Godziny pracy a termin wizyty

  • Autor wątku Autor wątku tfp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tfp

Użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
151
Czy zgłoszenie się w urzędzie w wyznaczonym dniu, w godzinach urzędowania, ale nie w godzinach przyjmowania interesantów (wyłączone komputery), jest zachowaniem terminu wizyty?
 
Skoro statutowo interesanci są przyjmowani w danych godzinach, to należy ich przestrzegać. Wizyta w urzędzie poza godzinami urzędowania nie jest zachowaniem terminu.
 
Ostatnia edycja:
A w przypadku ustalenia takiego terminu z urzędnikiem?
 
tfp napisał:
A w przypadku ustalenia takiego terminu z urzędnikiem?
A może Pan konkretniej?
Czy mam rozumieć, że urzędnik zgodził się na odbycie przez Pana obowiązkowej wizyty po zamknięciu urzędu? Kiedy nie ma technicznej możliwości, żeby został Pan obsłużony przez urzędnika?
 
Ostatnia edycja:
Konkretnie, nie mówimy o mnie, ale o teoretycznej sytuacji, lub sytuacji, z którą się spotkałem. Następnie, nie mówimy o wizycie po zamknięciu urzędu, ale po godzinach obsługi interesantów, lecz jeszcze w godzinach urzędowania. Czyli np. godziny przyjmowania interesantów (czynne komputery) do 13, a urząd pracuje do 15. I czy wtedy termin wizyty jest zachowany?
 
tfp napisał:
nie mówimy o wizycie po zamknięciu urzędu, ale po godzinach obsługi interesantów, lecz jeszcze w godzinach urzędowania. Czyli np. godziny przyjmowania interesantów (czynne komputery) do 13, a urząd pracuje do 15. I czy wtedy termin wizyty jest zachowany?
Moim zdaniem termin nie jest zachowany. Skoro godziny obsługi interesantów zostały jasno określone, to obowiązują wszystkich. I urzędnika i bezrobotnego.
Praca urzędnika nie kończy się na obsłudze interesanta. Jeśli nawet urzędnik jest jeszcze w pracy nie oznacza to, że ma obowiązek przyjąć spóźnialskiego.... Ten czas urzędnik ma przeznaczyć na pozostałe czynności związane z jego obowiązkami np. wprowadzanie danych do systemu informatycznego lub porządkowanie dokumentów.
W mojej ocenie jeśli bezrobotny stawia się w urzędzie pracy poza godzinami obsługi interesantów, to tak jakby się zgłosił się np. w środku nocy... kiedy nikt nie ma prawa go przyjąć. Nie wykluczam natomiast elastycznej postawy urzędników, którzy często przymykają oko na spóźnialskich i przyjmują również po godzinach obsługi, ale nie może to stanowić reguły.
I na pewno nie stanowi podstawy do niewyciągania prawnych konsekwencji z powodu nieodbycia przez bezrobotnego obowiązkowej wizyty wyznaczonym dniu w godzinach obsługi interesantów.
 
Ostatnia edycja:
Przychyliłbym się do powyższego, jednak sprawdzę u samego źródła, lecz nie w lokalnym UP. Kiedyś w podobnej sytuacji, samo wspomniane już "źródło" nie dało jednoznacznej odpowiedzi. Gdy otrzymam odpowiedź, wspomnę tutaj o niej. A tak w ogóle jakby taka sprawa miała się do zachowania terminów w korespondencji urzędowej, gdzie liczy się data stempla pocztowego? Inny, a jednak zbliżony temat.
 
tfp napisał:
Przychyliłbym się do powyższego, jednak sprawdzę u samego źródła, lecz nie w lokalnym UP.
Jedynym rzetelnym "źródłem" jest wyłącznie konkretny PUP.
tfp napisał:
A tak w ogóle jakby taka sprawa miała się do zachowania terminów w korespondencji urzędowej, gdzie liczy się data stempla pocztowego? Inny, a jednak zbliżony temat.
A co to ma do rzeczy? Bezrobotny ma się stawić, a nie wysłać korespondencję. Jedno z drugim nie ma kompletnie związku.
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze są instytucje nadrzędne do konkretnych PUP. A co do drugiego, to tak abstrahując od tematu, nawiązałem do zachowania terminów w np. sądownictwie.
 
tfp napisał:
Jeszcze są instytucje nadrzędne do konkretnych PUP.
A w jakiej formie zamierza Pan te instytucje pytać? Zapewniam, że odeślą Pana do instytucji, której zakres odpowiada kompetencjom... czyli do właściwego PUP. Daruje Pan, ale w mojej ocenie temat jest niepotrzebnie drążony.
W jaki sposób "teoretyczny klient" ma zamiar wykazać/udowodnić, że PUP (oczywiście teoretycznie) wyznaczył mu wizytę po godzinach otwarcia urzędu?
tfp napisał:
nawiązałem do zachowania terminów w np. sądownictwie.
Stawiennictwo w PUP nie ma nic wspólnego z terminami sądowymi. Powtarzam, bezrobotny ma się stawić, a nie wysłać korespondencję (bynajmniej z Pana pytania nie wynika, że wysłanie korespondencji jest konieczne ani w jakim celu miałaby być ona wysyłana). Jedno z drugim jest kompletnie bez związku.

Podsumowując, jeśli bezrobotnemu wyznaczony został obowiązkowy termin wizyty, to ma on obowiązek stawić się w godzinach obsługi interesantów. Godziny przyjęć interesantów muszą być jasno określone np. na tablicy ogłoszeń w siedzibie PUP, stronie BIP lu stronie internetowej.
Data stempla pocztowego ma znaczenie wyłącznie przy przesyłaniu pocztą tradycyjną do PUP dokumentów usprawiedliwiających powód niestawienia się w wyznaczonym terminie... na skutek choroby lub zaistnienia innej sytuacji losowej uniemożliwiającej niestawiennictwo, a jednocześnie niemożliwej do przewidzenia wcześniej.
W takim przypadku wymagany termin nadania na poczcie korespondencji w terminie 7 dni od wyznaczonego dnia obowiązkowego stawiennictwa. Ale to nie oznacza, że bezrobotnego PUP ma obowiązek przyjąć w wyznaczonym dniu stawiennictwa po godzinach obsługi interesantów.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
A w jakiej formie zamierza Pan te instytucje pytać?

Kiedyś pytałem w podobnej sprawie urząd nadrzędny, otrzymałem odpowiedź bardziej po mojej myśli, niż ta uzyskana we właściwym PUP.
Przy najbliższej okazji zapytam i o tę sprawę, i przedstawię odpowiedź, lecz to chwilę potrwa, gdyż z pewnych względów nie mogę podjąć się tej sprawy.
 
tfp napisał:
Kiedyś pytałem w podobnej sprawie urząd nadrzędny, otrzymałem odpowiedź bardziej po mojej myśli, niż ta uzyskana we właściwym PUP.
Czyli jaki?:o
Klient odbywa wizyty w urzędzie (w tym przypadku PUP) w godzinach obsługi klientów/otwarcia urzędu dla klientów. Godziny pracy urzędnika, który pracuje w urzędzie to zupełnie odrębna sprawa i kompletnie bez związku. Nad czym tu jeszcze debatować?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra