getBACK S.A. - nadużycie?

  • Autor wątku Autor wątku xarte
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xarte

Użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
34
Witam, miałem kredyt w PKO BP, nie spłaciłem go. Komornik przez 2 lata nic nie ściągnął i PKO sprzedało tę wierzytelność firmie getBACK. Na marginesie dodam tylko, że nie jestem żadnym oszustem - żona odeszła i musiałem rzucić pracę i zająć się rocznym dzieckiem.

Wracając do sprawy - kwota którą byłem winny PKO to circa 9000 zł kapitału i 7400 zł odestek. W sumie 16400. Getback rząda ode mnie 19600, więc zawyżyli sobie tę kwotę.
Po drugie dzwonią i smsują do mnie nawet kilka razy dziennie, codziennie.
Po trzecie posługują się wyrażaniem "Wzywamy do natychmiastowej spłaty..."
Rozmawiałem z nimi raz - jakiś, na ucho, 20 latek zaczął na mnie krzyczeć jakbym jemu był winny. Powiedziałem, że jak nauczy się odrobinę kultury to może zadzwonić ponownie...
Telefony, smsy, nagrania na pocztę głosową - codziennie od 3 tygodni.

Pytanie - czy mogę ich podać za to do sądu - nie wiem, np. za nękanie?
Pytanie 2- jak wyglądałaby procedura?
Pytanie 3 - co mogę wygrać?
Pytanie 4 - jaką mam szansę na wygraną?
 
Przepis prawny:
Art. 190a. Uporczywe nękanie - stalking
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozba*wienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.


Zgłaszasz to na Komendę Policji. Wygrać? :) Zmniejszą ilość połączeń do ciebie (jeśli już). Najlepiej zmień numer :cool: i spłać dług.
 
Na pewno nie zamierzam zmieniać numeru przez jakąś firmę. Dług zamierzam spłacić, niemniej zajmie mi to sporo czasu. Czytałem o sytuacji, gdzie ktoś od firmy windykacyjnej wygrał pieniądze - sprawa również dotyczyła stalkingu.

Z innej beczki - z tego co wiem firmy windykacyjne kupują takie wierzytelności za kilka procent wartości - wynika z tego, że mogę z nimi negocjować akcję typu - płacę 5 tysięcy i zamykacie sprawę?
 
xarte napisał:
Z innej beczki - z tego co wiem firmy windykacyjne kupują takie wierzytelności za kilka procent wartości - wynika z tego, że mogę z nimi negocjować akcję typu - płacę 5 tysięcy i zamykacie sprawę?

Z tego co wiem to PKO nie sprzedaje wierzytelności. A jedynie wynajmuje firmę do egzekucji, stąd 2k zł firma oczekuje aniżeli wynosił cały kredyt. Jeśli faktycznie dług jest sprzedany (powinieneś mieć pismo w tej sprawie) to jesteś "uwiązany" i nie dogadasz się co do spłaty za mniej niż ta firma powie.
 
Aby skorzystać z art. 190 - musisz odpowiednio udokumentować i udowodnić. Złożyć zawsze możesz ale jaki będzie efekt...???

Na początek bym złożył pismo o zaprzestania naruszania twoich praw.... potem kompletował dokumentację i dopiero na koniec jak będziesz zawzięty ich ścignął z art. 190 .... W piśmie możesz poprosić o udokumentowanie na jakiej podstawie wzywają Cie do zapłaty.

jednak co do istoty dług masz i powinieneś go spłacić....
 
Słabo widzę Twoje szanse na ugranie coś takim cwaniakowaniem, tym bardziej, że sam piszesz, że dług zasadny.

Na początek zażądałbym pisma z wyszczególnieniem kwot, bo może się okazać że kwota urosła chociażby o koszty związanie z wystawieniem sądowego nakazu zapłaty na Ciebie, aby mogli cię przydusić komornikiem jeśli się nie dogadasz z nimi na spłaty.

Nękanie możesz próbować, ale policja umorzy w chwili gdy getback im udowodni podstawę prawną, czyli dokumenty od wierzyciela pierwotnego o istnieniu wierzytelności, a także (o ile już mają) sądowy nakaz zapłaty wystawiony przez sąd dla nich. Wtedy o ile nie doszło do gróźb karalnych lub wtargnięcia do twojego domu przemocą to policja ci umorzy (o ile w ogóle nie skończy się na sporządzeniu notatki i postępowaniu wyjaśniającym przed postępowaniem o stalking).

W Twojej sytuacji - nie widzę podstaw, abyś mógł czuć się nękany, a za bezpodstawne składanie zawiadomienień do organ ścigania również grozi odpowiedzialność karna - mają nagrania rozmów z Tobą, mają dokumenty potwierdzające zasadność, łatwo im będzie udowodnić, że na Policje poszedłeś tylko po to, aby wymusić na nich odwleczenie terminu spłaty, a Policja do tego nie służy. Możesz mieć kłopoty.

Lepiej pogadaj o ugodzie z częściowym umorzeniem - wtedy dogadujesz się na raty i masz problem z głowy. O ile oczywiście chcesz spłacać, a nie szukasz pretekstów by kombinować z odwlekaniem spłaty.
 
Kruczekk napisał:
Z tego co wiem to PKO nie sprzedaje wierzytelności. A jedynie wynajmuje firmę do egzekucji, stąd 2k zł firma oczekuje aniżeli wynosił cały kredyt. Jeśli faktycznie dług jest sprzedany (powinieneś mieć pismo w tej sprawie) to jesteś "uwiązany" i nie dogadasz się co do spłaty za mniej niż ta firma powie.

Wierzytelność została sprzedana. Mam w tej sprawie pismo.
Z tego co wiem firma windykacyjna nie ma prawa podwyższać sobie kwoty zakupionej wierzytelnośći. Co do ostatniego zdania - firma windykacyjna to firma jak każda inna - chcą zarabiać. Jeśli kupili tę wierzytelność za kilkaset złotych to mogą zgodzić się na moją propozycję polubownego rozwiązania sprawy przez zapłatę jakiejś kwoty. Biorąc pod uwagę, że komornik przez 2 lata ze mnie nic nie ściągnął mają ograniczone pole manewru. Dobrze myślę?

P.S. Dług oczywiście zamierzam spłacić.
 
xarte napisał:
Dobrze myślę?

P.S. Dług oczywiście zamierzam spłacić.

Źle!
Ty jesteś szarak. Oni mają miliony i lata na egzekucje. To na ich korzyść że teraz nie spłacasz. Pójdziesz do pracy, czy będziesz miał rodzinę - ściągną tyle ile będą chcieli.
 
xarte napisał:
Wierzytelność została sprzedana. Mam w tej sprawie pismo.
Z tego co wiem firma windykacyjna nie ma prawa podwyższać sobie kwoty zakupionej wierzytelnośći. Co do ostatniego zdania - firma windykacyjna to firma jak każda inna - chcą zarabiać. Jeśli kupili tę wierzytelność za kilkaset złotych to mogą zgodzić się na moją propozycję polubownego rozwiązania sprawy przez zapłatę jakiejś kwoty. Biorąc pod uwagę, że komornik przez 2 lata ze mnie nic nie ściągnął mają ograniczone pole manewru. Dobrze myślę?

P.S. Dług oczywiście zamierzam spłacić.

Nie spodziewałbym się umorzenie większego niż 30-40%, a to i tak tylko wtedy jeśli szybko wpłacisz większość kwoty. getback to spółka z grupy getin, oni już dopilnują, aby przedłużać nakaz zapłaty jak będzie trzeba to i do twojej śmierci, a potem będą ścigać spadkobierców, więc to, że dziś jesteś zabezpieczony i zgarniasz pieniądze poza radarem fiskusa i komorników to fajnie, ale za kilka lat - 5, może 10, może 15 - nie będziesz już miał takiej możliwości, albo nie będziesz miał wyboru i wtedy cię dopadnie ich komornik i wydoi z Ciebie co się będzie dało uwzględniając wszystkie należne i zasądzone odsetki. gra na zwłokę bezcelowa bo w przedawnienie z nimi ci się nie uda pójść, za duży koncern.

No i najważniejsze - im bardziej będziesz wojował z ich windykatorami i bardziej ich spuszczał na szczaw, mirabelki, czy uczył kultury i nie odbierał telefonów tym bardziej maleją twoje szanse na wyższy procent umorzenia. Oni nie muszą ci iść na rękę, ich stać na to, abyś nie płacił nawet i 20 lat. Lepiej grzecznie się z nimi dogadać, nawet jeśli ich windykatorzy krzyczą.
 
Ostatnia edycja:
Rappero, tak jak pisałem, jestem samotnym ojcem. Nie pracuję. Pomagają mi rodzice.
Dług zamierzam spłacić, nie chcę korzystać z przedawnienia itp.
Chodziło mi o dwie kwestie - na ile legalnie postęuje ta firma w tym konkretnym przypadku i co z tym mogę zrobić oraz jak wygląda sprawa umorzenia części wierzytelności.
Sprawą któej nikt jeszcze nie pruszył jest to, że podwyższyli sobie kwotę zobowiązania, do czego nie mają prawa - jak z tym walczyć?
 
xarte napisał:
Rappero, tak jak pisałem, jestem samotnym ojcem. Nie pracuję. Pomagają mi rodzice.
Dług zamierzam spłacić, nie chcę korzystać z przedawnienia itp.
Chodziło mi o dwie kwestie - na ile legalnie postęuje ta firma w tym konkretnym przypadku i co z tym mogę zrobić oraz jak wygląda sprawa umorzenia części wierzytelności.
Sprawą któej nikt jeszcze nie pruszył jest to, że podwyższyli sobie kwotę zobowiązania, do czego nie mają prawa - jak z tym walczyć?

Odpisałem ci na twoje pytania, ale powtórzę raz jeszcze.

1. Firma działa na tyle legalnie, na ile legalne jest niepłacenie przez Ciebie długów. Skoro tobie wolno nie płacić to im wolno kupić i windykować - zarówno dzwonić, wysyłać pisma, smsy, a nawet przyjść do Ciebie do domu - Ty oczywiście masz prawo ich nie wpuścić do domu.

2. Skoro kupili wierzytelność to mają możliwość umorzenia części długu. Im mniej będziesz wobec nich niegrzeczny i im bardziej będziesz kulturalny i chętny do zawarcia ugody tym umorzenie może być większe. Pisałeś już, że zacząłeś ich uczyć kultury - to błąd - windykatorzy takie rzeczy pamiętają i to wpływa negatywnie na wysokość umorzenia. Jeśli zdobyłbyś 50-60% długu i wpłacił od razu albo 2-4 ratach to pewnie ci umorzą pozostałą część.

Oni mogą, ale nie muszą ci nic umarzać. Jak będziesz grzeczny i ładnie współpracować to ci pójdą na rękę. Jak ich spuścisz na szczaw i mirabelki to zapomnij o umorzeniu.

3. Różnica w Twoich wyliczeniach, a ich kwotą wcale nie musi być nielegalna. Windykacja nie może doliczać kosztów windykacji, ale jeśli oddali wierzytelność do kancelarii prawnej np. z grupy getin, której są częścią - to wtedy ta kancelaria występuje do sądu o wystawienie nakazu sądowego na Ciebie i to odbywa się na Twój koszt, zgodnie z kosztami zasądzonymi na nakazie.

Zadzwoń i zapytaj z jakich kwot szczątkowych składa się zadłużenie to się dowiesz.
Jak nie udzielą informacji to wyślij pismo z takim żądaniem to będą musieli odpisać bo to ich obowiązek.

Zanim jednak zaczniesz oskarżać o naciąganie i doliczanie kosztów - po prostu zadzwoń i się o to zapytaj. Ani ja, ani TY, ani inni forumowicze nie wiemy co getback ma swoich dokumentach na Ciebie i na co składa się zadłużenie. Równie dobrze kwoty, które Ty podałeś mogą być z sufitu, albo coś pominąłeś w wyliczeniach bo o czymś nie wiedziałeś.
Nikt za Ciebie się tego nie dowie.

4. Jak z czym walczyć? Z tym, że bezczelna firma windykacyjna kupiła Twój dług od banku bo go nie spłacasz? Zacznij spłacać - płac w terminie to problem minie.

Jesteś samotnym ojcem na garnuszku rodziców - ok, ale taka jest twoja sytuacja na dziś. Za 5 lat może się okazać, że znajdziesz dobrą pracę, a wychowanie/wykształcenie dziecka będzie od Ciebie wymagać większych zarobków i nakładów finansowych - wtedy nawet jak znajdziesz pracę to ich komornik bez problemu ustali w urzędzie skarbowym i zus jaka firma opłaca twoje składki i ci po prostu zajmą 50% nadwyżki od minimalnej krajowej.

Zanim zaczniesz jakieś walki to się upewnij, czy na pewno jesteś tutaj osobą poszkodowaną i czy przypadkiem wszystkie działania nie są zasadne. Bo jeśli tak to tylko sam sobie zaszkodzisz - lepiej się dogadać na ugodę i spłacać jakieś małe kwoty póki nie staniesz na nogi, niż później obudzić się z ręką w nocniku.
 
xarte napisał:
Dług zamierzam spłacić, nie chcę korzystać z przedawnienia itp.
Gdybyś mógł, to chętnie skorzystałbyś. I żaden to wstyd, hańba czy oszustwo. Twoje prawo.
xarte napisał:
Sprawą której nikt jeszcze nie pruszył jest to, że podwyższyli sobie kwotę zobowiązania, do czego nie mają prawa - jak z tym walczyć?
Zażądaj przedstawienia szczegółów zobowiązania. Może ci wysla, a może nie. Najlepiej to ściągnij sobie raport BIK (www.bik.pl i masz tam instrukcje), z którego wyczytasz wysokość długu na dzień sprzedaży. Od tego dnia dług rośnie o odsetki (chyba tylko ustawowe). Jeżeli PKO windykowalo na podstawie BTE (99,9% że tak było) to Getback musi założyć ci sprawę i uzyskać nakaz zapłaty. Uważam, iż na razie zawyżają po to, by z toba ponegocjować i w przypadku ugody mas zsie cieszyć że coś ugrałes, a w rzeczywistości nie dostałeś żadnego rabatu. Jedynie w sądzie miałbyś okazję wszystko rzetelnie wyjaśnić.
Rappero napisał:
No i najważniejsze - im bardziej będziesz wojował z ich windykatorami i bardziej ich spuszczał na szczaw, mirabelki, czy uczył kultury i nie odbierał telefonów tym bardziej maleją twoje szanse na wyższy procent umorzenia. Oni nie muszą ci iść na rękę, ich stać na to, abyś nie płacił nawet i 20 lat. Lepiej grzecznie się z nimi dogadać, nawet jeśli ich windykatorzy krzyczą.
Wojować też trzeba umieć. A dokładniej to sposób wojowania dobrać do sytuacji. Tutaj spuszczanie na szczaw i mirabelki nic nie da. Chyba że uda się przetrzymać do przedawnienia, ale to bardzo wątpliwe że się uda i się z tym zgadzam co powiedziałeś. Nie można dać sobą manipulować, ale i za wielu argumentów kolega tutaj nie posiada. Musi negocjować. Zapewne wszystko to potrwa, z tym że skłonność wierzyciela do zwiększenia rabatu jest odwrotnie proporcjonalna do "ściagalności dłużnika i upływającego czasu". Wszystkie aspekty nalezy wyważyć i - powodzenia.
 
amelia2013 napisał:
Jeżeli PKO windykowalo na podstawie BTE (99,9% że tak było) to Getback musi założyć ci sprawę i uzyskać nakaz zapłaty. Uważam, iż na razie zawyżają po to, by z toba ponegocjować i w przypadku ugody mas zsie cieszyć że coś ugrałes, a w rzeczywistości nie dostałeś żadnego rabatu. Jedynie w sądzie miałbyś okazję wszystko rzetelnie wyjaśnić.

Nie no, bez jaj. Nie róbmy tutaj cyrku. UOKiK zabrania zawyżać kwot windykowanych. Nie można sobie od tak dodać kilka tysięcy po to, aby zrobić w konia dłużnika. Może gdyby to była P.H.U. Wałek z Lubiatowa i Pan Zdzisław co zajmuje się szemraną windykacją to tak, ale na Boga nie koncern windykacyjny kupujący pakiet wierzytelności z PKO B.P.!

Kwota musi być prawdziwa i zasadna. Ja widzę tylko i wyłącznie powód w różnicy kwot w tym, że wystąpili o nakaz zapłaty i różnica obejmuje wszelkie zasądzone kwoty przez Sąd.

Nie mąćmy w głowach. Wystarczy poprosić telefonicznie albo pisemnie o podanie tych danych i te dane zostaną podane. Nie komplikujmy prostej czynności.
 
No więc co do kwoty zobowiązania w piśmie od komornika o umorzeniu postępowania na podstawie art.825 pkt 1 kpc. w punkcie dotyczącym opłaty stosunkowej na rzecz komornika, komornik wskazuje, że kwota pozostała do spłaty na dzień umorzenia to 16398,97 zł.
Getback RZĄDA i WZYWA (z tego co wiem, wzywać może jedynie komornik) do wpłaty kwoty 19,600 złotych.
Żadnego pisma jeszcze od nich nie dostałem.
Co do nauki kultury - nie jestem specjalnie przewrażliwiony. Miałem już do czynienia z windykatorami. Spłaciłem dwie karty kredytowe na 10000zł. Na takiego buraka jeszcze po prostu nie trafiłem. Oraz pracowałem przez 10 lat w handlu w korporacjach gdzie musiałem sporo rozmawiać przez telefon. Nie da się rozmawiać z chłopcem, który nie dopuszcza do słowa i krzyczy bez opamiętania o dziewiętnastu tysiącach.

Przy okazji - czy wniosek o zmniejszenie opłaty stosunkowej na rzecz komornika muszę składać w sądzie właściwym dla siedziby komornika? Oraz ile wynosi termin na takie odwołanie. Uważam , że podstawy mam, bo komornik przez 2 lata nie zajął mi nawet konta w banku, nie wysłał nic do US - po prostu nie zrobił nic. Wysłał mi jedno pismo przez te 2 lata i żąda za to 5% należności + koszty. Z tego co przeczytałem mogę ubiegać się o obniżenie tej opłaty do 1/10 średniej krajowej. Problem w tym, że komornik z drugiego końca Polski i nie opłaca mi się zwyczajnie jechać tam do sądu.
 
A i jeszcze jedna sprawa - można dokonać cesji należności? W sensie moja była żona prawomocnie jest mi winna już ponad 30 000 niezapłaconych alimentów. Sprawa jest u komornika. Można tym jakoś, że tak powiem - żonglować?
 
xarte napisał:
A i jeszcze jedna sprawa - można dokonać cesji należności? W sensie moja była żona prawomocnie jest mi winna już ponad 30 000 niezapłaconych alimentów. Sprawa jest u komornika. Można tym jakoś, że tak powiem - żonglować?

Warto spróbować i pogadać o tym z getback.
Może pójdą na taki deal, że wezmą w rozliczeniu jeśli uznają, że żonka będzie łatwiejsza do windykacji. Różne korporacje różnie podchodzą do takich "deali", ale z pewnością warto o tym z getback porozmawiać. Nie wiem czy z Twojego punktu siedzenia nie byłoby korzystne, aby im zaproponować że ty im "sprzedajesz w ramach cesji" dług alimentów żony, a oni ci umarzają całość zadłużenia. Może się uda, nie wiem, spróbuj.
 
Całość za całość na pewno nie. Była żona co prawda prawnie nic nie ma (przed wyrokiem rozwodowym sprzedała majątek na łącznie prawie 3 mln złotych, mieliśmy rozdzielność) ale siedzi na grubej kasie. Wystarczy, że komornikowi będzie się chciało poczekać na nią pod domem jak wysiada z auta, samochód co prawda nie jej ale ma go w użytkowaniu więc może zostać zajęty. Ja właśnie prowadzę "śledztwo" w jakich godzinach można ją "złapać" pod tym domem.
 
Rappero napisał:
Warto spróbować i pogadać o tym z getback.
Może pójdą na taki deal, że wezmą w rozliczeniu jeśli uznają, że żonka będzie łatwiejsza do windykacji
Nastroje masz sinusoidalne. Jak baba przed okresem. Nota bene zdjęcie czarnego rapera, płeć - kobieta. Istne gender. Jak raz gadasz do rzeczy, to za moment głupoty wygadujesz. Należności alimentacyjne oraz z tytułu umów o pracę nie mogą być przedmiotem cesji. Zatem o jakimś dealu w rozliczeniu mowy nie ma.

Jakbyś miał wątpliwości, to poczytaj uchwałę Sądu Najwyższego z 24 lutego 2011 r. sygn. akt III CZP 134/10.
xarte napisał:
Wystarczy, że komornikowi będzie się chciało poczekać na nią pod domem jak wysiada z auta, samochód co prawda nie jej ale ma go w użytkowaniu więc może zostać zajęty.
Przestań kombinować na ślepy tor. Chcesz dobrze, ale w efekcie tylko zrobisz sobie pod górkę. Owszem, nie jej auto komornik może zająć ale jak dostaniesz wezwanie o zwolnienie spod zajęcia to w mig komornikowi każesz zwolnić. I jeszcze przyjdzie ci koszty lawety pokryć. W przeciwnym razie przegrasz koszty postępowania sądowego. Na co ci to? Lepiej ciśnij komornika na poszukiwanie majątku i prokuratora o uporczywe uchylanie się od alimentów. Prawo jazdy też jej można zatrzymać - tędy idź. Nie baw się w zajmowanie czyichś pojazdów, bo to nie ma sensu, poza chwilową satysfakcją że do domu bez auta wróciła, a tylko w koszty pójdziesz.
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Nastroje masz sinusoidalne. Jak baba przed okresem. Nota bene zdjęcie czarnego rapera, płeć - kobieta. Istne gender. Jak raz gadasz do rzeczy, to za moment głupoty wygadujesz. Należności alimentacyjne oraz z tytułu umów o pracę nie mogą być przedmiotem cesji. Zatem o jakimś dealu w rozliczeniu mowy nie ma.

W kwestii cesji alimentów - nie wiedziałem, dobrze wiedzieć.

W kwestii mojego avatara i profilu - za dużą wagę przywiązujesz do tego kto i co ma napisane, albo oznaczone. Internet wszystko przyjmie. Równie dobrze Ty możesz być otyłym gościem z Puław, co sobie ustawił tak konto i ma takiego avatara. Ja w to wbijam :)
 
Wyjaśnij proszę szerzej o co chodzi z tym autem.
Majątku gdzie indziej nie znajdę. To jest rodzina która z pokolenia na pokolenie przejmuje miliony a wraz z nimi wiedzę jak nie dać się komornikowi. Teść był wystarczająco cwany, żeby wygrać ubezpieczneie od Alianzu za maszyny które sprzedał a powiedział, że mu ukradli (lata 90, sprawa już przedawniona, dlatego piszę otwarcie). Majątku nie znajdę, w tym momencie cały (?) jest zapisany na 25 letnią nową tajską żonę teścia...
 
Powrót
Góra