GetBack z zarzutami

  • Autor wątku Autor wątku karaczoch
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karaczoch

Stały bywalec
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
866
UOKiK o firmie windykacyjnej GetBack: "To żaden Rzecznik Praw Dłużnika". Do tego zarzuty za dzwonienie po sąsiadach i rodzinie dłużników.......

Wyborcza.pl
 
Tiaaa... teraz dopiero. Jak M.B. strzelił focha. Jakoś nie wierzę w przypadki...
 
digiton napisał:
Tiaaa... teraz dopiero. Jak M.B. strzelił focha. Jakoś nie wierzę w przypadki...

Co albo kto to ten M.B. ?

Tam w ogle ostatnio jakieś jazdy wypowiedzieli umowę Open finanse bo tamci im winni 100 baniek za prowadzenie spraw.
To znowu GB jakieś obligacje wypuszcza tu kupuje za jedyne 200 baniek jakiś fundusz AGB.

Przecież to cały czas są obroty jakimiś fikcyjnymi pieniędzmi.
A wszystko to się dzieje pod okiem Państwa.

Ciekawy wpis na FB znalazłem na stronie gdzie chyba piszą sobie komornicy

--A to we Wrocławiu też wystąpiły masowe nawrócenia radców prawnych z firm windykacyjnych na prawą drogę komornika sądowego? :) CBA by miało pracy na lata...


---- Pierwsza była pani z kancelarii obsługującej Ultimo, druga z Borowskiej :)

Juz chyba Rzecznika nie ma teraz BIURO POMOCY I WSPARCIA DŁUŻNIKA :D Poza tym nic się nie zmieniło
 
Ostatnia edycja:
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał zgodę na dokonanie koncentracji polegającej na przejęciu przez Saturn TFI kontroli nad Getback Windykacji Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, podał Altus TFI.
Na początku stycznia Altus TFI podał, że zawarł z Saturn TFI umowę, której przedmiotem jest przejęcie przez Saturn TFI od Altus TFI zarządzania funduszem inwestycyjnym zamkniętym o nazwie GetBack Windykacji NSFIZ.

Umowa wejdzie w życie, jeśli do 30 czerwca 2017 r. Altus TFI dokona zmiany statutu funduszu poprzez wskazanie Saturn TFI jako towarzystwa funduszy inwestycyjnych zarządzającego funduszem oraz strony internetowej Saturn TFI jako miejsca publikacji do ogłoszeń o zmianie statutu funduszu, podano wówczas.

Altus TFI S.A. jest jednym z największych w Polsce niezależnych (tzn. niepowiązanych bezpośrednio z żadną instytucją finansową) towarzystw funduszy inwestycyjnych i jednocześnie jednym z najdynamiczniej rozwijających się podmiotów w polskiej branży TFI. Od lipca 2014 r. jest spółką notowaną na rynku głównym GPW.
 
M.B to jest właśnie ten co wypowiedział umowę. To jest właśnie zamydlanie oczu. GB występuje pod jedną marką w kilku wcieleniach.
 
Tu naprawdę to ktos tym wszystkim powinien się zajać ale się nie zajmie skoro ząłozyciel takiego Altusa pracował kiedyś w Ministerstwie Skarbu bo był siostrzeńcem Minister Skarbu. Siedział a radach nadzorczych największych spólek skarbu państwa i weźcie jak tu ma byc normalnie w tym kraju.
 
Mam nadzieję, że kara za zarzuty to nie będzie 1% ich rocznych przychodów, powinni tak dostać, by zniknęli z powierzchni ziemi, a winni nękania ludzi dożywotni zakaz wykonywania pracy w usługach finansowych. Powinni też zbadać, ile osób z powodu GetBagna odebrało sobie życie.
 
Powinni też zbadać, ile osób z powodu GetBagna odebrało sobie życie.
Odpowiem Ci wprost: ani jedna. Bo to, co oni robili (robią?) i ew. będą robić, jeśli będą istnieć, to nie przeraziłoby 5-latka... Przecież to jest wyłącznie kupa śmiechu, a nie strachu. Jeżeli ktokolwiek sobie odebrał życie, to nie przez nich, tylko przez długi, które naprawdę posiadał, bo jeśli nie posiadał - to czemu miałby się ich bać?
 
Ostatnia edycja:
jedno pytanie, skoro tak autorytatywnie oznajmiasz, czy byłeś kiedykolwiek w sytuacji dłużnika, w prywatne życie którego wchodzi "z butami" GetBagno? Nie wiesz jak to jest i nie każdy ma doświadczenie Syphara, który ma wy*** na Get zastraszanie
 
jedno pytanie, skoro tak autorytatywnie oznajmiasz, czy byłeś kiedykolwiek w sytuacji dłużnika, w prywatne życie którego wchodzi "z butami" GetBagno?
Raz. Przez przypadek zdaje się. Ale pomogłem ponad 20 osobom z takim problemem. Zawsze "zwycięsko". Przecież ci goście nawet cesje mieli jakieś z kosmosu wzięte. Albo i nadal mają.

Nie potrzeba do tego doświadczenia. Wystarczy przeczytać dokumenty, które przedstawiają i udać się z tym do prawnika, jak się nie wie o co chodzi. Za darmo, albo za koszty. Akurat GetBack jest bardzo lubiane przez prawników, bo to łatwy pieniądz.
 
Syphar napisał:
Odpowiem Ci wprost: ani jedna. Bo to, co oni robili (robią?) i ew. będą robić, jeśli będą istnieć, to nie przeraziłoby 5-latka... Przecież to jest wyłącznie kupa śmiechu, a nie strachu. Jeżeli ktokolwiek sobie odebrał życie, to nie przez nich, tylko przez długi, które naprawdę posiadał, bo jeśli nie posiadał - to czemu miałby się ich bać?
Chyba nie miałeś do czynienia z ludźmi przez nich wkręcanymi... W te brednie niektórzy to wierzyli wręcz bardziej niż mohery w Rydzyka. Dopiero jak się im oczy otworzyło, to strach znikał, za to rosła złość że człowiek dawał się tak omotać.
robinson21 napisał:
UGetback Windykacji Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, podał Altus TFI.
O proszę, własny fundusz stworzyli? Nowy właściciel jednak kombinuje jak by tu zarabiać tylko dla siebie
karaczoch napisał:
Juz chyba Rzecznika nie ma teraz BIURO POMOCY I WSPARCIA DŁUŻNIKA :D Poza tym nic się nie zmieniło
Rzecznika to już nie ma dobrych kilka miesięcy. Teraz za to są reklamy w TV - razem wygramy z każdym długiem :D Jaaaasneeee, zwłaszcza z takim którego nie ma :D
 
Ostatnia edycja:
Spyhar obyś nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji jak Ci dłużnicy którzy zresztą nie zawsze ze swojej wina stają się nimi.

Ty może nieraz jakiś stres odczuwasz w pracy ale postaw się w roli dłużnika gdzie mu co chwilę dzwoni telefon, przyłażą jakieś ogry i głupoty wciskają ludziom.
Tu nie chodzi że możesz sobie prace stracić bo możesz znaleźć następną tu się bitwa toczy o cały majątek często chodzi o zapewnienie dzieciakom normalnych warunków do życia , żeby miały co na siebie włożyć i co zjeść.

A USA nie spłacasz mieszkania to ci je zabierają i koniec sprawy a u Nas nie dość że stracisz wszystko to jeszcze cię gnębią do końca życia.

W jednym Polska nie różni się od innych krajów a mianowicie że nikt nie bęknął z bankowców za to jak ludzi oszukali. Musiałby naprawdę lud się wkurzyć , wyjśc na ulicę ale w milionach a nie garstką i zrobić porządek i z bankowcami i z takim firmami zwanymi funduszami.
 
Tu nie chodzi że możesz sobie prace stracić bo możesz znaleźć następną tu się bitwa toczy o cały majątek często chodzi o zapewnienie dzieciakom normalnych warunków do życia , żeby miały co na siebie włożyć i co zjeść.
No to samo u mnie. W Polsce przedsiębiorca indywidualny odpowiada całym swoim majątkiem, włącznie z możliwością zadłużenia do końca życia i marnej wegetacji. A stres jest najgorszym możliwym doradcą. Jeżeli ktoś nie radzi sobie ze stresem, to nie powinien zakładać firmy nie uważasz? Nie powinien też brać ani kredytów, ani pozyczek w takim razie. Bo dobrze wiesz, że większość spraw na tym forum, nawet tych, w których doradzamy podnosić nienależność roszczenia, podważać w ogóle istnienie zobowiązania - to te porady są związane z sytuacją prawną, a nie faktyczną.

Bo faktyczna to jest taka, że jednak te kredyty i pożyczki zostały wzięte...
 
Osobiście z GB mam do czynienia od 12. 2014r. dzięki FP nie bardzo się przejmuję windykacja z ich strony , do sądu oddawali sprawę sześć razy (epu) po sprzeciwie wycofali cztery razy , dwukrotnie sprawa poszła do SR i tam również wycofali pozwy.
Tak jako ciekawostkę , w dniu 12-06-2017r. otrzymałem kilka przesyłek od GB dwa polecone na aktualny adres , dwa polecone na były adres , dwie przesyłki kurierem , a w dniu 16-06-2017r. sześć listów zwykłych na aktualny adres , oraz sześć listów na były adres.
W wszystkich przesyłkach jedno i to samo pismo , dobre nie ?
 
Dobre. Ja jak napisałem miałem do czynienia raz. I tak, też oczywiście przyznaję, że ten kredyt brałem, tyle, że spłaciłem, no ale nie zatrzymałem sobie kwitów. Przegrali w sądzie, to jasne, o dziwo nie cofnęli pozwu.

I też jakoś tak tydzień temu dostałem 3 listy zwykłe, z tym samym pismem, w którym znów czegoś tam chcą... Pomimo oddalenia powództwa i to nie z uwagi na przedawnienie, a na fakt nieistnienia zobowiązania. Nie mam pieca, oddaję starszym rodzicom na rozpałkę...

Natomiast o co mi chodziło w moim poście...

Jeżeli człowiek wie, że kredyt spłacił, albo pożyczkę czy co tam, ewentualnie jest pewny, że go nie brał - to nie da się go "nastraszyć komornikiem i sądem", co często czytam na tym forum. Bo człowiek, który wie, że uczciwie sprawę załatwił, nie będzie się po prostu bał ani sądu, ani komornika. Sądu boi się ten, kto nie jest pewny wygranej.

Natomiast istnieje druga strona medalu. Nie "medialna", jak te wszystkie doniesienia, że "policja pobiła", tylko faktyczna, udowodniona przed sądami, strona medalu:
Praktyki niektórych windykatorów takie, jak wchodzenie za przeproszeniem "z buta" do mieszkania domniemanego dłużnika. I to domniemanego, bo przed wyrokiem. Wydzieranie się, używanie obelg i innych wulgaryzmów. Oraz, mam nadzieję, że już nie stosowana, a przynajmniej dawno tego nie widziałem, metoda zastraszania dłużnika "łysymi panami". Albo przez telefon, także udowadniane w sądach, twierdzenia, że koszty naliczane przez windykatora to "koszty sądowe" tyle, że... nie odbyła się żadna sprawa w sądzie.

Ale tak podsumowując cały wywód: w takim sporze najczęściej nie ma strony "niewinnej". Jest dłużnik, który nie spłacił zobowiązania. Jest firma windykacyjna, która łamie prawo w procesie windykacji. Nie każda oczywiście i nie zawsze, ale takie przypadki istnieją.
 
Ostatnia edycja:
karaczoch napisał:
a u Nas nie dość że stracisz wszystko to jeszcze cię gnębią do końca życia.


Nie rozumiem... przecież jest coś takiego jak upadłość.

Do tego w przypadku GB większość "długów" i tak nie istnieje.
 
Syphar napisał:
Bo faktyczna to jest taka, że jednak te kredyty i pożyczki zostały wzięte...
Wzięte jak wzięte, ale dlaczego kwota jakoś nigdy się nie zgadza z tym co realne?
Syphar napisał:
Jeżeli człowiek wie, że kredyt spłacił, albo pożyczkę czy co tam, ewentualnie jest pewny, że go nie brał - to nie da się go "nastraszyć komornikiem i sądem", co często czytam na tym forum. Bo człowiek, który wie, że uczciwie sprawę załatwił, nie będzie się po prostu bał ani sądu, ani komornika. Sądu boi się ten, kto nie jest pewny wygranej.
Niejeden wkręcony emeryt zapłaci dla świętego spokoju...
 
Witam , w dniu dzisiejszym otrzymałem tel. od windykatora GB który to był o dziwo bardzo grzeczny (znaleźli niezablokowany nr.) po rozmowie ile to jestem dłużny itd. zapytałem , dlaczego nie potrafią udowodnić mojego długu w sądzie , tylko telefony , mnóstwo listów itp. odpowiedź mnie całkowicie zaskoczyła , bo nam się to nie opłaca .
Dodał jeszcze że wierzyciel żąda spłaty całości do godz. 15stej , i rozłączył się.
Naprawdę do teraz jestem w szoku , co wy na to ?
 
Powrót
Góra