Przeczytajcie sobie tą podlinkowaną uchwałę SN.
A ja, skoro robię już za policjanta i moralizatora, to jeszcze pozwolę sobie na następującą refleksję w kontekście tego wyroku:
http://forumprawne.org/prawo-wykroczen/469550-fotoradary-c-d-2.html#post2483431
Gość spowodował kolizję drogową. Może się zdarzyć każdemu.
Gdyby wziął sprawę, jak mężczyzna "na klatę", zapłaciłby 500 złotych za spowodowanie kolizji i stracił 10% zniżek OC (a może nawet dogadałby się z poszkodowanymi i obyłoby się bez policji). On zamiast tego zachował się jak pozbawiony jaj burak, uciekł z miejsca zdarzenia i ubzdurał sobie, że "wciśnie kit" policjantom i mu się upiecze.
Efekt:
I tak zapłacił grzywnę za spowodowanie kolizji, i jeszcze ucieczkę z miejsca zdarzenia. Do tego pewnie TU po wypłacie odszkodowania zrobiło mu regres (aż mi się cieplej na sercu robi, jak pomyślę, ile musiał wyłożyć na części do Lexusa GS 450

).
Do tego dochodzi 3 lata ciągania się po sądach w sprawie karnej, związane z tym wydatki, stracony czas, nie mówiąc już o nerwach.
Oczywiście pozostała mu bezcenna satysfakcja, że wygrał z systemem, ale ja bym się zastanawiał czy było warto.
WL612 napisał:
Dyskusja z Tobą Ripper nie ma sensu. Nadal nie przedstawiłeś swoje kontrargumentacji wobec stanowiska Sądu Najwyższego z powołanej przeze mnie uchwały. Jeżeli uważasz, że oskarżyciel miał w takim właśnie przypadku rację to przedstaw swoje argumenty.
Takie zdanie nie stanowi żadnej kontrargumentacji i każdy logicznie myślący człowiek to widzi.
Zgadzam się, że dyskusja nie ma sensu (więc może zakończmy ją). Jak mam z Tobą dyskutować o uchwale, skoro nie potrafisz jej przeczytać ze zrozumieniem. Co więcej, nadal nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem ani zadanego mi pytania, ani mojej odpowiedzi na nie, z którą chcesz polemizować.
kub86 napisał:
Ripper słusznie wskazuje na bardzo prostą rzecz - to, że w każdej takiej sprawie o bezkarności takiej obrony decydować będzie sąd, którego zdanie nie musi się pokrywać ze zdaniem nikogo innego. Wykorzystanie zatem takiej linii obrony jest obarczone potencjalnym ryzykiem odpowiedzialności karnej.
Prościej tego chyba już nie da się ująć, ale jak ktoś jest zdecydowany, by nie zrozumieć, to nie zrozumie.
Konkluzja cytowanej uchwały:
"nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań, kto umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące okoliczności mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony."
również wydaje (mi) się całkiem jasna, ale najwyraźniej nie jest taka dla wszystkich.