firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
nefilim83 napisał:
piszcie maila na za te zadluzenia wste czy cos takiego.firma wyludzacz ja wlasnie dostalam info ze nic nie wisze!!!!

To tak jak ja najpierw że niby 2000 a teraz już nic
 
Śmiech na sali, odpisali w końcu maila i zalegam 440zł (z windykacji dostałem 13tyś do zapłaty :D )
 
Dla osób które się wybierały do dziekanatu - dziekanat zamknięty do 08.08.2011
 
:mad: ta szkola zaczyna mnie juz wkur...
wybieralam sie do rektoratu jutro w celu wyjasnienia tej zenujacej sprawy ale oczywiscie co ? zamkniety do 8go... zenada zenada.
 
grają na czas, chcą chyba jak najwiecej wyjaśnic i odkręcić... i tak bedą odwlekać.. poprostu śmiech na sali ...
 
Mi to się coś wydaje, że to ta śmieszna firma windykacyjna te kwoty powymyślała...
 
a powiedzcie mi jedna rzecz.
czy jesli mi wydali dokumenty wszystkie to moge powolac sie na to ze skoro mi je wydali tzn ze musialam miec wszystko uregulowane ?
 
Dzis sie dowiedziałam że nie wiszę im 8500 tylko 1800 , to jest juz kolejna kwota która nijak się ma do tego co dostałam pocztą...
 
ja na szczęście nie dostałam jeszcze żadnego smsa ani telefonu. jedynie 2 śmieszne pisemka.
szczerze, jestem już tym zmęczona
 
Kapeczka671 napisał:
ja na szczęście nie dostałam jeszcze żadnego smsa ani telefonu. jedynie 2 śmieszne pisemka.
szczerze, jestem już tym zmęczona

Te sms'y zupełnie mnie nie męczą :) Nie bardziej niż wygrane 100tyś i Audi co tydzień :D
 
Witam wszystkich.
Jestem kolejnym "szczęśliwcem". Studia 220 w WSTE rozpocząłem w 2005 roku. Co miesiąc sumiennie wpłacałem kasę - oczywiście tylko po to aby dostawać zaświadczenia dla WKU.
W styczniu 2006 roku odwiedziłem szkołę aby zaliczyć semestr. Niestety nie udało się. Więcej szkoły nie widziałem. Ale nadal wpłacałem kasę. Chyba w roku 2008 pobrałem kolejne zaświadczenie dla WKU. Nadal płaciłem aby "w razie coś" dostać zaświadczenie. Nie pamiętam do kiedy płaciłem - ostatnie dowody wpłat mam z 2007 roku, ale wydaje mi się, że płaciłem dłużej. Jakiś czas temu - nie pamiętam kiedy, rok, dwa - dostałem list informujący, że skreślono mnie z listy studentów. Żadnej wzmianki o zaległościach nie było. Dokumentów nie odebrałem, o szkole zapomniałem.
25 lipca br. dostałem SMSa od KGPN z informacją o zadłużeniu. Oddzwoniłem i poinformowano mnie że jestem winien 2400zł. Poprosiłem o maila ze szczegółami(maila i telefon mieli w bazie danych). Mail przyszedł bez załącznika.W treści info, że zaległości są z datą płatności 25.11.09.W międzyczasie dostałem do ręki list(mieszkam pod innym adresem) i okazało się, że jestem winny 3388,11zł.Nie zaliczyłem anie jednego semestru więc nie wiem jakim cudem doszedłem aż do siódmego.Już miałem zbierać kasę na spłatę długów, ale trafiłem na tą stronę.Wczoraj dostałem kolejny list z łaskawym harmonogramem spłat ratalnych. 4 raty po 602,36 co daje kwotę 2409,47 według KGPN(bo wg mnie to jest 2409,44) Więc gdzie się podział do cholery prawie 1000zł? Skąd oni biorą te kwoty?
Czy w moim przypadku również obowiązuje przedawnienie?
Jestem z okolic Szczecina więc wyjazd do Warszawy odpada, a szkoda bo chętnie bym się wybrał do tej "szkoły".
 
Widzę, że głównie chodzi o to, żeby jakoś to wyjaśnić.

Musicie pamiętać, że zgodnie z art chyba 751 kodeksu cywilnego po 2 latach niepłacenia za świadczenia sprawa ulega przedawnieniu i na tym można bazować swoje argumenty jak już ktoś będzie wyjaśniał sprawę windykacji.

Jeżeli ktoś zrezygnował wcześniej niż 2 lata temu, to myślę, że trzeba po prostu oficjalnie, czyli za pomocą wszechobecnego podania poprosić o zwrot/wydanie dokumentów.

Poza tym nikt tu nikogo nie broni tylko trzeba wiedzieć przeciw komu w razie czego występować.
 
Fredzik napisał:
Witam wszystkich.
Jestem kolejnym "szczęśliwcem". Studia 220 w WSTE rozpocząłem w 2005 roku. Co miesiąc sumiennie wpłacałem kasę - oczywiście tylko po to aby dostawać zaświadczenia dla WKU.
W styczniu 2006 roku odwiedziłem szkołę aby zaliczyć semestr. Niestety nie udało się. Więcej szkoły nie widziałem. Ale nadal wpłacałem kasę. Chyba w roku 2008 pobrałem kolejne zaświadczenie dla WKU. Nadal płaciłem aby "w razie coś" dostać zaświadczenie. Nie pamiętam do kiedy płaciłem - ostatnie dowody wpłat mam z 2007 roku, ale wydaje mi się, że płaciłem dłużej. Jakiś czas temu - nie pamiętam kiedy, rok, dwa - dostałem list informujący, że skreślono mnie z listy studentów. Żadnej wzmianki o zaległościach nie było. Dokumentów nie odebrałem, o szkole zapomniałem.
25 lipca br. dostałem SMSa od KGPN z informacją o zadłużeniu. Oddzwoniłem i poinformowano mnie że jestem winien 2400zł. Poprosiłem o maila ze szczegółami(maila i telefon mieli w bazie danych). Mail przyszedł bez załącznika.W treści info, że zaległości są z datą płatności 25.11.09.W międzyczasie dostałem do ręki list(mieszkam pod innym adresem) i okazało się, że jestem winny 3388,11zł.Nie zaliczyłem anie jednego semestru więc nie wiem jakim cudem doszedłem aż do siódmego.Już miałem zbierać kasę na spłatę długów, ale trafiłem na tą stronę.Wczoraj dostałem kolejny list z łaskawym harmonogramem spłat ratalnych. 4 raty po 602,36 co daje kwotę 2409,47 według KGPN(bo wg mnie to jest 2409,44) Więc gdzie się podział do cholery prawie 1000zł? Skąd oni biorą te kwoty?
Czy w moim przypadku również obowiązuje przedawnienie?
Jestem z okolic Szczecina więc wyjazd do Warszawy odpada, a szkoda bo chętnie bym się wybrał do tej "szkoły".

Przede wszystkim jak nie zaliczyłeś semestru a miałeś go cały opłacony to niczego nie jesteś winny. (wiem, bo miałem ten sam przypadek - na kwote 16tys :p, kgpn zignorowałem i zrobiłem burde w rektoracie) Raczej to szkoła złamała prawo, bo nie maja prawa Cię trzymać w statusie studenta po niezaliczonym semestrze. Nie istnieje coś takiego jak automatyczne powtarzanie. Szczerze mówiąc to raczej Ty powinieneś wystąpić o zwrot wpłaconych pieniędzy za semestry na których nie powinieneś być 8). KGPN się nie przejmuj, nic Ci nie zrobią, kwoty są wyssane z palca i żadnych dowodów na Ciebie nie mają. Ta firma liczy na zysk kosztem ludzi którzy nie znają prawa. Smutne ale prawdziwe - takie teraz realia.
 
Ostatnia edycja:
Ja napisałem email do nich dzis i jeszcze dzis dostałem odpowiedz ze nie zalegam im z niczym a chcieli wczesniej ze 3000zl . Burdel normalnie nie samowity. Niestety nie dam rady byc dzis na spotkaniu ale przyłączam sie do kazdej akcji. Pozdrawiam.
 
mnie wsse ściga od listopada 2010 z każdym pismem (wezwanie do zapłaty, pismo przedprocesowe, przedsądowe)
zadzwoniłam z prośbą do archiwum i tam bez problemu kobieta wysłała mi kopie dokumentów i powiedziała, że wg tych dok jestem rozliczona

kiedy wysłałam im dokumenty potwierdzające zakończenie edukacji wraz z obiegówką podpisaną przez wszystkie działy (rekrutację bibliotekę kwesturę itd)dali sobie na trochę spokój ale dzisiaj dostałam pismo że kgpn wykupiło wierzytelności (listem poleconych)

Czy nadal można się powołać na art 751.

co robić ?? co z tym pozwem zbiorowym?
sprawę załatwiałam przez uokik, dziś idę po kolejną radę
 
Ostatnia edycja:
hej
kobitka powiedziała mi, że mają prawo takie cyrki odwalać ale to nie zmienia faktu, że wierzytelność jest przedawniona wg art 751. mam napisać pismo z odwołaniem do windykacji. nie następuje tzw przerwanie ciągu zadłużenia ( nie liczy się od nowa, na tej samej zasadzie co wsse zostało wykupione przez nowego inwestora i wtedy zaczęli ściąganie nieistniejących długów, a nuż znajdą jelenia)
 
obecnie szkoła nie jest już stroną w sprawie tylko kgpn windykacja
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra