umowa z 2007 roku.
u mnie sytuacja była taka - zapłaciłem za rok, 10 miesięcy, w wakacje nie płaciłem, nie podszedłem do egzaminów ( wchodziło wojsko zawodowe, a szkoła była tylko po to żeby do woja nie iść ) co za tym idzie nie zaliczyłem roku i uważałem sprawę za skończoną, w październiku otrzymałem pismo o skreśleniu z listy i po sprawie. po kilku tygodniach przyszły wezwania do zapłaty ze szkoły za 1 miesiąc nowego roku. poszedłem wyjaśnić o co chodzi, mówię że już tutaj nie studiuję więc za co mam płacić, a pani stwierdziła ze zgodnie z umową płacę do dnia skreślenia ze studiów, a ze skreślili mnie w październiku mam zapłacić za październik.
potem standard - KGPN wysyła wezwania, esąd, sprawa w SR.
na sprawie użyłem argumentów, że płatność za moją szkołę jest świadczeniem okresowym i nie składa się na z góry określoną całość - skoro żądają spłaty 1 raty a nie 5 czy 10 za cały semestr/rok - uznałem że jest to świadczenie okresowe, które przedawnia się po 3 latach. Bo głównym problemem jest to że jest to płatność ratalna za semestr - jak widać w moim przypadku nie była to płatność ratalna.
Dodatkowo podniosłem zarzut niezgodności opłaty z umową - wyraźnie napisane że opłacam "do dnia" skreślenia, a skreślony zostałem w połowie miesiąca więc jeżeli miałbym już za coś płacić to za kilka dni nie studiowania, ale bycia "studentem"
Tutaj także zaznaczyłem, że skoro w umowie istnieje zapis że czesne opłaca się do dnia zakończenia studiowania/skreślenia z listy studentów to nie można z góry założyć że opłata czesnego nie jest świadczeniem okresowym, bo jak sam zapis wskazuje obowiązek opłacania czesnego może skończyć się w dowolnym momencie i co za tym idzie poprzednie wpłaty nie składały się na z góry określoną całość
i ostatnia sprawa jaka poruszyłem to oczywiście brak poczucia obowiązku opłacenia czesnego za 1 miesiąc 3 semestru, na który nie zostałem dopuszczony i nie pobierałem żadnych świadczeń edukacyjnych ze strony uczelni.
Oczywiście na swoją korzyść przedstawiłem wyrok jakiegoś tam sądu, nie pamiętam już dokładnie, gdzieś w poprzednich postach się przewijał, gdzie sędzia uznał że czesne jest świadczeniem okresowym i podlega przedawnieniu po trzech latach.
Myślę, że z gróbsza to co napisałem będzie zrozumiałe, jest już późno;P