studenta.
 
omega-19 napisał:
nasz rocznik nie podpisywal zadnej umowy na WSTE
Nasz czyli który ? Ja nie pamiętam ale jestem 83 a zapisałem się w 2003 roku... nie pamiętam nawet czy była jakaś umowa czy tylko formularz jakiś.
 
Wygląda na to, że nie jestem jedyną osobą, która ma taki sam problem z tą samą uczelnią. Ja zapisałam się do szkoły i uczęszczałam na pierwszy semestr regularnie wnosząc opłaty. Przed sesją zgłosiłam w sekretariacie, że nie będę kontynuowała nauki i nie przystępuję do sesji. Dokumenty miałam odebrać pod innym adresem a że było to dość daleko a mi się nie spieszyło zrobiłam to dopiero w wakacje. Niemniej jednak zgłosiłam rezygnację a nawet gdybym tego nie zrobiła to w związku z niezaliczeniem (nieprzystąpieniem do egzaminów) semestru nie miałabym możliwości uczestniczenia w zajęciach na drugim semestrze. Skąd więc nagle po 8 latach roszczenie dotyczące zapłaty za cały semestr plus odsetki przewyższające dużo tą kwotę? Nie wiem ale dla mnie to roszczenie jest nie tylko przedawnione ale również bezzasadne. Zamierzam skorzystać z faktu przedawnienia gdyż nie zachowałam dokumentów z tamtych czasów ale jednocześnie chciałabym uniknąć wpisywania mnie na listę dłużników gdyż dłużnikiem nigdy nie byłam i nie jestem. Czy ktoś z Was kontaktował się ze szkołą lub może wybiera się tam w najbliższym czasie celem otrzymania kopii dokumentów, na podstawie których powstały te rzekome długi?
 
Ja muszę się wybrać...na dodatek nie odebrałem z WSTE swojego świadectwa maturalnego (odpis) ciekawe czy mi go oddadzą i czy mają prawo mi go nie wydać skoro wg. nich zalegam z płatnościami. Wie ktoś może jak to wygląda od strony prawnej??
 
my rekrutowalismy sie na uczelnie w 2004roku i zadnej umowy nie podpisywalismy. z tego co mi mowila dziewczyna ktora pracowala w dziekanacie w tamtych latach to umowy wprowadzili dopiero jakies 3 lata temu
 
kumpel wlasnie mi powiedzial ze on sie rekrutowal w 2007roku i on podpisywal umowe na WSTE. Byl w piatek na uczelni w dziekanacie bo tez dostal pismo i powiedzieli mu ze zminil sie w tym roku znowu wlasciciel i ze wyprowadzaja ksiegowosc na prosta. w zaleznosci od tego kiedy skladalo sie rezygnacje ze studiow to wyliczaja ile im sie nalezy kasy. byl tez w tej firmie windykacyjnej i rozmawial z babka. powiedzieli mu tam ze szkola wyrazila zgode na umozenie poly odsetek.
nie wiem jak wy ale ja nie ide ani na uczelnie ani do tej firmy dopoki prawnik albo rzecznik praw konsumenta mi nie kaze tego zrobic
 
Witam. w piątek otrzymałam także taki list od KGPN z wezwaniem do zapłaty na sume ponad 8 000,- w terminie 3 dni od otrzymania pisma . zapisałam się do WSTE zapłaciłam za jeden miesiąc i więcej sie nie pojawiłam w szkole. niestety nie zrezygnowałam pisemnie z nauki. po 8 latach odzywają sie i każą płacić. szczerze jestem w szoku, ale po przeczytaniu wcześniejszych wypowiedzi nie jestem sama. dzwoniłam do firmy windykacyjnej i zapytałam na jakiej poodstawie i dlaczego po takim czasie ktoś domaga się zapłaty, nie informując mnie wcześniej ani jednym pismem że powinnam coś zapłacić, usłyszlam jedynie ze moj termin zostanie przedłuzony o tydzień i że mam zebrac jakieś dokumenty i bedziemy w kontacie.
Nie bardzo bym chciała aby ta sprawa była kierowana do sądu, jak każde z na oczywiście, mam pytanie czy pisaliście jakiś pismo do firmy windykacyjnej pt." przedawnienia" ??
 
omega-19 napisał:
kumpel wlasnie mi powiedzial ze on sie rekrutowal w 2007roku i on podpisywal umowe na WSTE. Byl w piatek na uczelni w dziekanacie bo tez dostal pismo i powiedzieli mu ze zminil sie w tym roku znowu wlasciciel i ze wyprowadzaja ksiegowosc na prosta. w zaleznosci od tego kiedy skladalo sie rezygnacje ze studiow to wyliczaja ile im sie nalezy kasy. byl tez w tej firmie windykacyjnej i rozmawial z babka. powiedzieli mu tam ze szkola wyrazila zgode na umozenie poly odsetek.
nie wiem jak wy ale ja nie ide ani na uczelnie ani do tej firmy dopoki prawnik albo rzecznik praw konsumenta mi nie kaze tego zrobic


Tak Jak omega-19 napisała byłem z gotowym pismem i w rektoracie jak i złożyłem pismo do wiadomości KGPN.Jak zobaczyłem będąc na Hafciarskiej to tam są kolejki ludzi w tej samej sprawie.Jak zgłosicie się do szkoły z pismem, szkoła może umorzyć 100 % odsetek wstrzymać proces naliczania odsetek i rozłożyć spłatę zadłużenia na raty. Dowiedziałem się więcej.... że zdarzają się przypadki gdzie system informatyczny zapisuje studentów na 8 semestr, gdzie w tej szkole jest tylko 7 i na takiej podstawie żądają spłaty zadłużenia.Będę musiał jeszcze raz zajechać i wyciągnąć odpisy umowy jak i odpis skreślenia z listy studentów.
Czy t że zgłosiłem się do szkoły z pismem i złożyłem takie pismo w agencji tylko do wiadomości czy odnowiłem okres trzech lat przedawnienia???
 
hehe, mam tak samo :)

napisałem rezygnacje, opłacone było wszystko, oddałem indeks i legitymacje, odebrałem świadectwo a tu po 5 latach do zapłaty 3000zł
 
Ja mam tak samo jak Zedi...
wydaje mi się, że nie odebrałam papierów z tej szkoły. Zapisałam się w 2003 roku, nie uczęszczałam bo wyjechałam do Francji, a teraz taka niespodzianka
 
mam pytanie, czy czekacie aż dostaniecie wezwanie od sądu , czy wysyłacie firmie windykacyjnej jakieś pismo o przedawnieniu ??
 
do wszystkich. Nie wiem czy to co widziałem to była umowa czy regulamin uczelni, który trzeba było podpisać że się zapoznało. I teraz na podstawie takiego pisemka mogą żądać zapłaty
 
Ostatnia edycja:
Wróciłam właśnie od prawnika. Jak najbardziej to podlega przedawnieniu. Jest to w tym momencie tzw. dług naturalny, ale nie mają skutecznej drogi prawnej od nas tego wyegzekwować po takim czasie.
Mecenas poradziła mi:
- żeby się nie kontaktować, nie negocjować z tą firmą, możliwe że nagrywają te rozmowy. A nawet ustnie taki dług może zostać odnowiony! Więc uwaga!
- czekać, pilnować korespondencji aż przyjdzie za potwierdzeniem odbioru wezwanie do zapłaty sądowne i wtedy mamy 14 dni na złożenie sprzeciwu.
Trzeba pilnować koniecznie tej korespondencji, nie bać się i odebrać bo tylko wtedy mamy szansę żeby się od tego odwołać, a jak nie odbierzemy to i tak będzie domniemanie doręczenia. Więc ja czekam cierpliwie, aż mi przyślą coś takiego i wtedy ta Pani mecenas mi napisze ten sprzeciw - całkowicie zleciłam jej tą sprawę, ja mam tylko pilnować tej korespondencji.
Jak widać, jest to zakrojona akcja masowa, część napewno się złapie i coś uda im się urwać w ten sposób...
 
Ja napisałem do tej firmy tylko maila z zapytaniem z jakiej racji to zadłużenie i cz mi to wyjaśnią. Mam nadzieję, że to nie odnowi zadłużenia ;)
 
Ma ktoś umowę czy cokolwiek to było z tej uczelni z okresu 2003 lub 2004 i mógłby zeskanować (zakrywając swoje dane oczywiście) ?
 
Tak zrób.
A następnie pilnuj korespondencji
i jeśli podany będziesz miał termin na jakiekolwiek odwołanie, to się w terminie odwołuj.
 
Sorrry,
ale chyba odpowiedziałem nie tu, gdzie trzeba.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra