grunt zajęty pod pas drogowy

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
tutaj opisałem kiedyś zagadkowe pismo z UM:
http://forumprawne.org/postepowanie...nt-zajety-pod-pas-drogowy-10.html#post2903101

Sprawa (na styku prawa cywilnego i administracyjnego) wygląda dziwnie:

1) spotkałem się z poglądem, że Dziadek NIE MIAŁ PRAWA sprzedać mi fragmentu działki, z którego był przed dniem podpisania aktu not. już wywłaszczony. Co ciekawe, granica na mapie załączonej do aktu obejmowała również drogę publ. za którą następnie rok w rok płaciłem podatek, bo w rejestrze gruntów figurowałem jako "właściciel" tego fragmentu drogi.

2) notariusz nie wychwycił, że granica działki obejmuje drogę publiczną i transakcję sprzedaży przeprowadził, choć działka w granicy była już "zabudowana" drogą,

3) zastanawiam się, czy następcą prawnym może być TYLKO spadkobierca Dziadka ? A w ślad za tym, czy tylko spadkobierca może/mógł wystąpić z wnioskiem o odszkodowanie, bo tylko jemu przysługuje prawo do odszkodowania ?

4) jeśli tak, czy przysługuje mi co najwyżej prawo do odszkodowania, ale nie od organu a od spadkobiercy, na drodze cywilnej, jako osobie wprowadzonej w błąd przez sprzedawcę, którego następcą prawnym jest spadkobierczyni ?

5) w aktach sprawy pojawiło się pismo, w którym spadkobierczyni - po rzekomej konsultacji z prawnikiem - zauważa, że nie nie ma dowodu na to, aby Dziadek przelał na mnie prawo do roszczeń odszkodowawczych. Oraz nie ma w aktach mojego wniosku, który rzekomo musiałem wystosować w dniu transakcji.

Zastanawiam się, jak z tego wybrnąć, jaki cel faktycznie ma mieć rozprawa administracyjna ?
 
Ostatnia edycja:
Sachalin napisał:
1) spotkałem się z poglądem, że Dziadek NIE MIAŁ PRAWA sprzedać mi fragmentu działki, z którego był przed dniem podpisania aktu not. już wywłaszczony.

Chyba nie był, bo

II SA/Łd 932/14 - Wyrok WSA w Łodzi z 2015-05-14
Przechodząc natomiast do problemu drogi wewnętrznej trzeba zwrócić uwagę, że stosownie do art. 98 ust. 1 ugn działki gruntu wydzielone pod drogi publiczne: gminne, powiatowe, wojewódzkie, krajowe - z nieruchomości, której podział został dokonany na wniosek właściciela, przechodzą, z mocy prawa, odpowiednio na własność gminy, powiatu, województwa lub Skarbu Państwa z dniem, w którym decyzja zatwierdzająca podział stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale prawomocne. Przepis ten stosuje się także do nieruchomości, której podział został dokonany na wniosek użytkownika wieczystego, z tym że prawo użytkowania wieczystego działek gruntu wydzielonych pod drogi publiczne wygasa z dniem, w którym decyzja zatwierdzająca podział stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale prawomocne. Przepis stosuje się odpowiednio przy wydzielaniu działek gruntu pod poszerzenie istniejących dróg publicznych.

3) zastanawiam się, czy następcą prawnym może być TYLKO spadkobierca Dziadka ?

Nie, bo mamy prawa zbywalne. A organ musi ustalic strony w dacie wszczęcia postępowania.
 
voyteg napisał:
mamy prawa zbywalne
Czy umowa zbycia wymaga odrębnej formy (obok np. aktu notarialnego) ?
Czy musi mieć formę pisemną ?

voyteg napisał:
A organ musi ustalic strony w dacie wszczęcia postępowania
I wydaje się, że ustalił, ale z akt sprawy wynika, że w szeregu pismach jestem jako strona zupełnie pominięty - pisma (z archiwum, zarządu dróg,...) DW otrzymuje tylko spadkobierczyni.
 
Sachalin napisał:
Czy umowa zbycia wymaga odrębnej formy (obok np. aktu notarialnego) ?

Nieruchomości wymaga pod rygorem nieważności

Sachalin napisał:
otrzymuje tylko spadkobierczyni.

II SA/Kr 1125/14 - Wyrok WSA w Krakowie z 2014-10-29

Strona w rozumieniu materialnym, a nie podmiot jedynie uznawany za stronę przez organ I instancji. Jeśli w wyniku tych ustaleń okaże się, że podmiotowi, który wniósł zażalenie przymiot strony nie przysługuje, to mimo że organ I instancji za stronę go uznał, obowiązkiem organu II instancji będzie umorzenie postępowania zażaleniowego na podstawie art. 138 § 1 pkt 3 k.p.a. I odwrotnie, jeśli w wyniku tych ustaleń okaże się, że podmiotowi, który wniósł zażalenie przymiot strony przysługuje, to mimo że organ I instancji za stronę go nie uznał, obowiązkiem organu II instancji będzie merytoryczne rozpoznanie zażalenia. Taki pogląd jak przedstawiony powyżej znajduje uzasadnienie nie tylko w tym, że w k.p.a. brak jest regulacji prawnych, które uzasadniałyby wykładnię, iż w postępowaniu wpadkowym organ II zwolniony jest z ustalenia, czy podmiotowi który wniósł zażalenie przysługuje przymiot strony, ale wypływa również z naczelnej zasady k.p.a. tj zasady praworządności.
 
voyteg napisał:
Nieruchomości wymaga pod rygorem nieważności
Tak, to wiem. A wierzytelności związane z/dotyczące kupowanej nieruchomości? ;-)
 
Wierzytelności nie wymagają aktu notarialnego :)
 
... a forma? Pisemna, ustna + świadkowie ? Nie dopowiedziałem :-)
 
Dla celów dowodowych warto by była pisemna :)
 
W tym poście zacytowałem fragment orzeczenia WSA, które było punktem wyjścia do sformułowania skargi kasacyjnej. Poniżej uzasadnienie kasacji (może ktoś skorzysta):

"Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie postanowieniem z dnia 22 września 2014r. oddalił skargę na podstawie art. 151 p.p.s.a., gdyż Wojewoda ..., choć uznał zażalenie Skarżącego za uzasadnione, to wydał postanowienie, w którym wyznaczył skarżonemu organowi kolejny termin na rozpoznanie wniosku. Pominął przy tym fakt, że organ do dnia rozprawy przed WSA (a faktycznie do dnia sporządzenia niniejszej skargi kasacyjnej) wniosku nie rozpoznał, pomimo zakreślonego na podstawie art. 37 § 2 k.p.a. terminu 4 miesięcy, który upłynął ... października 2014r. Tym samym WSA w rzeczywistości w ogóle nie rozpatrzył istoty sprawy.

Należy podkreślić, że przedmiotem niniejszego postępowania była bezczynność Prezydenta .... Nawet, jeśli po złożeniu zażalenia organ II instancji wydał postanowienie, to należało z urzędu rozważyć przewlekłość postępowania.
Abstrahując od terminu wydania postanowienia Wojewody ... (po blisko 3 miesiącach), WSA zupełnie zignorował fakt pozostawania skarżonego organu w bezczynności a skargę oddalił, uzasadniając przyjęte stanowisko li tylko wydaniem przez organ II instancji postanowienia wyznaczającego nowy termin rozpatrzenia wniosku Skarżącego.

Stanowisko WSA narusza zatem art. 149 p.p.s.a oraz art. 161 § 1 pkt 3 p.p.s.a.
Jak zauważył Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z dnia 26 listopada 2008r. (sygn. akt. I OPS 6/08): „Nie ma w takiej sytuacji podstaw do oddalenia skargi, ponieważ powodem oddalenia skargi jest jej bezzasadność. Oznacza to, że sąd powinien skargę na bezczynność organu oddalić, jeżeli stwierdzi, że wbrew twierdzeniom skarżącego organ nie pozostawał w bezczynności w dacie wniesienia skargi do sądu administracyjnego. Uznawszy zaś, że organ był bezczynny w tej dacie, ale przestał nim być, wydając stosowny akt lub podejmując właściwą czynność w trybie autokontroli, sąd powinien uznać, że przestała istnieć sprawa sądowoadministracyjna (rozumiana jako ustalenie, czy istnieje potrzeba zmuszenia organu do podjęcia nakazanych prawem aktów lub czynności), a co za tym idzie postępowanie to stało się bezprzedmiotowe. W takim przypadku bowiem już samo wniesienie skargi na milczenie organu wywołuje pożądany skutek w postaci likwidacji jego bezczynności. Nie ma wówczas żadnych innych powodów, które przemawiałyby za wydaniem wyroku oddalającego skargę, który - najogólniej rzecz ujmując - jest orzeczeniem stwierdzającym, że podniesiony przez skarżącego zarzut naruszenia prawa jest bezzasadny. Takie orzeczenie będzie niezrozumiałe dla skarżącego, który przecież zasadnie żądał od sądu administracyjnego ochrony, osiągnął zamierzony cel na skutek skorzystania z przysługującego mu środka prawnego, bo organ, którego bezczynność zaskarżono, w całości uwzględnił skargę. Uwzględnienie skargi przez organ wywołuje także ten skutek, że skarga została przez organ rozpoznana, a więc sąd nie może ponownie rozpoznać tej samej skargi. Inaczej mówiąc, skoro organ uwzględnił skargę, to tej samej skargi sąd nie może uwzględnić lub oddalić.”

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyszedł zatem poza granice skargi, z niezrozumiałych powodów sankcjonując postanowienie Wojewody ... z czerwca 2014r. wyznaczające nowy termin na rozpoznanie wniosku Skarżącego, jako uzasadniające zarazem faktyczną bezczynności lub przewlekłość w prowadzeniu postępowania administracyjnego przez Prezydenta m.st. Warszawy. Skoro tak, WSA wydaje się bezpodstawnie stanął na stanowisku, że wyznaczenie nowego terminu przez Wojewodę ... unieważnia normę zapisaną w art. 35 k.p.a. Tymczasem jak zauważył Naczelny Sąd Administracyjny w Wyroku z dnia 20 lipca 2012r. (sygn. akt I OSK 676/12): „art. 149 w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. przez wyjście poza granice skargi i poza granice sprawy administracyjnej polegające na orzekaniu merytorycznie o prawach skarżącego, podczas gdy przedmiotem badania Sądu w sprawie wywołanej skargą na bezczynność organu może być tylko i wyłącznie okoliczność, czy organ ten pozostaje w bezczynności” Podobne stanowisko znajdujemy w innym orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 kwietnia 2012r. (sygn. akt I OSK 147/12): ”Byłoby to wkroczenie z oceną w inną sprawę niż objęta skargą, bowiem skarżący złożył skargę na bezczynność Wojewody w sprawie uznania go za stronę wyżej wspomnianego postępowania. Sąd więc w tej sprawie bada tylko to, czy w zakresie nieuznania skarżącego za stronę należało jak twierdzi strona skarżąca – wydać decyzję bądź postanowienie, czy też takiego aktu nie wydaje się.

Sąd administracyjny rozpatrując skargę na bezczynność powinien w istocie orzec o tym, czy doszło do przewlekłości postępowania z rażącym naruszeniem prawa, nawet mimo ewentualnego zaistnienia podstaw do umorzenia postępowania sądowego w zakresie dotyczącym zobowiązania organu do wydania decyzji, gdyż została ona wydana przez organ po wniesieniu skargi do sądu. Taki pogląd wynika z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Np. w orzeczeniu z dnia 5 lipca 2012 (sygn. akt II OSK 1031/12) NSA orzekł, że: „o ile wydanie przez organ administracyjny na dzień orzekania przez Sąd żądanego rozstrzygnięcia sprawy czyni z natury rzeczy niemożliwymi zobowiązanie organu do działania, o tyle nie zwalnia to Sądu z obowiązku zbadania, czy w sprawie doszło do przewlekłego prowadzenia postępowania administracyjnego, a następnie oceny, czy miało ono miejsce z rażącym naruszeniem prawa oraz rozważania, czy zachodzą podstawy do wymierzenia organowi grzywny (art. 149 par. 1 i 2 p.p.s.a.). W tym wyroku NSA stwierdził również, że przewlekłość postępowania jest stanem sprawy, którego zaistnienie Sąd ocenia bez względu na to, czy organ podjął, czy też nie dalsze czynności w sprawie. Podjęcie przez organ czynności procesowych powoduje, iż ustaje stan ewentualnej bezczynności organu, co uzasadnia umorzenie postępowania w zakresie skargi na bezczynność organu, ale nie stanowi podstawy do umorzenia postępowania sądowego dotyczącego skargi strony na przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ. Z kolei w postanowieniu dnia 26 lipca 2012r. NSA stwierdził, że wydanie przez organ decyzji po wniesieniu do sądu skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania administracyjnego, nie powoduje, stosownie do art. 149 § 1 ppsa, że w zakresie dotyczącym rozstrzygnięcia o tym, czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa, postępowanie sądowe stało się bezprzedmiotowe i podlega umorzeniu na podstawie art. 161 § 1 pkt 3 p.p.s.a.” (II OSK 1360/2012, LexPolonica nr 3989870).

Co istotne, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (choć, zlekceważył fakt, iż organy tak I, jak i II instancji obraziły normę zapisaną w art. 36 k.p.a.) wydaje się nie kwestionować powyższego stanowiska, bowiem w uzasadnieniu do Wyroku czytamy: „Z bezczynnością organu mamy natomiast do czynienia nie tylko wówczas, gdy w prawnie ustalonym terminie nie podjął żadnych czynności w sprawie, ale również wtedy, gdy je podjął, lecz mimo ustawowego obowiązku, nie zakończył postępowania wydaniem decyzji lub innego aktu administracyjnego. Dla stwierdzenia stanu bezczynności organu nie ma przy tym znaczenia fakt, z jakich powodów dany akt administracyjny nie został podjęty, a w szczególności, czy ta została spowodowana zawinioną lub też niezawinioną opieszałością organu w jego podjęciu” (por. również wyrok WSA w Warszawie z dnia 10 września 2004 r., sygn. akt I SAB 287/03, LEX nr 156902 oraz T. Woś (w T. Woś, H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Postępowanie administracyjne, Warszawa 2004, s. 84). Wyznaczenie nowego terminu na rozpoznanie wniosku nie oznacza zatem, że organ I instancji nie był bezczynny lub nie prowadził postępowania administracyjnego przewlekle. Tym bardziej, że do dnia sporządzenia niniejszej skargi kasacyjnej organ I instancji ani nie wydał aktu administracyjnego, ani nie dostrzegł potrzeby skorzystania z art. 36 k.p.a., choć jak zauważył Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w Wyroku syg. akt III SAB/Wa 55/13 „Z drugiej zaś strony sama w sobie okoliczność, że stosownym postanowieniem poinformowano podatnika o niezałatwieniu sprawy w terminie i wyznaczeniu nowego terminu, nie mogłaby oznaczać, iż nie doszło do przewlekłości postępowania.

Zatem wydanie w toku postępowania sądowego przez Wojewodę ... postanowienia na podstawie art. 37 § 2 k.p.a. (po wniesieniu skargi) nie zwalniało WSA z obowiązku jej rozpoznania, na podstawie art. 3 § 2 pkt 8 p.p.s.a., w zakresie orzekania: czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa (art. 149 § 1 zd. drugie p.p.s.a.) oraz co do ewentualnego wymierzenia organowi grzywny z tego tytułu (art. 149 § 2 p.p.s.a.). O uwzględnieniu skargi na bezczynność czy przewlekłe prowadzenie postępowania organu I instancji można orzec również, gdy organ II instancji zobowiązuje organ podległy do wydania w określonym terminie decyzji.
Jak wynika z art. 149 §1 p.p.s.a. Sąd, uwzględniając skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organy w sprawach określonych w art. 3 § 2 pkt 1-4a, zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie aktu lub interpretacji lub dokonania czynności lub stwierdzenia albo uznania uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa. Jednocześnie sąd stwierdza, czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Według §2 tego przepisu Sąd, w przypadku, o którym mowa w § 1, może ponadto orzec z urzędu albo na wniosek strony o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6 p.p.s.a.
Skoro Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił postanowienie Wojewody ..., w którym Wojewoda uznał zażalenie Skarżącego za uzasadnione, iż skarżony organ dopuścił się bezczynności, to winien uwzględnić również skargę a zgodnie z art. 149 p.p.s.a. winien również stwierdzić, czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa oraz wymierzyć organowi grzywnę. Do dnia rozpoznania sprawy przez WSA organ I instancji nie wydał aktu administracyjnego, zatem zaistniała również przesłanka do wymierzenia organowi grzywny na podstawie art. 149 § 2 p.p.s.a., która ma przede wszystkim charakter dyscyplinujący, a w dalszej kolejności represyjny i prewencyjny. Wskazane wyżej okoliczności, które doprowadziły do stanu bezczynności, skłaniają do uznania, by konieczne było w niniejszej sprawie sięgnięcie po środki prewencyjne i represyjne. Tym bardziej, iż wobec nieustania bezczynności również cel dyscyplinujący nie odpadł. Inna wykładnia art. 149 p.p.s.a. nie respektowałaby intencji ustawodawcy.

Ustawami:
- z dnia 3 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (która weszła w życie z dniem 11 kwietnia 2011 r.),
- z dnia 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (która weszła w życie z dniem 17 maja 2011 r.) oraz
- z dnia 25 marca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (która weszła w życie z dniem 12 lipca 2011 r.)
ustawodawca zagwarantował m.in. środki przeciwdziałania bezczynności organu i przewlekłemu prowadzeniu postępowania administracyjnego oraz naruszaniu przez organ administracji terminów załatwienia spraw. Wprowadzenie tych zmian uwzględnia Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w zakresie przeciwdziałania przewlekłości postępowań administracyjnych. Interpretacja art. 149 p.p.s.a. musi uwzględniać cele powyższy zmian.
Z uwagi na powyższe, należy stwierdzić, że skarga w niniejszej sprawie winna być uznana i wymaga rozstrzygnięcia, czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa oraz rozważenia kwestii wymierzenia organowi grzywny z tego tytułu, bowiem jak zauważył Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w Wyroku z dnia 16 grudnia 2010r. (sygn. akt II SAB/Gl 52/10) „Bezczynność organu ustaje dopiero z chwilą załatwienia sprawy, czyli wydania aktu. Sam fakt wyznaczenia nowego terminu załatwienia sprawy nie oznacza zaś załatwienia sprawy.

"

a tu już link do wyroku NSA - ku pokrzepieniu serc:
I OSK 477/15 - Wyrok NSA z 2015-08-20
 
Brawo - i po raz kolejny gratuluję konsekwencji :)
 
Wniosek o uzasadnienie będzie, bo zza widnokręgu wyłania się kasacja w oparciu choćby o:

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/F5061FB5E7
Dwuinstancyjność postępowania oznacza, że złożenie przez stronę odwołania od decyzji organu pierwszej instancji powoduje, iż sprawa rozpoznawana jest ponownie przez organ odwoławczy. Organ ten rozpoznaje sprawę, a nie odwołanie.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/49ABA27FE5

Zasada dwuinstancyjności oznacza, że w wyniku złożenia odwołania lub zażalenia sprawa podatkowa będzie w jej całokształcie ponownie przedmiotem postępowania przed organem drugiej instancji. Rodzi to w konsekwencji obowiązek dwukrotnego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, dwukrotnego ustalenia stanu faktycznego i dwukrotnej wykładni przepisów prawa. Dwuinstancyjność oznacza więc, że każda sprawa powinna być rozstrzygnięta dwukrotnie, a zatem organ odwoławczy nie może ograniczyć się tylko do kontroli decyzji organu pierwszej instancji i odniesienia się do argumentów zawartych w odwołaniu. Dwuinstancyjność postępowania oznacza, że organ odwoławczy rozpoznaje sprawę, a nie odwołanie.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/AB033221CC

Zgodnie z tą zasadą każda sprawa administracyjna rozpoznana i rozstrzygnięta decyzją przez organ pierwszej instancji podlega ponownemu rozpoznaniu i rozstrzygnięciu przez organ odwoławczy. Dwukrotne rozpoznanie sprawy oznacza więc obowiązek dwukrotnego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego i dwukrotnego rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej.
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Wniosek o uzasadnienie będzie
Wniosek już jest. To jakby oczywiste... skoro wszedłem na ring.
Smutno robi się tylko na widok kondycji państwa. Pod tym kątem, nawet zza widnokręgu nie wyłania się nic optymistycznego... Ba, nawet nie zapowiada się.
No ale zobaczymy, co miał do powiedzenia skład. Bo wniosek może będzie jedynym impulsem do RZECZYWISTEGO a nie pozornego przemyślenia skargi. Jak już było w innej sprawie: "skarżący ma rację, organ był bezczynny, zatem skargę podlega oddaleniu". Ot tak, lekką ręką... bo co mi zrobicie ? :-)

Tak się zastanawiam, czy wobec niezawisłości WSA w jakiś sposób sędziowie są jednak oceniani? Może po liczbie uwzględnionych kasacji...?
 
Sachalin napisał:
skoro wszedłem na ring.

Widac sedziowie byli po dopalaczach ;)


Sachalin napisał:
Tak się zastanawiam, czy wobec niezawisłości WSA w jakiś sposób jednak sędziowie są jednak oceniani?

Można się wyżalić na forum prawnym ;)
ps. wkleilem wyzej dwa ciekawe orzeczenia NSA
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Tyle ile trzeba
Łatwo powiedzieć.
Przez chwilę chciałem odpowiedzieć pewną fraszką, ale... pomyślałem, że powieje patosem. Zatem, w drodze wyjątku, odpowiem rysunkiem ulubionego satyryka ;-)
***mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
voyteg napisał:
Wniosek o uzasadnienie będzie
W załączeniu skany uzasadnienia na skargę zacytowaną tutaj. WSA zupełnie zignorował pogwałcenie przez organ II instancji zasady dwuinstancyjności. Skupił się (i ograniczył) na prymacie wydumanej "pierwszoplanowości" zagadnienia (czy była to informacja publiczna, czy też nie) przyjętego przez organ II instancji uzasadniającego wydanie wadliwej decyzji. Sąd zupełnie zignorował moje zarzuty dotyczące jakości prowadzonego przez SKO postępowania.

Jedną kartkę uzasadnienia można przetłumaczyć i sprowadzić do jednego zdania: "co pan się awanturujesz i rozwodzisz nad lenistwem i bezprawiem SKO, skoro wydana decyzja jest po pana myśli"...?
I to chyba tyle...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
II SA/Wa 559/15 - Wyrok WSA w Warszawie z 2015-08-26

Chyba sie proszą o skarge kasacyjną w oparciu o np. I OSK 1314/14 - Wyrok NSA z 2015-05-13

Aby oczyścić przedpole dalszych rozważań należy zamieścić kilka uwag natury ogólnej, dotyczących uzasadnienia wyroku.
W myśl przepisu art. 141 § 4 P.p.s.a. "Uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania". Uzasadnienie wyroku jest zatem rodzajem relacji lub sprawozdania zawierającego zwięzłe przedstawienie stanu sprawy i zarzutów podniesionych w skardze, wskazanie podstawy prawnej rozstrzygnięcia oraz wyjaśnienie tej podstawy. Jakkolwiek czynność procesowa sporządzenia pisemnego uzasadnienia, dokonywana już po rozstrzygnięciu sprawy oraz mająca sprawozdawczy charakter, sama przez się nie może wpływać na to rozstrzygnięcie jako na wynik sprawy, niemniej za trafną uznać należy tezę, iż tylko uzasadnienie spełniające określone ustawą warunki stwarza podstawę do przyjęcia, że będąca powinnością sądu administracyjnego kontrola działalności administracji publicznej pod względem jej zgodności z prawem rzeczywiście miała miejsce i że prowadzone przez ten sąd postępowanie odpowiadało przepisom prawa. W literaturze przyjmuje się, że szczególne miejsce w uzasadnieniu wyroku zajmuje wskazanie podstawy prawnej rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Powinno ono mieć charakter zwięzły, ale pozwalający na skontrolowanie przez strony postępowania i ewentualnie przez sąd wyższej instancji, czy sąd orzekający nie popełnił w swoim rozumowaniu błędów. (...) W uzasadnieniu powinno się znaleźć ustalenie, jaka norma obowiązuje i jakie jest jej znaczenie, a więc uzasadnienie powinno zawierać interpretację przepisu w odniesieniu do określonej sprawy. W uzasadnieniu powinna zostać uwidoczniona operacja logiczna, którą przeprowadził sąd stosując określone normy prawne w rozstrzyganej sprawie (por. T. Woś [w:] T. Woś, H. Knysiak – Molczyk, M. Romańska "Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi", Wyd. Prawn. LexisNexis, Warszawa 2005, str. 452 – 453). Z tego punktu widzenia należało uznać, że uzasadnienie wyroku Sądu I instancji narusza zasady wynikające z przywołanej regulacji art. 141 § 4 P.p.s.a. na skutek jego ogólnikowości, braku właściwych ustaleń faktycznych i na skutek braku jednoznacznego zajęcia stanowiska prawnego w sprawie.
Przedstawiono w nim wprawdzie w sposób zdawkowy stan faktyczny sprawy oraz omówiono hipotetyczną podstawę prawną rozstrzygnięcia z odniesieniem się także do niektórych kwestii związanych z udostępnianiem informacji publicznej, ale wywód Sądu nie jest precyzyjny i jest na tyle nieczytelny, że nie pozwala na odczytanie rzeczywistych przesłanek przyjętego rozstrzygnięcia.
Lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku wskazuje na to, że nie zawiera ono prawidłowego podania (określenia) podstawy prawnej i jej wyjaśnienia na tle niniejszego, konkretnego stanu faktycznego. Sąd pierwszej instancji oddalił bowiem skargę nie wskazując w sposób jednoznaczny czy dotyczy ona informacji publicznej. Podstawową kwestią, jaka wymagała rozstrzygnięcia w sprawie było przesądzenie, czy żądana przez skarżące Stowarzyszenie informacja jest "informacją publiczną" w rozumieniu przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.

lub

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/49423A3EF9

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego za uzasadniony należy za to uznać zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., poprzez brak dostatecznego uzasadnienia wyroku w kwestii wystąpienia szczególnie istotnego interesu publicznego, o jakim mowa w art. 3 ust 1 pkt 1 u.d.i.p. Sąd I instancji w odniesieniu do tej okoliczności stwierdził jedynie, że organ, wobec braku wykazania takowego interesu przez skarżącą, prawidłowo dokonał tej oceny samodzielnie. Trafnie przy tym wywiódł, iż brak jest podstaw do uznania, że zostały spełnione powyższe przesłanki w okolicznościach niniejszej sprawy.
Samo stwierdzenie o trafnym wywodzie organu, w sytuacji gdy organ odwołuje się tylko do abstrakcyjnie przedstawionych poglądów orzecznictwa, bez odniesienia się do konkretnych okoliczności sprawy, nie wypełnia wymogu wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia (art. 141 § 4 p.p.s.a.). Tym bardziej, że jak słusznie zauważa skarżąca kasacyjnie, przy przyjęciu, że wnioskowana informacja ma charakter informacji publicznej przetworzonej, wystąpienie lub nie szczególnie istotnego interesu publicznego jest niezbędnym elementem oceny zaskarżonej decyzji.
Uzasadnienie wyroku powinno być tak sporządzone, aby wynikało z niego dlaczego sąd uznał zaskarżony akt za zgodny lub niezgodny z prawem. Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. jest skuteczny wówczas, gdy sąd nie wyjaśnił w sposób odpowiedni do celu, jaki wynika z tego przepisu, dlaczego nie stwierdził (lub stwierdził) w rozpatrywanej sprawie naruszenia przez organy administracji przepisów prawa materialnego lub procedury w stopniu, który mógłby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. W przeciwnym razie ocena poprawności rozstrzygnięcia nie jest możliwa, i to zarówno przez stronę postępowania jak i Naczelny Sąd Administracyjny.
 
Powrót
Góra