firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Oni tak robią jak się tylko orientują, że nic nie osiągną to wycofują pozew. Pytanie tylko czy nie wpiszą Cię do BIG/KRD. No i za jakiś czas znów mogą męczyć. Niestety tak funkcjonuje nasze kulawe prawo.
 
to można wpisywać do KRD bez wyroku sądu? O_o

zawsze można ich pozwać o "zawracanie dupy" (nie znam paragrafu w tym momencie)
 
Zedi82 napisał:
Witam,
ale mogę coś zrobić,żeby nie doszło do sądu??tzn. czy moge napisac jakieś pismo do tej firmy windykacyjnej, albe poinformować ich przez telefon,że wiem o przedawnieniu i odwołam sie od ich wyroku jeżeli podadzą mnie do sądu??


Proszę o wzór jak powinno wyglądać takie pismo to firmy windykacyjnej
 
Poinformowanie ich, że się wie o długu to przerwanie biegu przedawnienia. Wtedy to już nic nie zrobicie :) Najlepiej, nic nie wiecie o długu, nic nie podpisujcie, nic nie wysyłajcie, nie proście o rozłożenie na raty no chyba, że sami sobie chcecie ściągnąć nieszczęście na głowę.
 
Dupxo napisał:
Poinformowanie ich, że się wie o długu to przerwanie biegu przedawnienia. Wtedy to już nic nie zrobicie :) Najlepiej, nic nie wiecie o długu, nic nie podpisujcie, nic nie wysyłajcie, nie proście o rozłożenie na raty no chyba, że sami sobie chcecie ściągnąć nieszczęście na głowę.

Nie można przerwać biegu terminu jeśli ów termin skończył swój bieg. Wtedy należałoby zrzec się prawa do skorzystania z zarzutu przedawnienia, a to raczej trudno zrobić informując wierzyciela o chęci podniesienia takiego zarzutu.
 
A ja zadam jeszcze raz pytanie na które wyżej nie było odpowiedzi. Mianowicie : Czy firma wyndykacyjna ma prawo wpisać do Krajowego Rejestru Długów osobę, od której żąda zapłaty a roszczenie to uległo przedawnieniu?
 
Witaj. Niestety może to zrobić, takie mamy prawo. Pytanie tylko czy to robią bo podobno wpis też kosztuje.
Już kiedyś pisałem na forum czy kogoś wpisali niestety nikt mi nie odpisał.

Pozdrawiam
 
Witam ponownie! A więc sąd w lublinie przyjął mój sprzeciw i skierował sprawę do sądu rejonowego, cytuje pismo;

ZAWIADOMIENIE​
Sąd Rejonowy w XXXXXX VII Wydział Cywilny zawiadamia pana jako pozwanego o rozprawie, która odbędzie się 31.01.2013r. w sprawie KGPN Sp.z o.o. w Warszawie przeciwko XXXXXXX XXXXXXX o zapłatę.

Jednocześnie sąd doręcza odpis pozwu wraz z załącznikami wzywając do uzupełnienia sprzeciwu od nakazu zapłaty wydanego przez sąd Rejonowy w Lublinie poprzez zgłoszenie wszelkich twierdzeń, zarzutów i wniosków dowodowych na ich poparcie - pod rygorem utraty prawa ich powoływania w toku dalszego postępowania.
(pouczenie i koniec pisemka)

Czy ktoś mi wytłumaczy o co biega????????????
Czyli mam ten sam sprzeciw co pisałem do sądu w lublinie napisać do sądu Rejonowego???? I co znim dalej zrobić???
Wysłać priorytetem do tego sądu czy wziąść ze sobą na rozprawę?
Proszę o wyjaśnienie!!
Z góry dziękuję:smile:
 
Witam...
Widzę, że sprawa jest dosyć masowa...
Ja - a właściwie mój mąż do Wad dołączamy...
Dzisiaj dostaliśmy pismo od komornika, że mamy do spłaty ponad 3000 zł za nieurogulowanie zobowiązań w stosunku do szkoły.
Tylko, że... o niczym nie wiedzieliśmy. Mój mąż zapisał się do szkoły we wrześniu 2001 roku. Na zajęciach się nie pojawił. Dzisiaj dostaliśmy pismo od KOMORNIKA! Podobno wcześniejsza korespondencja była kierowana na adres poprzedniego miejsca zamieszkania męża ( gdzie nie mieszka od 2003 roku). O sprawie nic nie wiedzieliśmy.

Dopiero pismo od komornika otrzymaliśmy na aktualny adres.
Sprawa podobno odbywała się w Lublinie... Nie wiem co mamy zrobić...
 
Przyklejony wątek presco, proszę przeczytać, tam opisane jest co i jak
 
A ja mam pytanie o ewentualny zwrot kosztów.

Nie wiem na jakim etapie jest moja sprawa, ale mam tego już po dziurki w nosie.
Boję się, że dostanę wyrok zaocznie i później będę się bujał. W niedalekiej przyszłości, będę starał się o duży kredyt i nie chcę mieć w papierach przygód z komornikiem.

Jeżeli doszłoby do procesu i przekazałbym sprawę prawnikowi, (koszt takiej przyjemności to pewnie coś ok 400- 600 zł), to czy w przypadku wygrania sprawy przeze mnie, firma windykacyjna musi zwrócić mi koszty poniesione na adwokata?
 
Witajcie!
Mój przyjaciel dostał w 2010 roku pierwsze pismo z firmy Kpgm z informacją o zaległościach w czesnym (WSHiM w Warszawie)z lat 2005/ 2006. Dług opiewał na kwotę ponad 3000 zł. W dalszych pismach kierowanych do niego (przychodziły listem zwykłym a nie poleconym ?????) dług rósł w związku z nieopłacaniem po wezwaniach. Ostatnia kwota to coś w okolicach 9000 zł. Ignorował je. W 2012 roku otrzymał pierwsze listem poleconym informujące o skierowaniu sprawy do sądu. Nie zastanawiając się wynajął prawnika, który po przeczytaniu całej korespondencji oraz przejrzeniu dokumentów ze szkoły (listingi zapłaconego czesnego oraz indeksy) napisał pismo odwoławcze do Sądu w Lublinie. Po kilku tygodniach otrzymał odpowiedź z Sadu w lublinie o skierowaniu powództwa do Wydziału Cywilnego Sądu w Warszawie. Sąd na Terespolskiej w Warszawie zwrócił się do Kpgm o uzupełnienie dowodów w sprawie i ustosunkowanie się do odwołania prawnika. NIE ZROBILI tego w wyznaczonym terminie 2 tygodni i sprawa została umożona. Nie zrobili tego bo nie mieli dowodów - ani twardych ani miękkich :)

Nie bójcie się i walczcie o swoje. To oszuści żerujący na ludzkiej niewiedzy i obawach o trafienie do rejestru dłużników. Mój przyjaciel nie trafił. Piszcie odwołania do Sądu, po otrzymaniu pisma z wezwaniem i nie płaccie im nic - ani po pierwszym ani po ostatnim wezwaniu.
Powodzenia !!!
 
Pytanie: czy prawdą jest to że, odsetki mogą być naliczane tylko do pewnego momentu? czyli w wypadku czesnego 2 lata(okres podniesienia przedawnienia)? i już w 3 roku nie mogą naliczać odsetek?
 
Nie chodzi o naliczanie a dochodzenie odsetek - odsetki też się przedawniają niezależnie od należności głównej, więc jeśli do należności głównej ktoś doliczy odsetki za np 10 lat, to większa część ich będzie przedawniona
 
Moim zdaniem w tej sytuacji należy poczekać. Załóż sobie konto w e-Sądzie i sprawdzić czy został wniesiony już przeciwko tobie pozew, jeżeli tak to z pewnością za jakiś czas otrzymasz nakaz zapłaty, wtedy wnieś sprzeciw i podnieś w nim zarzut przedawnienia.

Firmy windykacyjne czasami też wnoszą pozwy według właściwości miejsca zamieszkania dłużnika, tak więc nakaz zapłaty możesz też dostać z Sądu Rejonowego właściwego dla twojego miejsca zamieszkania, po jego otrzymaniu również wnieś sprzeciw i podnieś zarzut przedawnienia.
 
Witam. W dniu wczorajszym odebrałem nakaz zapłaty na ponad 3000zł z Sądu w Lublinie za studia na WSTE w Warszawie. Powodem był KGPN. Studiowałem na tej uczelni od października 2003 do przełomu 2004/2005. Potem złożyłem rezygnację i rozpocząłem studia w innej szkole.
Oczywiście zobowiązania dopóki studiowałem były regulowane terminowo. Sęk w tym, że potwierdzeń wpłat pewnie po takim czasie już nie odnajdę, jak i jakiegoś potwierdzenia o złożeniu rezygnacji. Co dziwne, w liście dowodów w sprawie jest wyszczególnione "Decyzja o skreśleniu z listy studentów" z 21.04.2006r.

Oczywiście mógłbym napisać o przedawnienie ale na pewno żadnego długu nie było. Co zrobić w tej sytuacji?
 
dygi84 napisał:
Witam. W dniu wczorajszym odebrałem nakaz zapłaty na ponad 3000zł z Sądu w Lublinie za studia na WSTE w Warszawie. Powodem był KGPN. Studiowałem na tej uczelni od października 2003 do przełomu 2004/2005. Potem złożyłem rezygnację i rozpocząłem studia w innej szkole.
Oczywiście zobowiązania dopóki studiowałem były regulowane terminowo. Sęk w tym, że potwierdzeń wpłat pewnie po takim czasie już nie odnajdę, jak i jakiegoś potwierdzenia o złożeniu rezygnacji. Co dziwne, w liście dowodów w sprawie jest wyszczególnione "Decyzja o skreśleniu z listy studentów" z 21.04.2006r.

Oczywiście mógłbym napisać o przedawnienie ale na pewno żadnego długu nie było. Co zrobić w tej sytuacji?

Złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty. Jeżeli nie posiadasz żadnych rachunków na potwierdzenie tego ze zapłaciłeś wówczas powołać się musisz na przedawnienie.Trzeba zrobić to jak najszybciej ,jest na to tylko 14 dni.
 
dygi84 napisał:
Witam. W dniu wczorajszym odebrałem nakaz zapłaty na ponad 3000zł z Sądu w Lublinie za studia na WSTE w Warszawie. Powodem był KGPN. Studiowałem na tej uczelni od października 2003 do przełomu 2004/2005. Potem złożyłem rezygnację i rozpocząłem studia w innej szkole.
Oczywiście zobowiązania dopóki studiowałem były regulowane terminowo. Sęk w tym, że potwierdzeń wpłat pewnie po takim czasie już nie odnajdę, jak i jakiegoś potwierdzenia o złożeniu rezygnacji. Co dziwne, w liście dowodów w sprawie jest wyszczególnione "Decyzja o skreśleniu z listy studentów" z 21.04.2006r.

Oczywiście mógłbym napisać o przedawnienie ale na pewno żadnego długu nie było. Co zrobić w tej sytuacji?

Szkoła robiła wała, trzymała martwe dusze by brać dotacje, ja zrezygnowałem po semestrze a decyzja o skreśleniu przyszła do mnie po 4 latach. Śmieszne to jest i jawna próba wyłudzenia. Skoro wg nich tyle czasu studiowałeś to niech przedstawią protokoły egzaminacyjne i decyzje o promocji na kolejny rok studiów. Przedawnienie nic nie rozwiązuje, bo tak naprawdę niczemu winny nie jesteś... najlepiej udać się do prawnika.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra