S
Staś43
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 43
Po pierwsze - mają obowiązek bezwzględny okazać dokumenty, o które proszę - powinni to zrobić bez mojego monitowania ! Po to są dokumenty, żeby je okazać zarówno ze strony każdego funkcjonariusza jak i z mojej strony.
Po drugie - w tle jest inny pojazd zaparkowany. Jestem elektronikiem i nawet zajmowałem się swego czasu na PŁ metrologią elektroniczną. Nie ma takiego urządzenia radarowego, które byłoby tak selektywne, żeby wolne było od interferencji - jeśli znajduje się na linii wiązki fal centymetrowych obiekt odbijający fale radarowe i to niezależnie, czy obiekt jest statyczny. Częstotliwość dopplerowska powraca wtedy ze znacznym błędem i żaden biegły tego nie jest w stanie podważyć - zresztą, występują wówczas tzw. stany nieustalone /błędny pomiar przy pojazdach o znacznych gabarytach itp/. Dlatego próbują udoskonalić system przez stosownie jeszcze wyższych częstotliwości, o bardzo dużym skupieniu wiązki - laser. Pojawiają się wątpliwości, które w prawie cywilizowanym działają na rzecz podsądnego. Właściwie, zdjęcie to może nawet być poważnym oskarżeniem - bo jest dowodem, że SM zabawia się urządzeniem - dość zaawansowanym technicznie, do którego nie dorosła i ignoruje zasady używania takiego urządzenia. Zdarzenie miało miejsce w słoneczny dzień - po kiego włączają flesz i to bez filtrów. Oślepiają kierowców, a to jest przestępstwem. Powołam trzech biegłych - z dziedziny elektroniki /propagacja fal elektromagnetycznych/, optyka i fotografika, albo geodetę. Oczywiście, piszę to w sferze wyobraźni, bo jestem pewien, że do tego nie dojdzie. Jest oczywistą rzeczą, że na sprawie sądowej im przyłożę, a kierując pozew do sądu nic przecież nie zyskają. Pozdrawiam Staś43
Ps. nie mam skanera.
Po drugie - w tle jest inny pojazd zaparkowany. Jestem elektronikiem i nawet zajmowałem się swego czasu na PŁ metrologią elektroniczną. Nie ma takiego urządzenia radarowego, które byłoby tak selektywne, żeby wolne było od interferencji - jeśli znajduje się na linii wiązki fal centymetrowych obiekt odbijający fale radarowe i to niezależnie, czy obiekt jest statyczny. Częstotliwość dopplerowska powraca wtedy ze znacznym błędem i żaden biegły tego nie jest w stanie podważyć - zresztą, występują wówczas tzw. stany nieustalone /błędny pomiar przy pojazdach o znacznych gabarytach itp/. Dlatego próbują udoskonalić system przez stosownie jeszcze wyższych częstotliwości, o bardzo dużym skupieniu wiązki - laser. Pojawiają się wątpliwości, które w prawie cywilizowanym działają na rzecz podsądnego. Właściwie, zdjęcie to może nawet być poważnym oskarżeniem - bo jest dowodem, że SM zabawia się urządzeniem - dość zaawansowanym technicznie, do którego nie dorosła i ignoruje zasady używania takiego urządzenia. Zdarzenie miało miejsce w słoneczny dzień - po kiego włączają flesz i to bez filtrów. Oślepiają kierowców, a to jest przestępstwem. Powołam trzech biegłych - z dziedziny elektroniki /propagacja fal elektromagnetycznych/, optyka i fotografika, albo geodetę. Oczywiście, piszę to w sferze wyobraźni, bo jestem pewien, że do tego nie dojdzie. Jest oczywistą rzeczą, że na sprawie sądowej im przyłożę, a kierując pozew do sądu nic przecież nie zyskają. Pozdrawiam Staś43
Ps. nie mam skanera.