Jestem z Lublina, komputer zabrano z innego mieszkania i nie mnie ... tylko mojej narzeczonej... Bez nakazu weszli sobie do mieszkania ot tak na "blachę"...
Zabrali komputer przesłuchali w domu, za tydzień przesłuchali narzeczoną...
W ogóle powieźli mnie do mieszkania z komendy (KMP)... jako że nie mieszkam już na stancji na której mieszkałem natrudzili się mnie żeby znaleźć, czatowali pod tamtym mieszkaniem a potem wysłali wezwanie na adres zameldowania... po tym jak się zgłosiłem na Północną... to zostałem potraktowany jak... mafiozo
Generalnie czuje się potraktowany jak przestępca, zawieziono mnie rozlatującym się, cywilnym oplem do mieszkania, pani policjant opasała się bronią jakby jechała na akcję życia zatrzymania nielegalnych 300 imigrantów albo co najmniej miała odkryć ze dwie fabryki amfetaminy...
Sprawa dotyczy torrentów i składanki najlepsze z najlepszych cd6...którą rzekomo udostępniłem w sieci ...
Ekspertyzy biegłego nie było ale nic nie znajdą na kompie ponieważ tam nic takiego nie ma czego szukają...
Zastanawiam się jak to wszystko zakończy się umorzeniem, jak pociągnąć do odpowiedzialności za to wszystko Green Star i tych z Pro Bono???
Jeżeli ktoś jest z Lublina tutaj i ma podobny problem, nie ściągał a chciałby złożyć pozew zbiorowy proszę pisać na PW.
Nie dziwię się już dlaczego jest dziura w budżecie państwa... nikt nie potrudził się aby wycenić prawdziwą szkodę wynikłą z rzekomego udostępnienia w sieci plików tej składanki... a policja i prokuratura biegają za biznesem kancelarii, nie ważne czy prawdziwe zarzuty czy nie i jak został pozyskane adresy IP oraz to czy sprawą nie powinien zająć się GIODO...
Bowiem w swoich pismach kancelaryjka tytułuje się Administratorem Danych...
Generalnie ta cała sprawa już mnie wykańcza ale nie poddam się bo walczę o prawdę i o swoje dobre imię, walczę o sprawiedliwość. Może w tym kraju jeszcze są myślący ludzie a co dziwne policja traktuje tych wszystkich świadków w sprawie różnie ... jednym wystarcza zeznanie inni jadą na chatę sprzęt...
Jedna wielka KUPA