Witam...
dziś była u mnie policja z nakazem przeszukania mieszkania i oskarżeniem o udostępnianie plików muzycznych ( disco polo). Zabrali mi komputer stacjonarny, policjant pytał się czy nie dostałem wcześniej listu z firmy "green star" bo podobno wysyłali. No a takiego nie dostałem.
"z poczynionych ustaleń wynika , że wysyłał Pan cudze utwory muzyczne bez stosownego uprawnienia"
Pobierałem pliki z torrentów. Jestem oskarżony o wysyłanie 2 plików muzycznych ze stycznia 2011.
Jeżeli zapłacę teraz im pieniądze jak pójdę na ugodę to jaką mam gwarancję, że nie przyjdą mi np. za 2 lata , że udostępniałem piosenki przykladowo w grudniu 2011???
A z drugiej strony, skąd firma green star posiada moje dane osobowe? Nie rejestrowałem się u nich na stronie aby takowe posiadali. Czy oni legalnie zdobyli moje dane osobowe, czy może dostawca internetu im je przekazał? A jeżeli tak to jak można zerwać umowę z dostawcą internetowym ( w tym przypadku TP S.A) o nielegalne rozpowszechnianie moich danych osobowych? Bo chyba nie mają do tego prawa??
Policjant powiedział mi , że mam zadzwonić do radcy prawnego tej firmy w poniedziałek w sprawie ugody , jak nie to sprawa trafi do prokuratury. Mam na kompie sporo muzyki gier i innych filmów. Co w takiej sprawie mam zrobić, aby odzyskać komputer i nie iść siedzieć za głupie 2 piosenki?
Proszę o jakąś poradę.
Pozdrawiam.