Witam,
mój mąż ma podobną sprawę, czyli był studentem w latach 2002-2004, w międzyczasie przestał chodzić do szkoły, a teraz tak jak wszyscy dostał pismo z firmy windykacyjnej.
Byliśmy w szkole w piątek jak również wczoraj, kolejki są ogromne, czekaliśmy ponad 3 godziny. Wydębliśmy od nich ksero wszystkich dokumentów, które mieli w teczce osobowej jak również statut uczelni i regulamin studiów. Co ciekawe z regulaminu studiów wyraźnie wynika, że szkoła miała obowiązek podpisać umowę regulującą kwestię płatności ze studentem, natomiast pan z dziekanatu twierdzi, że w tamtych latach nie było obowiązku podpisywania umów, więc sami sobie przeczą. Jedyny dokument potwierdzający jakiekolwiek zobowiązanie finansowe to formularz zgłoszeniowy do szkoły, gdzie na samym końcu jest zapis, że "obliguję się do uiszczenia opłaty za I rok studiów" nie ma mowy o żadnym kolejnym. Mój mąż zapłacił za półtora roku, przy czym nie zaliczył żadnego semestru, nie przystępował do żadnej sesji, więc jak ktoś wcześniej wspomniał jest to idealny przykład utrzymywania w szkole "martwych dusz". Płacił jedynie po to by otrzymywać zaświadczenia do WKU, jak przestał płacić to go skreślili, przy czym wg regulaminu studiów powinni to byli zrobić po 2 miesiącach, zrobili to dopiero po 4, dalej wg regulaminu decyzję o skreśleniu powinni przesłać zainteresowanemu listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, taki list nigdy nie dotarł, jak również szkoła nie jest w posiadaniu żadnego potwierdzenia wysłania takiej korespondencji... Nie mają również żadnych dokumentów potwierdzających, że chodził do tej szkoły, że przystępował do jakichkolwiek egzaminów, jedynie wpłaty oraz wystawione zaświadczenia do WKU.
Niestety rozmowa z panem kanclerzem jest dość trudna, bo oni idą w zaparte i jedyne co potrafią powiedzieć jeśli nie umieją udzielić odpowiedzi to "proszę napisać podanie". Nie potrafili nam przedstawić historii płatności, gdzie my nie mamy obowiązku posiadać potwierdzeń wpłat po takim czasie, mamy napisać podanie to nam udostępnią. Ogólnie nadal nie wiem na jakiej podstawie naliczyli zaległość, jak również na jakiej podstawie przepisywali mojego męża z semestru na semestr, wychodzi na to że jedynie na podstawie wnoszonych opłat... jak również owe opłaty miały by świadczyć o konieczności wnoszenia kolejnych...
szukają jeleni i tyle, a niestety dużo osób które wczoraj spotkaliśmy pod rektoratem zgodziło się pójść na ugodę z uczelnią...
My dzisiaj idziemy z wszystkimi papierami do prawnika. Zobaczymy co nam doradzi, oprócz oczywistego stwierdzenia przedawnienia płatności...