firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
witam,


ja dziś rano otrzymałem sms z informacja o istnieniu długu i prośbą o kontakt telefoniczny z firmą KGPN

heh :P
 
Witam,

Dziś rano też dostałem sms, firma windykacyjna prosi o kontakt.
Studiowałem w 2003/2004 roku, zaliczyłem 1 semestr , w 2-gim nie zaliczyłem chyba żadnego egzaminu i przestałem chodzić.
Po jakiś 2 miesiącach szkoła zawiadomiła WKU, a po roku otrzymałem zawiadomienie o skreśleniu z listy studentów.
Od razu po otrzymaniu listu skontaktowałem się z KGP , wyśmiałem ich żądania.Nie potrafili nawet powiedzieć na jakiej podstawie szkoła wysuwa roszczenia wobec mnie.
Miałem jechać do szkoły , ale teraz ją zamknęli, nie wiem co mam robić.
Czy to zamknięcie to czasami nie celowe działanie, aby podać nas do sądu ze względu na brak kontaktu z uczelnią/KGP?
Jestem wkurzony niesamowicie, najchętniej zrobiłbym raban w tej "Wielkiej" uczelni.
Pozdrawiam wszystkich
 
nie ma się co przejmować sprawę wyjaśnisz w sierpniu, kgpn to straszak, te próby kontaktu można ignorować :)
 
Ja od 2004 w październiku byłem na 3,5 letnich, zaliczyłem 6 semestrów (zrobiłem wszystkie opłaty) i już więcej się nie pojawiłem. Według ich "regulaminu" powinni mnie skreślić w 10.2007 i według mnie od tego czasu mam zaległość - czyli 2 x 450 pln bodajże.
Oczywiście okazuje, się że cudem byłem skreślony w 12.12.2008 - czyli co z automatu na dodatkowe 3 semestry ? ;)

Czekam na pismo z sądu i składam sprzeciw.
 
a kontaktowałeś się z prawnikiem bo wg. niektórych sprawy czesnego przedawniają się po 3 latach...
 
sympatico napisał:
witam,


ja dziś rano otrzymałem sms z informacja o istnieniu długu i prośbą o kontakt telefoniczny z firmą KGPN

heh :P


ja też otrzymałam w dniu dzisiejszym smsa, co to za forma kontaktu w sprawe 'zadłużenia" ?? czy oni sobie żartują ....
 
hej,

jeśli masz coś wspólnego z wst-e :) to sms dostałaś nie przez przypadek, przeczytaj cały wątek lub opisz swoją przygodę ze szkołą, nie kontaktuj się z tą firmą.

:)

pozdr.
 
sympatico napisał:
hej,

jeśli masz coś wspólnego z wst-e :) to sms dostałaś nie przez przypadek, przeczytaj cały wątek lub opisz swoją przygodę ze szkołą, nie kontaktuj się z tą firmą.

:)

pozdr.

czytałam i jestem na bieżąco, zadziwia mnie forma kontaktu z ludzmi którzy "rzekomo" są winni pieniądze...
 
forma powiadomienia nie ma znaczenia, ignorować i tyle, kgpn liczy, że ktoś się złamie i spłaci :P, a tobie ile "naliczyli" ? :P
 
Hej właśnie dostałem info z TVN UWAGA ze robili już podobny reportaz , jakaś szkola z siedziba w gdańsku.
Powstal reportaz. ale niestety nie udalo nam sie dorwac glownego odpowiedzialnego za ten przekret. gosc zwyczajnie rozsyla wszystkim jakkolwiek zwiazanym z jego szkola wezwania do zaplaty jakis wymyslonych sum i liczy ze ktos zaplaci. i niektorzy placa... ale to oczywiscie absolutna sciema..

Czy wezmą nasz temat będę wiedzieć na dniach.
Jak ktoś zna jakies info co by ich zainteresowalo niech wali do mnie
 
DamianOTW napisał:
Witam.
W piątek byłem w rektoracie. Wyjaśniłem sprawę. Stwierdzono, że moja zaległość wynosi 450 zł i od niej będą naliczane odsetki. Podsuwano mi dokument do podpisu, ale odmówiłem. Poprosiłem natomiast o wydanie moich dokumentów, które jak się okazało....... wyparopwały z mojej teczki. jest wszystko oprócz świadectwa maturalnego. Pani była zdziwiona zaistniałą sytuacją i stwierdziłą, że dokument może być w dziekanacie, który bagatela jest w remoncie. Super sprawa. Pieniędzy napewno im nie zapłacę, ponieważ sprawa jest przedawniona. Składałem rezygnację ze studiów, która podobno nie mogła być uznana ponieważ "nie zaliczyłem semestru"? Normalnie masakra. Jako, że nie zapłaciłem za jeden miesiąc, firma windykacyjna ma ode mnie zassać 450 zł plus odsetki. Wcale bym się nie zdziwił gdyby odsetki opiewały na jakieś 5-6 tysi ;)

U nas było dokładnie tak samo,pojechaliśmy do rektoratu,okazało się,że nasze świadectwa maturalne wyparowały i najprawdopodobniej zostały zniszczone lub wyrzucone przez jakąś pracownicę!! Zażądaliśmy od rektora wydania zaświadczenia,że uczelnia była w posiadaniu naszych świadectw,napisaliśmy pismo do niego,że prosimy o wyjaśnienie sprawy zaginięcia dokumentów,skserowaliśmy to i podpisał się pod tym. Dodatkowo okazało się,że mieliśmy zapłacić za październik,bo rezygnowaliśmy 26 października a płatne było do 10 każdego miesiąca. Nie podpisaliśmy się pod tym,w końcu udało nam się wydębić zaświadczenie,że nie jesteśmy nic dłużni,ale spędziliśmy tam dobre 3 godziny. Co ciekawe dzień przed przyjazdem do rektoratu dzwoniłam wyjaśnić sprawę i pani grzecznie mówiła,że wszystko jest w porządku i wyśle pismo do windykacji o niezaleganiu z czesnym. Natomiast gdy przyjechaliśmy,okazało się,ze nic takiego nie zrobiła!!! Paranoja.
 
Ludzie NIE ZWRACAJCIE UWAGI na te informacje smsowe i pisma wyslane listem zwyklym. Firma windykacyjna ma prawo wysylać takie pisma i smsy z powiadomieniami. To nie firma windykacyjna jest winna w tej sprawie tylko uczelnia. Bo to uczelnia przekazala nasze dane jako bysmy byli im cos winni i uczelnia za to odpowie.
 
tak, ale to firma windykacyjna może nas pozwać do sądu, dobrze jest się wymienić poglądami, wiedzą i doświadczeniami :)
 
a my możemy pozwać firmę windykacyjna o wyłudzanie pieniędzy
 
tak ale kgpn dziala na zlecenie wste i jest tylko posrednikiem, a to uczelnia decyduje kiedy sprawe przekaze do sadu i czy wogole to zrobi
 
odsetki, które nalicza kgpn są odsetkami ustawowymi, sama liczyłam, są dobrze wyliczane przy podanej kwocie roszczenia. sami może to policzyć, w internecie jest mnóstwo kalkulatorów odsetek ustawowych. i jak mówi omega kgpn jest tylko wykonwacą poleceń wstecza, więc jeśli kogoś pozywać, to tylko szkołę
 
Spokojnie nie popadajmy w paranoje.
Dzis kontaktowalam sie z firma windykacyna, oni zostali poinformowani przez szkole ze postepowanie windykacyjne zostalo zawieszona do dn.03/08.
Owszem smsy zostaly rozeslane natomiast oni to robia z automatu tak samo jak z automatu szkola przeslala nasze dane osobowe bezprawnie do windykacji.
Powidzieli zebysmy sie nie denerowowali bo jesli szkola popelnila blad to trzeba to poprostu jechac i wyjasnic. Natomiast na wyjasnienie tej sprawy mamy jakies 4 miesiace - potem jezeli ktos to zlekcewazy sprawa trafi do sad przes Wste. I dopiero wtedy Wste moze podac nas do bazy niesolidnych klientow i bik.

Natomiast jestem jak najbardziej za pozwem grupowym juz sie nawet wpisalam oraz dodatkowo uwazam ze nalezalo by ta sprawe naglosnic w mediach.

I.
 
przepraszam Iwona, ale kto Ci powiedział, że informacje zostaną zamieszczone w BIK? chyba jakiś imbecyl-czyżby przedstawiciel kgpn? BIK to biuro informacji kredytowej i wierz mi, chocbyś miała 1000000000000zł długu w wst-e w tej instytucji nie będzie o tym nawet wzmianki.
Jedyna instytucja, w której mogą umieścić nasze dane to Krajowy Rejestr Dłużników - Biuro Informacji Gospodarczej. przytoczę stosowny fragment ustawy o Biurze Informacji Gospodarczej:
Art. 14.
1. Wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarcze o zobowiązaniu dłużnika będącego konsumentem wyłącznie wówczas, gdy są spełnione łącznie następujące warunki:
1) zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, w szczególności z tytułu umowy o kredyt konsumencki oraz umów, o których mowa w art. 1871 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296, z późn. zm.6));
2) łączna kwota wymagalnych zobowiązań dłużnika będącego konsumentem wobec wierzyciela wynosi co najmniej 200 złotych oraz są one wymagalne od co najmniej 60 dni;
3) upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi będącemu konsumentem do rąk własnych, na adres do doręczeń wskazany przez dłużnika będącego konsumentem, a jeżeli nie wskazał takiego adresu - na adres miejsca zamieszkania, wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra