Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
@kforum mówimy o konkretnej sytuacji a nie co moze byc.

Jeśli już uznamy ze osoba X w danym momencie jest posiadaczem-uzyczylismy jej pojazd , to osoba Y nie moze byc posiadaczem
 
Mam na myśli sytuację, gdy kierujący na zdjęciu niewidoczny a jadą np trzy osoby i zmieniają się po drodze.
 
A jakie to tu ma znaczenie ? Właściciel wskazuje kto potencjalnie mógł popełnić wykroczenie a niech dalej SM łamie sobie główkę , która z nich to była. Może torturami, może na zasadzie złego i dobrego strażnika a może podtapiając wiaderkiem wody.
 
kforum napisał:
A jakie to tu ma znaczenie ? Właściciel wskazuje kto potencjalnie mógł popełnić wykroczenie a niech dalej SM łamie sobie główkę , która z nich to była. Może torturami, może na zasadzie złego i dobrego strażnika a może podtapiając wiaderkiem wody.

Potencjalnie to może każdy z kierowców w Polsce, i nie tylko :D

To jak w tym dowcipie o chłopie co miał urządzenie do produkcji bimbru i chcą go skazać za pędzenie bimbru. i mówi do policjantów "za gwałt tez mnie sądźcie, bo interes tez mam" i potencjalnie może być gwałcicielem...
 
Rozumiem że ty zostawiasz swój samochód z kluczykami i dokumentami na Placu Bankowym w Warszawie i każdy kto chce może z niego korzystać ? Bez urazy Rafostry ale po co piszesz takie głupoty. Komu to pomoże z tych co proszą o poradę ?
 
Właśnie o to chodzi.

Powiedzieć mogę że dałem w użytkowanie każdemu, Tobie, panu Tuskowi, panu Rostowskiemu, tylko co z tego wynika...

Po pierwsze jeśli powierzyłem komuś auto, to nie oznacza automatycznie, że to ta osoba kierowała tym samochodem. Mogła powierzyć go komuś innemu.

Po drugie jakie konsekwencje niesie wskazanie kogoś że mu się powierzyło, albo on twierdzi ze nie otrzymał ode mnie auta? Dowodu na piśmie, w postaci umowy nikt nie spisuje (nawet jak otrzymałem auto zastępcze z warsztatu to bywało ze nikt nic nie spisywał).

Po trzecie jakie konsekwencje niesie za sobą napisanie nieprawdy w liście do Straży Miejskiej. Nie jest to przesłuchanie, nie ma podpisanych zeznań pod rygorem odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Ba na oświadczeniach przesyłanych do właścicieli pojazdu nie ma żadnego pouczenia o konsekwencjach pisania w nim nieprawdy.
 
To napisz na swoją odpowiedzialność do sądu że powierzyłeś swoje auto i Tuskowi i Rostowskiemu i wszystkim pozostałym Polakom ale nie rozpowszechniaj tu takich bzdur.
 
slawekplh napisał:
Witam, po krótce opiszę moją historię:
1.05.12 - pojazd z wypożyczalni przekracza prędkość na fotoradarze, wypożyczalnia wskazuje mnie jako osobę której powierzono pojazd.
W listopadzie otrzymuję zdjęcie i 3 opcje do wyboru, na zdjęciu widać tylko samochód i tablice, cała przestrzeń pasażerska jest zamazana, kompletnie nie widać kto kierował ani nawet ile osób jest w pojeździe. Piszę wyjaśnienia że nie wiem i nie pamiętam kto jechał, zostaje wezwany na świadka, od razu przesłuchuj mnie jednak jako oskarżonego o art 96.par 3 gdzie powtarzam to samo i proszę o umożenie, jednak SM kieruje wniosek do sądu.
Wyrok nakazowy 100zł i 80zł kosztów jako winny. 7 dni na odwołanie, jakieś porady? Będe wdzięczny za każdą pomoc, z tego co tu wyczytałem SM wciąż nie może kierować wniosków z tego artykułu, wiec warto się odwoływać?


Cześć!
Dziś odbyła się rozprawa główna na której Sąd stwierdził że:
- SM ma pełne prawo kierować wnioski o ukaranie z tego artykułu, a to że sprawa została skierowana do Trybunału o niczym nie świadczy do czasu wyroku Trybunału.
- Uznał mnie za winnego, jednocześnie odstępując od wymierzenia kary i zwalniając mnie z kosztów sądowych.

Wyrok dość zadowalający ale zamierzam wnieść o uzasadnienie i apelację, gdyż po pierwsze nie mam już nic do stracenia (wyższego wyroku dostać nie mogę) a po drugie chciałbym zostać uniewinniony.
I tu mam pytanie: Od którego momentu liczy się czas przedawnienia karania?
Zakładam że jest to 2 lata od czasu popełnienia wykroczenia (jeśli sprawa została skierowana do sądu?)
 
Sąd sam podważył swój wcześniejszy wyrok. Pewnie sędzia nie lubi fotoradarów.
 
No nie wiem to taki Salomonowy wyrok winy ,ale bezkarny :D
 
Podobnie było w sprawie rowerzysty z Kościerzyny.
Dlaczego salomonowy ? Każde pouczenie z art. 41 KW jest czymś takim. Winny ale policjant poprzestaje na pouczeniu.
 
kforum napisał:
To napisz na swoją odpowiedzialność do sądu że powierzyłeś swoje auto i Tuskowi i Rostowskiemu i wszystkim pozostałym Polakom ale nie rozpowszechniaj tu takich bzdur.


To ty prospowszechniasz bzdury! RAFOSTRY pieał o liscie do SM a nie do sądu. Nie odwracaj kota ogonem.
Wg mnie obywatel nie ma obowiązku prowadzenia merytorycznej korespondencji z SM, ITD, policją czy też sądem. Jak chcą sie czegoś dowiedzieś to wezwanie z pouczeniem i przesłuchanie.

Jeżeli KFORUM uważasz inaczej wskaż proszę paragrafy.

Od roku wszystkie listy od SM czy ITD lądują w koszu. Za 3 wezwania skasowałem 1100,00 zł zwrotu koszków dojazdu jako świadek. Przyjąłem 1 mandat za 50,00 zł W drugim przypadku jak wskazłem im komu powierzyłem i powiedziałem ze koszty dojazdu tej osoby będą wyższe nawet niż moje to nic do niej nie napisali i sprawa się przedawniła.
Ta metoda, gdyby była poszechnie stosowana oduczyła by szybko gminy i vincenta od planowania wpływów z fotaradarów. Musieli by planować wydatki i szybko by zamknęli interes.

Tak tak wiem że zaraz odezwą sie Ci co im się nie opłaca jazda na drugi koniec Polski. Dla nich mam prosą odpowież - przestrzegajcie ograniczeń prędkości a nie płaczcie na ty forum ze Was SM i ITD dyma!
 
No to niech napisze do SM że m in Tuskowi i Rostovskiemu powierzył swój pojazd. Wezwą Tuska i Rostovskiego a ci zeznają że nie znają człowieka i nigdy od niego nie pożyczali auta . I co wtedy ?
Co do korespondencji z SM to masz rację - ja również uważam, że korespondencyjne karanie ludzi jest niezgodne z prawem.
 
Nie rozumiem Twojego "I co wtedy" Nic. Będą mieli zeznanie Tuska i Rostowskiego z których nic nie wynika a czas do przedawnienia leci....
 
Jako świadek na przesłuchaniu nie możesz sobie mówić co ci się podoba. Chyba że "korespondencyjnie". Wtedy można pisać im głupoty.
 
To jasne. Chodzi mi o to że nie ma żadnych sankcji za brak odpowiedzi na ich list z zaptytaniem ani za kłamstwo w pisemnej odpowiedzi do SM czy ITD.
 
To prawda. Tyle, że jak odbierzesz a nie odpiszesz to SM czy ITD traktują to na równi z niewskazaniem.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra