Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Latencja, nie muszę zamykac na kłódkę kluczy od samochodu czy dokumentów przed np 5 latkiem. Przestań tylko pisac bzdury że powierzenie jest równoznaczne z dostępnością do kluczyka i dokumentów.
 
sixteen179 napisał:
nie muszę zamykac na kłódkę kluczy od samochodu czy dokumentów przed np 5 latkiem.

Pewnie - broni palnej też nie musisz chować... Jak dziecko postrzeli siebie albo kogoś innego to jest wyłącznie samo sobie winne, bo Ty jako rodzic dopełniłeś przecież należytych środków ostrożności...
 
A od kiedy broni palnej nie muszę , a priori ? Niezłe porównanie hehe
 
słaby przykład - kwestie przechowywania broni dość precyzyjnie (i restrykcyjnie) narzuca UoBiA... póki co kluczyki i dokumenty mogą (jeszcze) leżeć np. na szafce w przedpokoju :cool:
 
Ale Latencja i A priori trzymają kluczyki od samochodu w sejfach, przytwierdzonych kotwami do betonowego podłoża w schronie przeciwatomowym.
 
mattyah napisał:
słaby przykład - kwestie przechowywania broni dość precyzyjnie (i restrykcyjnie) narzuca UoBiA...

Więc podstaw sobie w miejsce kluczyków np. nóż, substancje żrące (choćby "Kret") etc., skoro broń to dla Ciebie słaby przykład...

mattyah napisał:
póki co kluczyki i dokumenty mogą (jeszcze) leżeć np. na szafce w przedpokoju
Oczywiście, że mogą... Tyle tylko, że w razie gdy dziecko je zabierze i podczas przejażdżki rozbije się na drzewie - rodzic poniesie stosowne konsekwencje, zarówno karne, jak cywilne.

sixteen179 napisał:
Ale Latencja i A priori trzymają kluczyki od samochodu w sejfach, przytwierdzonych kotwami do betonowego podłoża w schronie przeciwatomowym.

Tak, tak - Ty oczywiście nie dostrzegasz żadnych odcieni szarości, tylko same skrajności: albo na wierzchu albo od razu w schronie... A wystarczy przecież, że kluczyki będą w miejscu niedostępnym dla dzieci - np. w szafce, do której one nie sięgną...
 
Ostatnia edycja:
Bez urazy ale trzymając kluczyki w szafeczce zawieszonej ok. 190 nad ziemią i mając 4letnie dziecko w domu powiem jedno, dla nich nie ma niedostępnych miejsc. tym bardziej że dzieci zabierające auto na przejażdżkę mają już raczej powyżej 13lat. to tak poza tematem,
pozdrawiam,
 
sixteen179 napisał:
Latencja, nie muszę zamykac na kłódkę kluczy od samochodu czy dokumentów przed np 5 latkiem.
Oczywiście w sensie prawnym ustawodawca tego nie nakazuje. Jednak pewne zachowania świadczące o odpowiedzialności i wyobraźni człowiek nabywa wraz z wiekiem. Przynajmniej tak z reguły jest. Poza tym nie pisałam o tym, że musisz chować kluczyki do sejfu a jedynie że w opisanym przeze mnie wcześniej przypadku będziesz ponosić odpowiedzialność karną i cywilną za zachowanie dziecka i jego skutki.
Twoje życie, Twój wybór.

sixteen179 napisał:
Przestań tylko pisac bzdury że powierzenie jest równoznaczne z dostępnością do kluczyka i dokumentów.
Rozumiem, że nie zgadzasz się z wyjaśnieniem tego zwrotu (powierzyć pojazd do kierowania), które ja przyjęłam. Może w takim razie wyjaśnisz jak ty rozumiesz ten zwrot.

krisek_89 napisał:
Bez urazy ale trzymając kluczyki w szafeczce zawieszonej ok. 190 nad ziemią i mając 4letnie dziecko w domu powiem jedno, dla nich nie ma niedostępnych miejsc
Jeżeli masz tak zaradne dziecko, zamontuj sobie zamek w szafce biurkowej i po kłopocie.
 
Ostatnia edycja:
krisek_89 napisał:
Bez urazy ale trzymając kluczyki w szafeczce zawieszonej ok. 190 nad ziemią i mając 4letnie dziecko w domu powiem jedno, dla nich nie ma niedostępnych miejsc.

Teoretycznie i do sejfu takie dziecko może się włamać, ale nie o to tutaj chodzi. Jeśli kluczyki (inne przedmioty, których używanie przez dziecko może powodować niebezpieczeństwo) przechowywane są w sposób, którzy przynajmniej znacząco utrudnia do nich dostęp - nie sposób czynić rodzicowi zarzutu. Natomiast trzymanie noży, trucizn etc. w zasięgu rąk dziecka jest przejawem skrajnej głupoty...

krisek_89 napisał:
tym bardziej że dzieci zabierające auto na przejażdżkę mają już raczej powyżej 13lat.

Nikt tutaj nie twierdzi, że prowadzenie samochodu przez 5-latka jest sytuacją nagminną... Zdarzały się jednak wypadki, w których kilkuletnie dziecko samodzielnie odpaliło zaparkowany samochód i swoją "podróż" zakończyło na płocie sąsiadów, czy innym pojeździe - w takiej sytuacji rodzic, który pozostawił dziecko bez nadzoru sam na sam z kluczykami i pojazdem, jak najbardziej może ponieść odpowiedzialność karną (nie mówiąc już o cywilnej).
 
zgadza się, sam miałem 6 lat jak odpaliłem tacie auto a stał obok:) więc rozumiem o co chodzi, i staram się nie ułatwiać w takich sytuacjach dziecku, choć chowając do szuflady na klucz co mam zrobić z tym kluczem? rozumiem że przed takim małym dzieckiem to proste ale ja bardziej patrzę pod kątem dziecka w wieku już po podstawówce/gimnazjum.
dodam że dziecko do 7lat wg. prawa nie może w ogóle pozostawać bez opieki więc tu jest też sprawa kolejna.(chyba nie zmienili tego przepisu).
pozdrawiam
 
no i tu problem, bo klucze od domu wiszą w tej szafeczce 190cm nad ziemią. zatacza się błędne koło, bo nie mogę zabrać tych kluczyków ze sobą, bo z auta korzystają inne osoby, po za tym ja korzystam często z innego auta i doprowadziło by to do absurdów, że w pewnym momencie ktoś nie miałby dostępu do kluczy. rozumiem Twój zamiar, w tym by dziecku uniemożliwić dostęp do tych kluczy ale jak by tego nie zrobić, to zawsze znajdzie możliwość czy sposobność się do nich dostać.
pozdrawiam
 
Ale to nawet nie chodzi o dziecko, ustawodawca wymaga od obywateli wiedzy której oni po prostu mogą nie posiadać, i w razie niewiedzy nakłada sankcję w wysokości minimum pięciuset złotych, przecież to jest anormalne.
 
Nie jest tak jak twierdzisz bikieros. Ustawodawca dał uprawnienie do pytania komu właściciel powierzył pojazd do kierowania. Z reguły właściciel posiada taką wiedzę. Zupełnie inną kwestią jest to czy wskazana przez właściciela osoba kierowała w tym czasie autem. Od wyjaśnienia tego jest już SM/GITD.
Moim zdaniem przepis ten z zupełnie innego powodu powinien być usunięty (zmieniony) jako niezgodny z Konstytucją. Brak odpowiedzi na pytanie sugerujące odpowiedź nie może być sankcjonowane. Takie pytanie - sugerujące odpowiedź - w postępowaniu karnym jest uchylane. Chyba, że organy ścigania mają już wiedzę o tym, że rzeczywiście właściciel pojazdu komuś innemu powierzył pojazd, wtedy mogą zadać takie pytanie. Albo drugie rozwiązanie: przed zadaniem pytania o to komu właściciel powierzył pojazd do kierowania powinno paść inne: czy powierzył pan/pani komuś pojazd do kierowania? Odpowiedź negatywna na to pytanie czyni bezzasadnym pytanie o to komu powierzono auto.
 
A co w przypadku jak zapiję, urwie mi się film i nie wiem które z dzieci (dorosłych z prawem jazdy) przywiozło mnie do domu ?
 
Tak zeznasz, wskażesz które z dzieci mogło to zrobić a dalej to już problem SM.
 
Latencja napisał:
Ustawodawca dał uprawnienie do pytania komu właściciel powierzył pojazd do kierowania.
Ale ja tego mogę nie wiedzieć, i nie mówię o kierowaniu autem. Po prostu nie wiem kto mógł wziąć kluczyki od samochodu i tyle. A za tą niewiedzę jest sankcja w postaci mandatu.
 
Nie poradzę, ale jest to oznaka słabości państwa które toleruje tego typu buble prawne. To samo jest jeżeli kierowała osoba mi bliska, dlaczego mam ją wskazywać jeżeli mam prawo odmówić obciążających ją zeznań?
 
Bikieros, PAŃSTWU zależy na twojej gotówce a nie na bezpieczeństwie więc po to masz takie bubelki, hehehe
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra